Wojsko nie może być tylko na pokaz [WIDEO]

Piotr Subik, (AIP)
W sobotniej defiladzie na ulicach Warszawy wzięło udział ok. 1,5 tysiąca żołnierzy
W sobotniej defiladzie na ulicach Warszawy wzięło udział ok. 1,5 tysiąca żołnierzy fot. premier.gov.pl
Udostępnij:
Wydarzenie. Podczas obchodów Święta Wojska Polskiego w Warszawie prezydent Andrzej Duda mówił o potrzebie modernizacji polskiej armii.

Krakowskie jednostki miały spory wkład w defiladę, która w sobotę, w Święto Wojska Polskiego, przeszła Alejami Ujazdowskimi w Warszawie. Najpierw na niebie pojawiły się transportowe samoloty Bryza i CASA, które na co dzień stacjonują na lotnisku w Balicach.

PRZECZYTAJ KOMENTARZ AUTORA: Komorowski ustawił armię Dudzie

Chwilę później, podczas przemarszu pododdziałów pieszych, zaprezentowali się żołnierze w bordowych beretach, czyli spadochroniarze z 6. Brygady Powietrznodesantowej. Pokazali oni też samochody opancerzone HUMVEE, których używali podczas misji w Afganistanie. Spore wrażenie zrobiły potężne pojazdy minoodporne M-ATV, które od początku tego roku - jako dar od Amerykanów - stanowią wyposażenie specjednostki Nil z krakowskich Pychowic.

WIDEO: Rosomaki i leopardy. Wojska lądowe na defiladzie w Warszawie

Źródło: TVN24/x-news

Parada była częścią obchodów 95. rocznicy "cudu na Wisłą", czyli zwycięstwa Polaków nad bolszewikami w Bitwie Warszawskiej w 1920 r. Udział w defiladzie wzięło ok. 1,5 tysiąca żołnierzy, w tym ćwiczący obecnie w Polsce mundurowi z USA i Kanady; ok. 170 pojazdów, m.in. czołgi Leopard oraz PT-91 Twardy, a także 60 samolotów i śmigłowców. Na czele kolumny jechał odkryty samochód, w którym znaleźli się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Andrzej Duda oraz szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Gocuł.

Prezydent Andrzej Duda podkreślił podczas uroczystości, że polscy żołnierze są spadkobiercami tych, którzy brali udział w bitwie o Warszawę.

- Musimy modernizować polską armię, wzmacniać ją, wzmacniając tym samym bezpieczeństwo Polski i nas wszystkich, obywateli naszego kraju - Polek i Polaków. To także działanie ramię w ramię ze wszystkimi siłami Sojuszu Północnoatlantyckiego, naszymi sojusznikami, naszymi gwarantami bezpieczeństwa. Wierzę w to, że bezpieczeństwo to już w najbliższym czasie będzie umocnione coraz bardziej - powiedział Andrzej Duda.

To było kolejne w ostatnich dniach odniesienie prezydenta Dudy do NATO. W przededniu Święta Wojska Polskiego w wywiadzie dla brytyjskiego "Financial Times" stwierdził on, że Polska nie chce być strefą buforową, i wezwał Sojusz do ustanowienia w naszym kraju stałych baz. Z kolei w miniony czwartek, podczas uroczystości przekazania dowodzenia w natowskim Wielonarodowym Korpusie Północno-Wschodnim w Szczecinie, powiedział, że wierzy, iż "obecność NATO na terenie naszego kraju będzie się poszerzała".

WIDEO: Generał Skrzypczak: Bez pomocy NATO bronilibyśmy się przed Rosją przez 2-3 dni

Źródło: TVN24/x-news

Eksperci pytani przy okazji sobotniego święta o rzeczy, którymi najpilniej należałoby się zająć w polskiej armii, wymieniali m.in. odbudowę Marynarki Wojennej, a także stworzenie systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej.

Były dowódca specjednostki GROM i p.o. szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego gen. Roman Polko podkreśla z kolei, że największym problemem jest zreformowany w ub. roku nieudolnie system dowodzenia i kierowania polską armią. W praktyce mamy bowiem trzech tzw. pierwszych żołnierzy, czyli szefa Sztabu Generalnego, naczelnego dowódcę na czas wojny i dowódcę generalnego, pod którego formalnie podlegają wszystkie jednostki. Winą za ten stan rzeczy gen. Polko obarcza autora reformy, szefa BBN za prezydentury Bronisława Komorowskiego gen. Stanisława Kozieja.

- Ryba psuje się od głowy, więc jeśli system dowodzenia jest kiepski i nie wiadomo, kto za co odpowiada, to na dole również tworzy się marazm i niepewność - tłumaczy gen. Roman Polko. - Zacznijmy więc od naprawy systemu dowodzenia oraz tworzenia planów strategicznych rozwoju Polskich Sił Zbrojnych. Jednak nie planów na pokaz, by spełniać jakieś urzędnicze formalności, tylko planów możliwych do zrealizowania. Tak by żołnierz służący w konkretnych jednostkach wiedział, czego może w najbliższych latach oczekiwać.

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
To wojska to jest troszkę bez sensu, jeśli konflikt Polska miała by z potęgą atomową, to jedno trafienie na Warszawę i jest koniec wojny. A na konflikty z innymi państwami bez broni
atomowej, to nie powinny wybuchnąć, więc te 2% polskiego PKB jest niepotrzebnie wydawane?
p
patriota
Troche przesady Panowie troche przesady !¨naga prawda jest fakt ,sa panstwa te przykryly by nas chelmami ich zolnierzy
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie