Wrota "dzikiego zachodu"

Redakcja
Udostępnij:
Tym wszystkim, którzy lubią westerny oraz interesują się przeszłością Ameryki, proponuję wyprawę do - usytuowanego u ujścia rzeki Niagary i jeziora Ontario - fortu Niagara. Strzegł on niegdyś granicy amerykańsko-kanadyjskiej oraz kontrolował dostęp do wielkich jezior oraz lądowej drogi na zachód.

Fort Niagara

Burzliwe dzieje

Fort miał burzliwą historię. Wzniesiony został w roku 1726 jako pierwsza stała budowla w tym miejscu. Jego poprzednicy: Fort Conti i Fort Denauville istniały tylko kilkanaście miesięcy. Pozostałością po Francuzach jest najstarsza budowla w forcie, zwana "Francuskim Zamkiem".
W 1759 roku, podczas wojny Francuzów z Indianami, po trwającym 19 dni oblężeniu, fort został zdobyty przez Brytyjczyków. Pozostawali oni w forcie do 1796 roku, kiedy to twierdzę zdobyli Amerykanie. W 1813 roku Brytyjczycy odbijają fort, jednak nie na długo, bowiem bardzo szybko wracają do niego Amerykanie. Od tej pory pozostaje ona w ich posiadaniu (posterunkiem wojskowym pozostawał aż do 1963 roku, kiedy to wycofano zeń stacjonujący tam oddział). Dziś budowla pełni funkcje muzealne.

Przez zwodzony most

Aby dostać się do wnętrza fortu, należy przejść przez zwodzony most zawieszony nad suchą fosą. Z tego miejsca widoczne są ziemne umocnienia zewnętrzne, chronione przez armaty stojące na wałach fortecznych.
Po przejściu przez sklepioną bramę i kamienną sień, w której są umieszczone kołowroty do podnoszenia mostu, a pierwotnie była wartownia (obecnie mieści się tu kasa biletowa), mijając kolekcję XVIII - wiecznych armat, wchodzimy na forteczny dziedziniec. Z prawej i lewej strony zamykają go umocnienia kamienne i ziemne, wewnątrz nich zaś znajdują się budynki dawnego fortecznego garnizonu.
Za bramą spotykamy członka współczesnej załogi fortu, ubranego w historyczny mundur i uzbrojonego w karabin z epoki. Możemy skorzystać z okazji i w towarzystwie żołnierza-przewodnika zwiedzać fort, lub też poruszać się samemu po fortecznych budynkach.

Podgrzewali amunicję...

Pierwsze budynki na jakie natykamy się w forcie, to umieszczone po lewej stronie, tuż przy bramie wejściowej, magazyn żywności i prochownia. W magazynie, który mógł pomieścić 7000 beczek żywności, były też koszary i stajnie. Budynek ten, to pozostałość po Brytyjczykach, zachowany do dziś w prawie oryginalnym stanie.
Nieopodal zabudowań znajdują się fortyfikacje rzeczne, oraz tak zwana "Bateria Gorących Pocisków". Bateria ta była XIX-wiecz-nym wynalazkiem, pozwalającym uzyskać amunicję zapalającą. W specjalnym piecu podgrzewano do białości kule armatnie i nabijano nimi działo. Po zetknięciu z drewnianymi budynkami lub statkami rzecznymi, pociski takie powodowały pożary i duże zniszczenia. Obok armat stoi piec służący do podgrzewania pocisków. Z korony kamiennych fortyfikacji, na których umieszczono baterię, rozpościera się widok na jezioro Ontario i część rzeki Niagary.

We "Francuskim Zamku"

Największym budynkiem fortu jest zbudowany w XVIII wieku "Zamek Francuski". Jest to obszerna budowla z kamienia, posiadająca jedno piętro. Została zbudowana według projektów francuskiego inżyniera Gaspara Josepha Chaussegrossa de Lery. Ciekawa jest historia jego powstania.
Irokezi, zamieszkujący tereny nad rzeką Niagarą, byli bardzo nieufni wobec poczynań białych. Aby ich więc uspokoić, Francuzi ogłosili, iż budują dom handlowy, w którym będzie można wymienić skóry zwierząt na różne towary. Gdy skończono budowę, okazało się, że w budynku jest wprawdzie sklep, lecz oprócz tego mieści się tam dowództwo fortu, kwateruje oddział żołnierzy, a sam budynek przystosowany jest do obrony jak niewielka forteca.
We "Francuskim Zamku" miał swą siedzibę komendant fortu, tutaj mieszkali też oficerowie garnizonu oraz znajdowała się kaplica. Była ona pierwszym stałym kościołem na terenie stanu Nowy Jork. W budynku mieściła się też piekarnia oraz studnia. Z tą ostatnią wiąże się legenda, wedle której podczas pełni księżyca, we "Francuskim Zamku" pojawia się bezgłowy duch. Ma to być oficer francuski, który schodzi do studni by szukać swej głowy.

Mgła nad wodospadem

Po zwiedzeniu "Francuskiego Zamku", warto zwrócić uwagę na obelisk znajdujący się na dziedzińcu. Upamiętnia on podpisanie w Forcie Niagara traktatu o wieczystym pokoju pomiędzy Kanadą a Stanami Zjednoczonymi. Miało to miejsce w 1817 roku.
Ochroną fortu były nie tylko fortyfikacje od strony rzeki i jeziora, ale także fortyfikacje ziemne oraz dwie reduty: północna i południowa. Reduty te to wysunięte punkty ogniowe, gdzie na dolnych kondygnacjach mieściły się kwatery żołnierzy, zaś na specjalnych odkrytych tarasach ustawione były armaty. Z tarasu artyleryjskiego można w pogodne dni dostrzec mgłę wodną nad wodospadem Niagara, odległym od fortu o 14 mil (około 22 kilometry).
Jak w każdym amerykańskim muzeum, tak i w forcie nie obyłoby się bez sklepu z pamiątkami i baru szybkiej obsługi. Jest to odtworzona w latach 30. XX wieku chata z bali. W takiej chacie mieścił się założony przez Francuzów punkt wymiany towarowej, poprzednik "Francuskiego Zamku". Jak każde miejsce masowych wycieczek, tak i Fort Niagara jest dość hałaśliwy. Mimo to można znaleźć tu chwilę spokoju. Wystarczy stanąć gdzieś na rzecznych fortyfikacjach, czy też na artyleryjskim tarasie którejś z redut i pozwolić działać wyobraźni. Patrząc na zabudowania fortu zobaczymy żołnierzy na placu musztry, wartowników na posterunkach, kanonierów przy swoich działach, gromady barwnie ubranych Indian przybywających tu po towary...
ANDRZEJ NAZAR

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie