Wojewoda małopolski o pożarze w Nowej Białej: To cud, że nikt nie zginął

Wojciech Mucha
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita (z prawej) w towarzystwie premiera Mateusza Morawieckiego przy pogorzelisku w Nowej Białej
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita (z prawej) w towarzystwie premiera Mateusza Morawieckiego przy pogorzelisku w Nowej Białej Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie
- Widziałem wielką solidarność i poświęcenie. To cud, że w pożarze tej rodzinnej miejscowości nikt nie zginął – mówi Łukasz Kmita, wojewoda małopolski o tragicznym pożarze w Nowej Białej.

Właśnie wrócił pan z miejsca tragicznego pożaru w Nowej Białej. Jak wygląda sytuacja?
Na pogorzelisku pracują policjanci z ekipy dochodzeniowej, miejsce tragedii jest już zabezpieczone, prowadzone są działania operacyjne. Te działania mogą potrwać jeszcze co najmniej 12 godzin, więc dopiero w poniedziałek rano będzie można wejść w teren i zacząć go porządkować.

Kto w tym ma pomóc?

Pan premier Mateusz Morawiecki wydał dyspozycję o skierowaniu do pomocy mieszkańcom Wojsk Obrony Terytorialnej. Już w nocy z soboty na niedzielę na miejscu był szef Małopolskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej, są także inne siły, które będą pomagały w porządkowaniu terenu. W sobotę przygotowaliśmy dla wszystkich mieszkańców poszkodowanych 70 miejsc w pensjonacie w Nowej Białej, a w niedzielę od samego rana przygotowane były posiłki dla potrzebujących. Wyszliśmy z założenia, że państwo musi zapewnić wszelką pomoc – choćby tym, którzy bali się przenocować w swoim domu. Byliśmy na to byliśmy przygotowani.

Ucierpiało 112 osób, 9 trafiło do szpitala. Co wiemy na ich temat?

Osiem z nich już ze szpitala wyszło. Są w dobrym stanie. W szpitalu pozostaje jedna osoba, niepełnosprawna, jej życiu jednak także nie zagraża niebezpieczeństwo. Cóż, patrząc na skalę zniszczeń, to swoisty cud, że żadna osoba nie zginęła, ani nie została ciężko ranna. Mieszkańcy Nowej Białej w bardzo odpowiedzialny sposób podeszli do tego, żeby ratując dobytek nie doprowadzić do sytuacji, w której sami byliby narażeni. Wszystko odbywało się solidarnie, choć widać było wielkie poruszenie. Także w niedzielę mieszkańcy ościennych wsi przybywali ze wsparciem.

Jak czują się poszkodowani mieszkańcy?

Muszę powiedzieć, że miejscowość Nowa Biała jest bardzo, bardzo zżyta ze sobą. To niewielka, wręcz rodzinna miejscowość i mieszkańcy wzajemnie sobie pomagali, także z noclegiem, więc przygotowana przez nas pomoc okazała się niepotrzebna, no ale musiała zostać przygotowana na wszelki wypadek

Spłonęły domy, ale co z dobytkiem gospodarczym? To przecież rolnicza miejscowość.

W sumie spłonęło około 50 budynków gospodarczych i 25 budynków mieszkalnych, w tym 3 są zalane. Podjąłem decyzję, by z magazynu, który jest w dyspozycji Wojewody wysłać osuszacze, by mieszkańcy - jeśli uznają, że chcą - mogli z nich skorzystać. Niemal natychmiast podjęliśmy decyzję, by na miejsce wezwać Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz Inspektora Weterynarii. Zdecydowałem, że komisje mają tam, gdzie tylko możliwe, pracować także w nocy, aby jeśli jest taka decyzja, może ktoś będzie mógł wracać do domu, bo stan domu na to pozwala, to by to się działo.

Może to prędko nie nastąpić, ale domy to jedno - słyszeliśmy także o spalonych zwierzętach.
Tak, mamy informacje, że na miejscu mógł się spalić żywy inwentarz, którego część mieszkańców nie zdążyła wyprowadzić z ognia. Byliśmy świadkami, jak mieszkańcy próbowali zabudowań ewakuować sprzęt rolniczy, widzieliśmy wstrząsające obrazki, gdy ludzie wyciągali z tlących się zabudować min. olbrzymie zbiorniki na mleko, pomagając sobie wzajemnie.

Straż pożarna mówi o różnym stopniu zniszczenia budynków.
Wykaże to dopiero Inspektor Nadzoru Budowlanego. Należy pamiętać, że dążymy także do szybkiego włączenia prądu, stąd na miejscu od razu pojawiły się służby pogotowia energetycznego Tauronu.

Co dalej? Jakie formy pomocy są przewidziane?

Pan premier przesłał informację, że środki na pierwsze wypłaty dla osób najbardziej poszkodowanych są już na koncie i ta decyzja została sformalizowana. Działamy w ekstraordynaryjnym trybie, ja sam wczoraj w nocy ściągnąłem do Urzędu Wojewódzkiego główną księgową i dyrektora wydziału finansów, żeby złożono stosowny wniosek do MSWiA i Ministerstwa Finansów, i przewidujemy, że w poniedziałek rano przekażemy tą pierwszą pomoc do gminy, aby za pośrednictwem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej mogła trafić do ofiar pożaru.

A co z ubezpieczeniem?

Podjąłem decyzję o tym, żeby na miejscu od razu pracowało PZU, gdyż okazało się, że sporo osób jest ubezpieczonych właśnie w PZU. Chcemy już w poniedziałek rano rozpocząć działania komisji, by pomoc do osób ubezpieczonych trafiała już w ciągu 24 godzin od zaakceptowania wniosku. Ja sam otrzymałem kilka telefonów od wójtów i burmistrzów z innych samorządów z pytaniem, jak mogą pomóc. - kierujemy te osoby w pierwszej kolejności do pana Wójta Gminy Nowy Targ, Jana Smarducha. W poniedziałek zbierze się Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego, ja z kolei powołałem tymczasowego pełnomocnika do spraw udzielenia wsparcia finansowego dla rodzin, z które ucierpiały w pożarze. Jesteśmy gotowi do natychmiastowej pomocy.

Pogorzelisko w Nowej Białej. Na tych zdjęciach widać prawdzi...

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Materiał oryginalny: Wojewoda małopolski o pożarze w Nowej Białej: To cud, że nikt nie zginął - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie