Włochy: Skazany na areszt domowy wolał więzienie, niż życie z żoną pod jednym dachem

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Udostępnij:
Dla pewnego mieszkańca Włoch więzienie było ucieczką do wolności, bo nie mógł znieść życia z żoną pod jednym dachem.

Dla niektórych ludzi więzienie może być jak ucieczka do... wolności.

Mężczyzna osadzony w areszcie domowym we Włoszech pojawił się na komisariacie policji, prosząc, ku zaskoczeniu gliniarzy, o umieszczenie go za kratkami. Jako powód podał, że życie z żoną pod jednym dachem było dla niego już nie do zniesienia. To prawdziwe piekło, powtarzał.

Chodziło o 30-letniego obywatela Albanii, który mieszkał w miejscowości Guidonia Montecelio pod Rzymem. Od kilku miesięcy przebywał w areszcie domowym za przestępstwa narkotykowe. Cały jego wyrok opiewał na kilka lat. Przerażony taką przyszłością zdecydował się na desperacki krok i aby uwolnić się od ślubnej, poprosił gliniarze, żeby wsadzili go za kraty.

Przyszedł do nas i powiedział, że jego życie domowe stało się piekłem, że nie może już tego dłużej znieść i prosił, byśmy go wsadzono za kraty, mówił kapitan Francesco Giacomo Ferrante z pobliskiego Tivoli. Zirytowany tą sytuacją, wolał od niej uciec do więzienia, dodał.

Mężczyzna został natychmiast aresztowany za naruszenie warunków odbywania kary w warunkach domowych, a władze sądowe nakazały przeniesienie go do więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Materiał oryginalny: Włochy: Skazany na areszt domowy wolał więzienie, niż życie z żoną pod jednym dachem - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie