Wiślackie debiuty

AS
Bez Olisadebe nie ma zwycięstw! 0-1 Hreidarsson 17 min (samobójcza)

Islandia - Polska 1-1 (0-1), rekord Górskiego pobity

Islandia - Polska 1-1 (0-1), rekord Górskiego pobity

Bez Olisadebe nie ma zwycięstw!

 0-1 Hreidarsson 17 min (samobójcza)
 1-1 Sigporsson 87 min.
 Żółte kartki: Sigporsson, Marcin Żewłakow i Arkadiusz Bąk, Sędziował Van Der Ende (Holandia). Widzów 10 tys.
 Islandia: Arason (49 Kristinsson) - Helgason (85 Stigsson), Vidarsson, Gretarsson, Marteinsson, Kolvidsson (46 Gudjonsson), Hreidarsson, Sverisson, Gudmundsson (60 Baldvinsson), Helguson (77 Gudmundsson), Sigporsson.
 Polska: Dudek - Kłos, Jacek Bąk, Wałdoch (46 Hajto), Koźmiński, Wałdoch - Pater (46 Kaczorowski), Arkadiusz Bąk (60 Kukiełka), Kałużny, Krzynówek (46 Kosowski) - Kryszałowicz, Marcin Żewłakow (77 Dawidowski).
 W ostatnim sprawdzianie przed dwumeczem z Norwegią (1 września w Chorzowie) i Białorusią (5 września w Mińsku) w ramach eliminacji MŚ 2002 nasza piłkarska reprezentacja zremisowała w Reykjaviku z Islandią 1-1 (1-0).
 Wobec kontuzji Karwana, Świerczewskiego, Olisadebe trener Jerzy Engel desygnował na boisko od pierwszych minut debiutanta w reprezentacji, wiślaka Grzegorza Patera, w pomocy partnerem Kałużnego był Arkadiusz Bąk, na lewej pomocy grał Krzynówek, a w ataku partnerem Kryszałowicza był Marcin Żewłakow.
 Polacy starali się od pierwszych minut grać agresywnie, atakować rywala już na jego połowie. Początkowo, kiedy Islandczycy mieli sporo sił, kilka razy przedarli się pod naszą bramkę. Już w 3 min Dudek musiał ryzykownym wybiegiem ratować groźną sytuację. Nasz bramkarz w I połowie był kilka razy w opałach, nie zawsze najlepiej interweniował na przedpolu, za to świetnie spisywał się na linii. Tak było w 23 min, kiedy obronił strzał Helgusona z 11 metrów.
 Polacy rozgrywali się z minuty na minutę. W 17 minucie jeszcze z własnej połowy wrzucił piłkę na pole karne gospodarzy Arkadiusz Bąk, stoper Hreidarsson tak niefortunnie odbił piłkę głową, iż ta przelobowała bramkarza, który niepotrzebnie wybiegł z bramki. Słowem, jak to często w piłce bywa, bramka z niczego.
 W 27 minucie aktywny Arkadiusz Bąk wpadł w pole karne i z 15 metrów huknął wysoko ponad poprzeczką. Potem z każdą minutą Polacy uzyskiwali przewagę w polu, rywal tracił siły. Groźnie było pod bramką Islandii po wrzutkach Krzynówka czy Kłosa. Największe zagrożenie dla bramki rywala stanowił wysoki Kałużny, w 36 min, po jego uderzeniu głową, piłka przeszła obok słupka. W 42 min po rzucie rożnym bramkarz gospodarzy wypuścił piłkę z rąk, ale na szczęście dla Islandczyków wybił ją z bramki jeden z obrońców. W 43 min sędzia holenderski mógł podyktować karnego za faul na Marcinie Żewłakowie.
 W 2. połowie trener Jerzy Engel przeprowadził kilka zmian, za Wałdocha do obrony wszedł Hajto, za Patera - Kaczorowski, a Krzynówka zmienił drugi debiutant z Wisły Kamil Kosowski, nieco później na boisku zobaczyliśmy Kukiełkę, a w ostatnim kwadransie trzeciego debiutanta - Dawidowskiego z Amiki.
 Pierwsze minuty należały do Polski, w 52 min źle interweniował bramkarz gospodarzy, piłka wypadła mu z rąk, ale Polacy tego nie wykorzystali. Potem do głosu doszli gospodarze, którzy kilka razy groźnie zamieszali na naszym polu karnym. Ale nasza obrona i Dudek nie dali się zaskoczyć. W 60 min Dudek w kapitalny sposób odbił piłkę po mocnym uderzeniu Gudjohnsena z Chelsea.
 Po kilku minutach Polacy uspokoili grę, przeprowadzając kilka groźnych akcji. W 70 min z ponad 20 metrów bardzo mocno uderzał Kryszałowicz, ale nad poprzeczką. w 72 minucie także z dystansu strzelał Kałużny, bramkarz z najwyższym trudem wybił piłkę na róg.
 W 87 min, po dośrodkowaniu na nasze pole karne, dwukrotnie błąd popełnił Kałużny, wykorzystali to gospodarze i Sigporsson z bliska trafił do siatki. Chwilę po rzucie wolnym bitym przez Gudjohnsena, piłka uderzyła tuż obok słupka, w zewnętrzną stronę siatki.
 Mecz zakończył się remisem 1-1. Brak koncentracji w ostatnich minutach sprawił, że nie wygraliśmy, zdawałoby się, już zwycięskiego meczu. To powinna być dobra nauczka dla naszych piłkarzy w obliczu ważnych spotkań o punkty w eliminacjach MŚ.
 Był to 600. mecz polskiej reprezentacji. Nigdy jeszcze nie wygraliśmy meczu jubileuszowego. Ale wczoraj pobity został rekord - w latach 1974-1975 team Kazimierza Górskiego nie przegrał pod rząd 11 spotkań, teraz seria Engela urosła do 12 nie przegranych meczów. Okazało się jednak, że bez Olisadebe nasza drużyna narodowa nigdy nie wygrywa.
 "Oli", musisz zagrać z Norwegią!
 (AS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie