Witaj, Majowa Jutrzenko

Redakcja
MICHAŁ ROŻEK

MICHAŁ ROŻEK

Słynny trzeciomajowy polonez, znany z "Pana Tadeusza", po raz pierwszy został odegrany w Krakowie

Kraków Roku Pańskiego 1791, opisany w listach Johanna Friedricha Zöllnera, który bawił tutaj w lipcu 1791 roku: Z oddali Kraków przedstawia piękny widok. Z dość znacznej wyżyny schodzi się stopniowo w dolinę Wisły. Na lewo i na prawo rozciąga się okolica pełna urodzajnych pól, pięknych zarośli, świeżych łąk. Na kilka tysięcy kroków przed miastem jedzie się wśród regularnych grządek, na których dojrzewają razem kapusta i ziemniaki przemieszane z kukurydzą; pszenica, żyto, jęczmień i mak współzawodniczą ze sobą pod względem bujności i cieszą oko rozmaitością barw.

Miasto rozciąga się z zachodu na wschód, wzdłuż Wisły. Jego liczne pałace, klasztoryi kościoły, z ogromną ilością wież, i niziutkie chatki na przedmieściach tworzą rozliczne zgrupowania. Nad wszystkim góruje zamek na skale - niczym olbrzym. (...) Daleko ponad miastem wznosi się pogórze Karpat. Na południe widać Wieliczkę, a za nią wysokie góry, których łańcuch od zmroku do świtu zakreśla horyzont półkolem. Grzbiet Karpat około południa kryje się w chmurach. (...) Mimo że (...) król Polski rezyduje teraz stale w Warszawie, to jednak Kraków jest nadal uznawany za stolicę całego Królestwa, a Polacy nie mająpowodu, aby się tego wstydzić. Tylko na przedmieściach większość jednopiętrowych domów jest zbudowana źle i bez smaku. W samym mieście natomiast, i to nie tylko wokół Rynku, ale i w bocznych ulicach, stoją piękne, a nawet okazałe domy, zasługujące na miano pałaców. (...) Niegdyś całe to miasto zostało obwarowane, przetrwało też wiele oblężeń; od r. 1768 część tych fortyfikacji uległa zniszczeniu, część została celowo zburzona. Do dziś przetrwał zamek na wysokiej skale, zprzyległymi budynkami, otoczony umocnieniami obronnymi, przy których prowadzi się intensywne, ale i otoczone tajemnicą prace, tak że nigdzie nie można się tam dostać. (...) Z moich okien widzę Rynek i mam przed oczyma przedziwne zgrupowania. W budach, w części drewnianych, w części zaś składających się z drewnianego rusztowania przykrytego daszkiem, sprzedaje się drobną galanterię, żywność i narzędzia; na stołach i na ziemi leży kamienna sól w bałwanach i nieforemnych bryłach. (...) Rynek to wielki czworobok zamknięty ze wszystkich stronbudynkami, które mogłyby stanowić ozdobę każdego pięknego miasta. Pośrodku stoją Sukiennice, w których sprzedaje się sukna i rozmaite wyroby. (...) W południowej stronie Rynku stoi duży kościół parafialny Najświętszej Maryi Panny, budowla gotycka okazałej wielkości, z dwiema wieżami, z których jedna otoczona jest na górze maleńkimi wieżyczkami.
   W dalszej części relacji najwyższe uznanie Zöllnera budzi osoba i działalność króla Stanisława Augusta, Komisja Edukacji Narodowej, reforma Akademii Krakowskiej i Konstytucja 3 maja. W nich bowiem dostrzega przejawy odrodzenia narodowego i społecznego. Podźwignięcia się z upadku całego narodu, a w swoich sądach o przyszłości Rzeczypospolitej jest niepoprawnym optymistą, pisząc te słowa: Jeśli los będzie sprzyjał nowej konstytucji, to być może, zobaczymy jeszcze za naszego życia, że ten naród, któremu w rzeczywistości nie zbywa na sile, lecz tylko na postępie i utrwaleniu tego postępu, zrobi olbrzymi krok naprzód.
   A Kraków wykazywał dużą powściągliwość wobec prac Sejmu Czteroletniego (1788-1791) i nie współpracował z innymi miastami królewskimi w walce o prawa mieszczańskie. Miasto było powściągliwe i chłodne, przyjmując bez większych emocji wieści nadchodzące z Warszawy. Wymowny do dzisiaj pozostaje fakt, iż przedstawiciele Krakowa nie wzięli udziału w akcie zjednoczenia miast królewskich, co odbyło się na warszawskim ratuszu 27 listopada 1789 roku. Nie wzięto też udziału w słynnej już czarnej procesji 2 grudnia 1789 roku. Krakowskie władze - o zdecydowanie konserwatywnej orientacji - starały się jedynie o przywrócenie Krakowowi dawnych przywilejów oraz o włączenie do miejskiej aglomeracji satelitarnych miast Kazimierza, Kleparza i jurydyk, ponadto walczono o ograniczenie żydowskiego handlu. Ostatecznie, uległszy naciskom, delegacja Krakowa podpisała w roku 1790 akt zjednoczenia miast. Na tym jednak poprzestano i już nie wysłano delegatów do Warszawy, gdy toczyły się debaty nad przyszłym ustrojem miast królewskich. Niemniej z ulgą przyjęto uchwałę sejmową o miastach (18 IV 1791).
Tymczasem z Warszawy nadchodziły wieści o dalszych obradach sejmowych. Już dziesięć dni po przyjęciu uchwały o miastach, 28 kwietnia 1791 roku, odprawiono dziękczynne nabożeństwo w kościele Mariackim, a na ratuszu wyłożono księgę wpisów do prawa miejskiego, do której wpisało się wiele szlachty. Jak pisał współczesny tym dziejowym wydarzeniom - przez prawo jest nam zabezpieczony rząd wolny w miastach, przez nie szczodrą ręką otwarte wszystkie drogi do majątku, szczęścia i do najpierwszych w kraju zaszczytów. Magistrat postanowił zbliżające się imieniny królewskie (8 maja) uczcić specjalną iluminacją kamienic na Rynku. Tymczasem wydarzenia w Warszawie potoczyły się lawinowo. I nikt się ich w najśmielszych przypuszczeniach nie spodziewał.
   Niespodziewanie - niemalże zamachem stanu - Sejm uchwalił wiekopomną Ustawę Rządową, czyli Konstytucję 3 maja. W myśl nowych ustaleń sejmowych, Kraków wraz z przedmieściami od tej pory stawał się jednolitym organizmem miejskim: Kraków z Wawelem, Kazimierz i Stradom, przedmieścia zachodnie, z Garbarami, Biskupiem oraz Kleparz z jurydykami północnymi. Jako miasto wydziałowe stał się też siedzibą sądu apelacyjnego. Przydana do Ustawy Rządowej Deklaracja Stanów zgromadzonych zaleciła rodakom dziękczynienie za zdarzoną chwilę pomyślną wydobycia Polski spod przemocy obcej i nieładu domowego, za przywrócenie rządu, który najskuteczniej wolność naszą prawdziwą i całość Polski zabezpieczyć może.
Wiekopomnemu dziełu ustawodawczemu towarzyszyły hasła nawołujące do równości wszystkich obywateli. Powszechnie wiwatowano na cześć wszystkich stanów, a patriotyczna frazeologia przynajmniej na ten czas zbliżała do siebie nieraz odległe do przebycia szczeble drabiny feudalnej i pod silnym wpływem haseł rewolucji francuskiej (1789 r.) głosiła wszem i wobec, iż wszyscy ludzie są równi wobec praw Rzeczypospolitej.
   Mieszkańcy stołecznego królewskiego Krakowa przygotowywali się do fetowania. Za najlepszy dzień uznano ósmego maja, święto patrona miasta - św. Stanisława Biskupa i Męczennika - a zarazem patrona panującego monarchy Stanisława Augusta Poniatowskiego. To ten właśnie dzień postanowiono fetować na cześć konstytucji majowej. Całe miasto przybrało odświętną szatę. Udekorowano Sukiennice, ratusz, odwach ratuszowy iluminowano. Okna kamienic rynkowych przyozdobiono kwiatami, a wieczorem wszystkie iluminowano lampionami. Rozświetliły się okna tysiącem świec. Z niezwykłą starannością udekorowano odwach, mieszczący się kiedyś przy wieży ratuszowej, od strony południowej. Już z oddali złociły się herby królewskie oraz inicjały Stanisława Małachowskiego, marszałka Sejmu Wielkiego i Kazimierza Sapiehy, marszałka sejmowej konfederacji litewskiej. Całości dopełniały wierszowane inskrypcje: Prawo, rząd, wolność, siłę, oświecenie. Wszystko winna mądremu Ojczyzna Królowi. Niech panuje Stanisław August nieskończenie. Tak życzą wszystkie stany, tak życzą wojskowi.
   Szczególnie wychwalano zasługi w dziele ustanowienia Uchwały Rządowej Stanisława Małachowskiego, który z dużym poświęceniem i zręcznością sterował obradami sejmowymi. Pod jego inicjałami dano taką inskrypcję:
   Ani tak Rzym wsławiły Marki i Scypiony, jako lud polski Twa dobroć, Twa dusza. Mężu! Godny piastować berła i korony, wojsko wielbi Twą cnotę, wdzięczność go porusza.
   Przy monogramie Kazimierza Sapiehy dostrzec można było tej treści napis: To, co można rozumem nazwać i wymową, Naród z Tobą, a Ciebie jednoczy z Narodem. Wzmocnił Polak swe ramię, zyskał wolność nową, szczęśliwość stąd Ojczyzny tym wielbi obchodem.
   Nie tylko władze miejskie fetowały konstytucję majową, lecz także zgromadzenia zakonne. I tak panny dominikanki z Gródka wywiesiły nad bramą - od ulicy Mikołajskiej - pozłacane inicjały króla Stanisława Augusta, pod którymi dano napis: Rozmnożą się dni Twoje i przyczynią się Tobie lata życia.
   Natomiast najoryginalniejszą dekorację stworzyli dominikanie. Otóż na nieistniejącej już dzisiaj wieży kościelnej zawieszono alegoryczny obraz wyobrażający konstytucję majową, przyozdobiony herbami Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz herbem monarchy - Ciołkiem. Całości dopełniały pełne zawiłej symboliki wersety z Pisma Świętego, ponadto uwagę zwracał krzyż dotykający herbów z taką inskrypcją: IN HOC SIGNO VINCES (w tym znaku zwyciężysz), co stanowiło aż nazbyt wyrazistą aluzję do bitwy cesarza Konstantyna z Maksencjuszem przy moście Milwijskim w Rzymie w roku 312, kiedy to, wedle tradycji, na nieboskłonie ujrzano krzyż z podobnym napisem. Krakowianie z niekłamanym zachwytem podziwiali tę kunsztowną dekorację okazjonalną, po której pozostał jedynie ulotny druk.
   Po domach mieszczańskich grano i śpiewano oraz tańczono poloneza "3 Maja". Z "Opisu festynu obchodzonego przez stołeczne miasto Kraków w dzień imienin Najjaśniejszego Stanisława Augusta" 8 maja 1791 roku, sporządzonego na gorąco przez niejakiego Antoniego Żukowskiego, mistrza introligatorskiego, dowiadujemy się, iż taniec skomponowano na tę okazję przez jednego ze złożonej orkiestry z piosneczką w sposobie następującym:
   Zgoda Sejmu to sprawiła,
   Że nam wolność przywróciła.
   Vivat! - krzyczcie wszystkie stany -
   Vivat nasz Król ukochany!
   Nasz Monarcho, Wielki Panie,
   Serce Ci składamy za nie.
   Obywatel każdy wszędzie
   Życie swoje łożyć będzie.
Po raz pierwszy odegrano tego poloneza w krakowskich Sukiennicach, podczas balu zorganizowanego przez magistrat dla uczczenia Konstytucji 3 maja i imienin Stanisława Augusta. Kompozytorem patriotycznego utworu był niejaki Rodowski, którego Ambroży Grabowski uważał także za kompozytora Poloneza Kościuszki. Nasz trzeciomajowy polonez szybko zrobił karierę, a najbardziej przekonujące świadectwo popularności tego utworu dał oczywiście Adam Mickiewicz w dwunastej księdze "Pana Tadeusza":
   Razem ze strun wiela
   Buchnął dźwięk, jakby cała janczarska kapela
   Ozwała się z dzwonkami, z zelami, z bębenki.
   Brzmi Polonez Trzeciego Maja! Skoczne dźwięki
   Radością oddychają, radością słuch poją...
   To dla pokoleń, którym przyszło żyć w niewoli i upodleniu narodowym, Konstytucja 3 maja stała się niemym symbolem postępu społecznego, ba, obywatelskiej ofiarności i walki narodowowyzwoleńczej. Każdą jej rocznicę wykorzystywano w celu oddania hołdu bohaterskim ojcom i dziadom oraz przypomnieniu rodakom i światu krzywdy wyrządzonej Rzeczypospolitej przez wrogie potęgi i podłość ziomków w momencie jej wspaniałego odrodzenia narodowego i społecznego. To przecież dziełem majowej konstytucji udowodnili Polacy swoją dojrzałość społeczną i polityczną.
   To właśnie w roku 1791 rodziło się narodowe święto, bowiem odtąd postanowiono uroczyście czcić każdą rocznicę konstytucji. W przyszłości miano ją łączyć z imieninami monarchy, a za zgodą Stolicy Apostolskiej przeniesiono nawet uroczystość św. Stanisława Biskupa z 8 na 3 maja. Tak zrodziło się najstarsze nasze święto narodowe. Król Stanisław August przykładał niebagatelną wagę do świętowania Konstytucji 3 maja, którą uważał za największe osiągnięcie swojego panowania.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie