Wiślanie Jaśkowice: Paweł Szwajdych wrócił do gry. Teraz czas na Puchar Polski

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Paweł Szwajdych (w białym stroju) w tym sezonie nie rozegrał jeszcze meczu w III lidze. Przechodził rehabilitację po kontuzji
Paweł Szwajdych (w białym stroju) w tym sezonie nie rozegrał jeszcze meczu w III lidze. Przechodził rehabilitację po kontuzji Andrzej Wisniewski / Polskapresse
W sobotę Wiślanie zmierzą się z Hutnikiem - w Nowej Hucie - w półfinale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu. Plan III-ligowca na ten dzień jest zresztą bogatszy.

- Będziemy grali dwa mecze. O godz. 13 z Hutnikiem, natomiast wcześniej, o 10, sparing z Dalinem Myślenice - wyjaśnia trener Wiślan Wojciech Ankowski. - Zagramy na dwie jedenastki.

Wyłączeni z gry są kontuzjowani napastnicy - Łukasz Popiela (pauzuje od połowy października po urazie stawu skokowego) oraz Maciej Wcisło, który ma problemy z mięśniami brzucha. - Maciek jest już w zaawansowanym cyklu leczenia, trenuje indywidualnie - wyjaśnia trener Wiślan.

W ostatnim sparingu, z Lechią Tomaszów Mazowiecki (0:4), do gry wrócił Paweł Szwajdych. Zaliczył 20-minutowy występ po ponad 7-miesięcznej przerwie, spowodowanej kontuzją kolana. - Zagra w którymś w sobotnich meczów, ale na pewno w ograniczonym wymiarze czasowym, maksymalnie 45 minut - zapowiada Wojciech Ankowski.

Spotkanie z Hutnikiem odbędzie się w nietypowym terminie jak na mecze o stawkę drużyn szczebla regionalnego, rozgrywki ligowe ruszają przecież dopiero za miesiąc. Grając teraz, zespoły unikną jednak meczu w którymś z terminów środowych - w jakich zwykle odbywają się pucharowe spotkania.

- Co tu dużo mówić, mamy problem z tym, żeby rozgrywać mecze w środku tygodnia. Już dwa wyznaczono nam na rundę wiosenną w lidze, w dodatku są to wyjazdy, i to trudne - mówi trener Wiślan. - Dla mnie termin spotkania z Hutnikiem jest OK. I tak panowałem, żeby zimą minimum w jedną sobotę rozegrać "podwójny" sparing.

Spotkanie odbędzie się prawdopodobnie na stadionie Hutnika, na naturalnej murawie (rezerwową opcją jest sztuczne boisko Com-Com Zone). W Wiślanach (w Hutniku również) nie będzie nowych twarzy, z drużyną trenuje natomiast bramkarz Konrad Napieralski, który jesienią występował w IV-ligowej Pcimiance.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nh

przecież Hutnik ma swoje sztuczne boisko, dużo lepsze niż com-com zone, wiec po co by miał grac na nie swoim, oj dziennikarze...

Dodaj ogłoszenie