18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wreszcie w Polsce coś się ruszy

Redakcja
Janusz Korwin-Mikke w krakowskim Still-Barze, miejscu spotkań konserwatywnych liberałów Fot. Anna Kaczmarz
Janusz Korwin-Mikke w krakowskim Still-Barze, miejscu spotkań konserwatywnych liberałów Fot. Anna Kaczmarz
POLITYKA. Kandydujący na urząd prezydenta Polski Janusz Korwin-Mikke jest przeciwny planom ograniczenia kompetencji głowy państwa i pokłada wielkie nadzieje w nowych zasadach funkcjonowania prokuratora generalnego.

Janusz Korwin-Mikke w krakowskim Still-Barze, miejscu spotkań konserwatywnych liberałów Fot. Anna Kaczmarz

- Nowe przepisy dotyczące usytuowania prokuratora generalnego, niezależnego od rządu, mianowanego przez prezydenta, dają mu wielkie możliwości. W analogicznej sytuacji we Włoszech doszło do ujawnienia gigantycznej korupcji, co skończyło się daleko posuniętymi zmianami na scenie politycznej, nawet do zniknięcia z niej dominujących wcześniej partii. Mam nadzieję, że tak będzie i w Polsce, że nareszcie coś się ruszy - mówił wczoraj w Krakowie Janusz Korwin-Mikke, aspirujący do urzędu prezydenta Polski jako kandydat dwóch partii, Unii Polityki Realnej oraz założonej przez siebie po konflikcie wewnątrz UPR Wolności i Praworządności.

Janusz Korwin-Mikke nie chciał jednak wypowiadać się na temat osoby nowego prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta, którego nie zna. Mimo to ma zamiar pojawić się u prokuratora generalnego już w pierwszym dniu jego urzędowania.

- Złożę konkretny wniosek o ściganie poważnej afery - powiedział Korwin-Mikke.

Kandydat UPR i WiP jest przeciwny planowanemu przez PO ograniczeniu konstytucyjnych uprawnień prezydenta Polski. - Trzeba rozdzielić kompetencje premiera i prezydenta, by nie dochodziło do gorszących sporów o miejsce przy stole, ale prezydent powinien mieć uprawnienia kontrolne w stosunku do służb specjalnych, wojska i policji. Nie może jednak dochodzić do takich sytuacji, jak przy stosowaniu prawa łaski, które bywa wykorzystywane przez składające wnioski o ułaskawienie służby do werbowania agentów - mówi Korwin-Mikke.

Januszowi Korwinowi-Mikkemu w poprzednich wyborach prezydenckich nigdy nie udało się uzyskać więcej niż kilka procent poparcia. Tak może być i teraz.

- Jeśli ludzie uznają, że w Polsce wszystko im się podoba, mogą głosować na kandydatów "bandy czworga", czyli PO, PiS, SLD, PSL. Ja chcę dać Polakom możliwość wyboru, szansę powrotu do normalności - mówi Korwin--Mikke. - Ja nie muszę być prezydentem. Jeśli nie zostanę wybrany, nie umrę z głodu. Nie wszyscy moi kontrkandydaci mają tak komfortową sytuację - dodał.

Korwin-Mikke zadeklarował też, że z pewnością nie poprze w drugiej turze Lecha Kaczyńskiego, który nie zawetował traktatu lizbońskiego, ograniczającego - zdaniem prezesa WiP, przeciwnika Unii Europejskiej - polską podmiotowość.

Partia Wolność i Praworządność, jak powiedział jej założyciel i prezes, liczy obecnie około 350 członków. Niewiele liczniejsza jest Unia Polityki Realnej. - Jesienią składki partyjne płaciło nieco ponad 500 osób. Mamy za to wielką liczbę wspierających nas wolontariuszy, głównie studentów - mówił Stanisław Żółtek, wybrany przed paroma tygodniami prezes partii, czekający jeszcze na wpisanie go do sądowego rejestru.

Włodzimierz Jurasz

wjurasz@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie