Władza grozi sądem

Bruksela
Białoruska milicja rozpędziła wczoraj niewielką demonstrację przeciw prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence, która trzeci dzień z rzędu zebrała się w stolicy Białorusi, Mińsku. Zarówno podczas liczniejszych wieców w poniedziałek i wtorek, jak i wczoraj protestujący zarzucili władzom sfałszowanie wyników niedzielnych wyborów parlamentarnych i referendum, umożliwiającego Aleksandrowi Łukaszence sprawować funkcję prezydenta praktycznie dożywotnio.

Trwają demonstracje opozycji w Mińsku

   Akcja na początku miała spokojny przebieg. Milicja wzywała przez megafon do rozejścia się. Po pewnym czasie podjechały dwa milicyjne autobusy, do których wciągnięto kilku demonstrantów. Po półtorej godzinie pozostali rozeszli się do domów.
   Wczorajsza demonstracja była mniej liczna niż poprzednie, w których uczestniczyło kilkaset osób. Przedstawiciele opozycji zapowiedzieli zmianę strategii: mają nie wzywać ludzi do demonstracji, aby "nie narażać ich na represje".

\\\*

   Wczoraj rozpoczęły się procesy uczestników wtorkowego protestu białoruskiej opozycji, Procesy toczą się w sądzie w dzielnicy Mińska Leninskaja.
   Po wtorkowej demonstracji w pobliżu Pałacu Prezydenta - w której uczestniczyło ok. 200-300 przeważnie młodych ludzi - aresztowano co najmniej 46 osób. Zatrzymanych przewożono do sądu z komisariatów milicji, gdzie spędzili noc.
   Jako pierwszy stanął przed sądem lider białoruskiej partii socjaldemokratycznej "Narodna Hramada" Mikoła Statkiewicz. Sąd skazał go na 10 dni aresztu za naruszenie porządku publicznego.
   Wcześniej zatrzymanych chciał odwiedzić szef białoruskiego biura OBWE Eberhard Hayken, ale nie uzyskał na to zgody - podała niezależna inicjatywa obywatelska "Karta 97".
   Trzy osoby, które najbardziej ucierpiały w trakcie interwencji OMON-u (jednostki specjalnej milicji), trzeba było przewieźć do szpitala. Wśród poszkodowanych jest lider Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatolij Lebiedźka - zaledwie trzy dni temu kandydat opozycji na deputowanego. Ma połamane żebra i doznał wstrząsu mózgu - poinformowała służba prasowa jego partii.
   Białoruskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w wydanym wczoraj oświadczeniu zapowiada, że "posiada dość sił i środków, by zachować stabilność i porządek w kraju".
   Minister spraw wewnętrznych Białorusi Uładzimir Naumau potwierdził, że protokoły o naruszeniu prawa przez zatrzymanych uczestników wtorkowej demonstracji opozycji zostają przekazane do sądów.
   Naumau zapewnił też, że zbadane zostaną informacje o brutalnym potraktowaniu przez milicję kilku dziennikarzy, którzy obserwowali demonstrację opozycji.
(PAP)

Wspierać społeczeństwo, izolować władzę

   - Wspierać społeczeństwo, izolować władze - taką zasadą wobec Białorusi powinna się teraz kierować Unia Europejska - uważają nasi europosłowie z Platformy Obywatelskiej. Parlament Europejski i Komisja Europejska zgodnie potępiły użycie przez białoruskie władze siły wobec studentów protestujących na ulicach Mińska.
   Bogdan Klich i Jacek Protasiewicz z Platformy Obywatelskiej, po powrocie z Białorusi, gdzie obserwowali przebieg kampanii wyborczej i głosowania w niedzielnych wyborach i referendum, przedstawili we wtorek w europarlamencie swoje propozycje dotyczące Białorusi.
   Postulują dopisanie do listy osób nieporządanych w krajach UE, na której jest już prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko oraz czołowi politycy jego reżimu, także kierownictwo białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej.
   Zdaniem Bogdana Klicha w polityce wobec Białorusi, Unia powinna się kierować zasadą: "wspierać społeczeństwo i izolować władzę".
   - Co by pan powiedział ludziom, którzy protestowali i zostali pobici w Mińsku? - spytał Protasiewicza "Dziennik". - Jesteśmy z wami, a osoby, które są odpowiedzialne za fałszerstwa i za przemoc będą pociągnięte do odpowiedzialności - odparł Protasiewicz.
   Zdaniem lidera Unii Wolności Bronisława Geremki karanie Białorusi przez Parlament Europejski będzie mało skuteczne, bo wzmocni tylko prezydenta Łukaszenkę. Co więc powinna zrobić Unia, żeby pomóc Białorusinom? - Edukacja, stypendia - to według Geremka najlepsze sposoby pomocy przede wszystkim młodym ludziom.
   Powściągliwa dotąd w reakcjach Komisja Europejska wczoraj potępiła siłowe i brutalne stłumienie przez białoruską milicję wtorkowych prostestów na ulicach Mińska.
   - Bicie osób wyrażających swoje poglądy to nie jest preferowana przez nas metoda traktowania opozycji - komentowała rzeczniczka KE Emma Udwin. Przekonywała, że Unia nie zamierza "porzucać narodu białoruskiego".
   Dodała też, że Bruksela musi teraz przemyśleć "na nowo" swoją politykę wobec Białorusi, która wcześniej znalazła się na liście krajów objętych unijną polityką sąsiedztwa.
RAFAŁ RUDNICKI (Bruksela)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie