MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków remisuje w Rzeszowie z Resovią. Gole w doliczonym czasie gry

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
Wisła Kraków tylko zremisowała w Rzeszowie z Resovią 1:1. Dla „Białej Gwiazdy” to strata dwóch punktów. Oba gole padły już w doliczonym czasie gry tego meczu.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W Wiśle zaskoczeniem w wyjściowym składzie była obecność Dejviego Bregu, który ostatnio grał przede wszystkim jako rezerwowy. Resovia z kolei wyszła na boisko w identycznym ustawieniu jak w niedawnym meczu z GKS-em Tychy, który po dobrej grze wygrała na wyjeździe 3:1.

Pierwsze minuty zdecydowanie należały do Wisły, która tylko momentami oddawała piłkę Resovii. Krakowianie dość pieczołowicie „klepali” piłkę, długo rozgrywali swoje akcje. Jeśli czegoś brakowało w tych pierwszych fragmentach, to dostarczenia futbolówki w pole karne, żeby stworzyć jakieś zagrożenie dla bramki gospodarzy. Tego nie było za grosz…

Resovia przetrwała te pierwsze minuty, a z czasem zaczęła się odgryzać. Efektem tego było kilka stałych fragmentów gry, również rzutów rożnych. I po dośrodkowaniach w pole karne Wisły było trochę zamieszania, ale wiślacy dobrze się bronili i blokowali strzały.

W kolejnych minutach gra toczyła się głównie w środku pola. Sporo było walki, przepychanek, takiej fizyczności charakterystycznej dla I ligi. Okazji bramkowych nie było natomiast wcale. Najwięcej emocji wywołała zatem sytuacja, gdy po faulu Bartłomieja Wasiluka na Kacprze Dudzie krakowianie domagali się drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartki dla rzeszowianina. Daniel Stefański okazał się jednak w tej sytuacji pobłażliwy i skończyło się na reprymendzie. Pierwsza, bardzo słaba połowa skończyła zatem bezbramkowym remisem.

Początek drugiej połowy przyniósł przyspieszenie gry przez Wisłę i szybko miała ona wreszcie okazję na gola. W 49 min z pola karnego strzelał Angel Rodado, ale jego strzał obronił Branislav Pindroch. Po chwili mieliśmy ogromne zamieszanie w polu karnym Resovii. Wiślakom jednak nie udało się wepchnąć piłki z bliska do siatki.

Krakowianie szukali okazji na gola, rzeszowianie bardziej szanowali czas i utrzymujący się remis. Oczywiście nie było tak, że Resovia całkowicie zrezygnowała z ataków. Były one jednak sporadyczne. Znacznie częściej w ofensywie pozostawała Wisła. Tylko, że biła głową w rzeszowski mur. Na ostatni kwadrans trener Albert Rude posłał na boisko Michała Żyro, co miało jeszcze zwiększyć siłę ofensywną gości. Wisła próbowała, Resovia kontrowała.

Najwięcej emocji dostarczył doliczony czas gry. Najpierw po dośrodkowaniu Patryka Gogóła gola dla Wisły głową strzelił Angel Rodado. Wydawało się, że krakowianie wygrają rzutem na taśmę, ale Resovia zdołała jeszcze odpowiedzieć. Kelechukwu Ibe-Tori zatańczył z prawej strony, zagrał do Macieja Górskiego na środek, a ten obrócił się z Josephem Colleyem na plecach i strzałem z bliska wyrównał stan meczu.

Resovia - Wisła Krakow 1:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Rodado 90+1, 1:1 Górski 90+2.
Resovia: Pindroch - Tomal, Bondarenko, Buchał, Mikulec - Ibe-Torti, Wasiluk (46 Kanach), Urynowicz, Łyszczarz (77 Ciepiela), Eizenchart (66 G. Jaroch) - Górski.
Wisła: Raton – B. Jaroch, Łasicki, Colley, Junca (67 Krzyżanowski) - Duda, Carbo (81 Sapała) - Villar (46 Baena), Alfaro (74 Żyro), Bregu (46 Gogół) - Rodado.
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Wasiluk, Eizenchart, Tomal, Ciepiela - Carbo, Żyro.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków remisuje w Rzeszowie z Resovią. Gole w doliczonym czasie gry - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski