Woda zalała Trasę Łagiewnicką. Budowa coraz bardziej opóźniona [ZDJĘCIA]

Arkadiusz Maciejowski
Arkadiusz Maciejowski
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Tak wyglądał w ubiegłym tygodniu teren Trasy Łagiewnickiej
Tak wyglądał w ubiegłym tygodniu teren Trasy Łagiewnickiej Trasa Łagiewnicka
Udostępnij:
Rośnie opóźnienie w budowie Trasy Łagiewnickiej w Krakowie. A jednocześnie rosną koszty funkcjonowania spółki miejskiej, odpowiedzialnej za tę newralgiczną inwestycję, wokół której piętrzy się coraz więcej kontrowersji.

FLESZ - Najdłuższy tunel w Polsce gotowy

Podczas ulew zalało Trasę Łagiewnicką, budowa się opóźni

Kilka dni temu - po opadach deszczu - zalana została znaczna część Trasy Łagiewnickiej (o długości 3,5 km, powstaje na odcinku od ul. Grota-Roweckiego do skrzyżowania ulic Witosa, Halszki i Beskidzkiej). Przerażające wrażenie robił wypełniony wodą m.in. tunel pod ul. Zakopiańską, którym docelowo mają poruszać się kierowcy. Jak udało nam się właśnie dowiedzieć, straty są duże.

- Wypompowaliśmy już wodę m.in. z tunelu pod ul. Zakopiańską, wciąż jednak - mówiąc wprost - jest tam wielkie bagno (błoto, muł). Potrzeba ok. dwóch tygodni, by po prostu wyschło i by można było wznowić prace. Niestety faktycznie straty są znaczne. Ponownego wzmocnienia wymagają m.in. warstwy wcześniej wzmocnionego podłoża, na których ułożona będzie jezdnia. Odtworzenia będą wymagały systemy drenażu i być możne pewne elementy teletechniczne - wylicza Krzysztof Migdał ze spółki Trasa Łagiewnicka.

Co kluczowe, pewne jest, że zalanie Trasy Łagiewnickiej spowoduje kolejne opóźnienie w zakończeniu budowy, która tak naprawdę powinna być ukończona już wiele miesięcy temu (jeszcze w 2020 roku). Zaledwie miesiąc temu informowaliśmy, że wykonawca inwestycji złożył wniosek o wydłużenie terminu zakończenia prac o kolejne miesiące - do końca marca 2022 roku. Wtedy wśród przyczyn opóźnień wskazywana była pandemia koronawirusa, która umożliwiała pracę części brygad, a także deszczowy okres wiosenny. Teraz doszedł do tego kolejny "kataklizm".

Kraków. Zalana Trasa Łagiewnicka zamieniła się w Wisłę 2.0

- Na ten moment nie jesteśmy w stanie dokładnie ocenić, jak bardzo to ubiegłotygodniowe zalanie wpłynie na termin ukończenia inwestycji. Faktycznie jeszcze do niedawna zakładaliśmy, że zakończy się ona w marcu, ale może się ten termin przesunąć przynajmniej o kilka tygodni. Chcę jednak podkreślić, że inwestycja była ubezpieczona, więc wyrządzone przez wodę szkody nie spowodują dla spółki wzrostu kosztów inwestycji - podkreśla Migdał.

Na pytanie, czy opóźnienie może jednak wynieść więcej niż kolejne kilka tygodni, czyli nawet miesiące, odpowiada, że "na ten moment trudno dokładnie to oceniać".

Wielkie kontrowersje budzi również sam fakt, że dopuszczono do zalania terenu budowy. Przedstawiciele spółki Trasa Łagiewnicka konsekwentnie powtarzają tylko, że... po zakończeniu inwestycji zabezpieczenia będą lepsze.

- Na obszar Trasy Łagiewnickiej wylała Wilga. Proszę pamiętać, że elementy zabezpieczające są dopiero w tracie wykonywania, tak jak cała inwestycja. Obwałowania ziemne wokół Wilgi itd. będą o półtora metra wyższe niż obecnie i wtedy nie dojdzie już do takiej sytuacji, jak miała miejsce w ubiegłym tygodniu. Nie byliśmy w stanie tych obwałowań zrobić wcześniej w docelowej formie, bo trwają przy Wildze inne prace - m.in. budowa syfonów itd. - które powodują, że dopiero po ich zakończeniu będziemy w stanie ukończyć w pełni obwałowania. Oczywiście liczyliśmy się z tym, że Wilga się spiętrza, ale nie można było przewidzieć, że wzbierze ona tak bardzo, to była ekstremalna sytuacja, dosłownie powódź - dodaje Krzysztof Migdał.

Szereg pytań w tej sprawie wysłaliśmy również do wykonawcy Trasy, czyli firmy Budimex. Czekamy na odpowiedzi.

Co ważne, zamieszanie z powodzią i usuwaniem jej skutków m.in. w tunelach nie wpłyną czasowo na prace "na górze", czyli na ul. Zakopiańskiej. W IV kwartale tego roku zostanie przywrócony ruch na ul. Zakopiańskiej w pełnym zakresie, a więc po dwa pasy ruchu w każdym kierunku.

Tymczasem kontrowersje budzi fakt rosnących kosztów funkcjonowania spółki Trasa Łagiewnicka: z 3 mln 833 tys. zł w 2019 roku do 4 mln 599 tys. zł w ubiegłym. Pytamy, z czego to wynika. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że wzrost wynika głównie z "kosztów obsługi zobowiązań finansowych, wynikających z zawartej umowy pożyczki". - Została zaciągnięta na budowę trasy. Inwestycja jest realizowana w oparciu o kredyt. Wzrost kosztów wynika z rozpoczęcia procesu jego spłaty - mówią nam przedstawiciele spółki. Ale to nie wszystko: koszty są większe również dlatego, że coraz więcej Trasa Łagiewnicka wydaje na wynagrodzenia. - Ich wysokość determinuje zatrudnienie specjalistów, związanych z prowadzeniem przez spółkę nadzoru inwestorskiego nad procesem realizacji inwestycji - brzmi odpowiedź na nasze pytania. W liczbach wygląda to tak, że jeszcze w 2019 r. spółka wydała na wynagrodzenia ponad 1,7 mln zł, tymczasem w ubiegłym już ponad 2 mln złotych.

Wideo

Materiał oryginalny: Woda zalała Trasę Łagiewnicką. Budowa coraz bardziej opóźniona [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jan marysia rakietka !
Być może nawet lepiej, że po jednodniowym większym deszczu, wszystko to pozalewała woda, i zrobiła się z tego Wisłostrada 2 (im. święconego jasia pawełka nr 2). Widocznie los tak sobie chciał.
:D
"Obwałowania ziemne wokół Wilgi itd. będą o półtora metra wyższe niż obecnie i wtedy nie dojdzie już do takiej sytuacji, jak miała miejsce w ubiegłym tygodniu"

"Oczywiście liczyliśmy się z tym, że Wilga się spiętrza, ale nie można było przewidzieć, że wzbierze ona tak bardzo, to była ekstremalna sytuacja, dosłownie powódź - dodaje Krzysztof Migdał."

...a kiedy Wilga "wzbierze tak bardzo", że nawet te "podwyższone o półtora metra" obwałowania nie wystarczą -- i z trasy łagiewnickiej znowu zrobi się kanał łagiewnicki -- to co powie Krzysztof Migał? Wiadomo, co powie:

"...nie można było przewidzieć, że wzbierze ona tak bardzo, to była ekstremalna sytuacja, dosłownie powódź"
:]
Tak to bywa, jak jacyś "faraonowie" koniecznie chcą pozostawić po sobie jakieś "piramidy".

Będziemy mieli z tej -- niezwykle kosztownej -- piramidy nawet mniejszy pożytek, niż mają Egipcjanie ze swoich, bo tamte to chociaż ruch turystyczny generują.
G
Gość
Powinna być skończona 2lata temu. Budimexowi dziękujemy.
R
Rudy z Budy
Trasa Lagiewnicka reprezentuje adkwatnie syf w Krakowie od momentu kiedy do wladzy dorwal sie Machlojski z kolesiami. W miescie nic nie dziala i wszystko sie wali (lub pali). Miasto zostalo zalane betonem, zakorkowane i zatrute. Bophal to przy Krakowie jest pikus a Krakowianie wymieraja jak dinozaury. Nikt juz nie wie co to na przyklad znaczy slowo "kawon" a bez watpienia nie wie tego profesorek ze Sosnowca bo on nie jest nasz, on jest obcy jak nowotwor na zdrowym kiedys ciele miasta.
Dodaj ogłoszenie