Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci i starości zarobią...

Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci i starości zarobią mniej? Sprawdź o ile. Niektórzy dostaną nawet... więcej niż do tej pory

Zdjęcie autora materiału
Bogumił Storch

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Tam, gdzie rady nie zgodziły się na obniżenie wynagrodzeń burmistrzów i wójtów, wojewoda może wydać zarządzenie zastępcze. Stało się tak m.in. w Wadowicach,
1/13
przejdź do galerii

Tam, gdzie rady nie zgodziły się na obniżenie wynagrodzeń burmistrzów i wójtów, wojewoda może wydać zarządzenie zastępcze. Stało się tak m.in. w Wadowicach, gdzie rządzi burmistrz Mateusz Klinowski ©arch. GK

Wiele emocji i zamieszania wywołało rządowe rozporządzenie, które od 1 lipca obniża pensje samorządowcom o około 20 proc. Uchwały w sprawie zmniejszenia uposażeń burmistrzów, wójtów i starostów mieli podjąć radni. Nie wszędzie tak się stało.
Wyjątkiem jest Tadeusz Łopata, wójt Lanckorony, jednej z najmniejszych gmin pow. wadowickiego. On już wcześniej zarabiał najmniej z wójtów - 8725 zł, a taka kwota nie podlega już rządowemu rozporządzeniu.

Przeciwko obniżkom zbuntowali się natomiast radni Andrychowa. Burmistrz Tomasz Żak powinien dostawać 9840, z 12 160 zł dotychczasowej wypłaty. Jednak już na początku sesji radny Stanisław Prus złożył wniosek, by wycofać ten punkt z porządku obrad.

- Rozporządzenie nakazujące samorządom wprowadzenie regulacji płacowych może być niezgodne z konstytucją, nie wiadomo, czy nie złamiemy prawa - tłumaczył.

Również w Wadowicach Rada Miejska wyszła z tego samego założenia i w ogóle nie zajmowała się obniżeniem zarobków burmistrza Mateusza Klinowskiego (11535 zł, po ewentualnej obniżce będzie miał 9228 zł). - PiS ukarał samorządowców za to, że ministrowie i premier wypłacali sobie po cichu „nagrody”. Ja sobie żadnych nagród nie wypłacałem - komentuje Mateusz Klinowski.

Z kolei na sesji Rady Powiatu wniosek o obniżenie pensji wszystkich członków zarządu, w tym i własnej, złożył starosta wadowicki Bartosz Kaliński. Zrobił to, bo sam jest politykiem PiS i chciał pokazać, że zgadza się z wolą prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Z 10190 zł brutto ubyło staroście 1667 zł.

W Tomicach wójt Witold Grabowski też sam poprosił radnych, by obniżyli mu pensję.

- Nie warto kruszyć kopii o te parę złotych - przyznaje. Stracił niewiele. - Bo moje wynagrodzenie było drugim najniższym w powiecie -zaznacza. Staż ma też krótki. to jest jego pierwsza kadencja.

Tam gdzie radni nie zgodzili się na obniżenie pensji samorządowcą za nich prawdopodobnie zrobi to wojewoda. Sprawy wtedy mogą trafić do sądu a ich wyniki poznamy za kilka miesięcy.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo