Wspaniały rok 2020. Tysiącom Małopolan dochody wzrosły jak nigdy. A rok 2021 zapowiada się dla nich jeszcze lepiej

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Dla wielu Małopolan to był najczarniejszy rok w życiu: właściciele tysięcy firm stracili większość, czasem nawet 99 proc. przychodów, ich pracownicy wegetowali na postojowym lub w ogóle bez żadnego źródła dochodów. Ale nie wszystkim było tak źle. Przeciwnie: tysiące mieszkańców Krakowa i Małopolski po cichu uznaje 2020 rok za wspaniały, a w każdym razie – najlepszy w ich życiu pod względem wzrostu dochodów. Zarobki niektórych się podwoiły, w kilku branżach średni wzrost płac – i zatrudnienia - okazał się dwucyfrowy. Najnowsze dane krakowskiego GUS pokazują – czarno na białym – kto w pandemicznym roku zyskiwał, a kto tracił.

FLESZ - Co zdrożeje w 2021 roku?

Nie sprawdziły się prognozy czarnowidzów mówiące o gwałtownym wzroście bezrobocia pod koniec 2020 roku. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w listopadzie 2020 r. wyniosło 516,5 tys. osób i było zaledwie o 0,6 proc. niższe niż rok wcześniej, gdy Kraków wraz z resztą regionu znajdował się wciąż na fali wznoszącej.

Stopa bezrobocia w Małopolsce była wprawdzie w listopadzie 2020 r. wyraźnie wyższa niż w listopadzie 2019 r. (5,3 proc. wobec 4,0 proc.), ale wciąż należała do najniższych w Polsce (czwarte miejsce) i Europie.

Praca w Małopolsce: rekordowe zatrudnienie w IT i komunikacji, pogrom w hotelach i gastronomii

Wedle danych zawartych w „Komunikacie o sytuacji społeczno-gospodarczej województwa małopolskiego w listopadzie 2020 r.”, opublikowanym właśnie przez krakowski GUS, w porównaniu z listopadem 2019 r. przeciętne zatrudnienie spadło w większości obszarów gospodarki, ale szokujące – bo niespotykane dotąd w dziejach – są różnice między poszczególnymi branżami.

W zakwaterowaniu i gastronomii spadek zatrudnienia rok do roku wyniósł aż 12,1 proc., a i tak może to nie oddawać skali dramatu; większość krakowskich hoteli i restauracji przez większość roku nie pracowało, ich załogi zostały już wiosną okrojone do minimum, źródło dochodu straciło wielu zatrudnionych dotąd na umowach cywilnoprawnych, latem niemal w ogóle nie było sezonowej pracy dla studentów i uczniów. Faktyczny spadek zatrudnienia w tym sektorze jest zatem kilkakrotnie większy niż wskazują oficjalne statystyki. Przekłada się to na poziom zarobków (o czym dalej).

W handlu i naprawie pojazdów samochodowych zatrudnienie rok do roku spadło o 3,7 proc., a w administrowaniu i działalności wspierającej o 3,3 proc.

Podobny stan zatrudnienia, jak przed rokiem odnotowano w przemyśle (spadek o 1 proc.), budownictwie oraz transporcie i magazynowaniu – choć w tym ostatnim też pogłębiają się różnice pomiędzy np. transportem pasażerskim (który generalnie leży) a przewozem towarów (który kwitnie jak nigdy, przede wszystkim za sprawą gwałtownego rozwoju sklepów internetowych i związanej z nim ekspansji usług kurierskich; pobudza to także rynek nowoczesnych usług magazynowych).

Wynagrodzenia w Małopolsce: między tragedią a eldorado

Na przeciwległym biegunie są sektory, w których odnotowano najwyższe wzrosty przeciętnego zatrudnienia w całej historii. W informacji i komunikacji było to aż o 13,1 proc.! W działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej - 7,5 proc., a w dostawie wody; gospodarowaniu ściekami i odpadami; rekultywacji - o 3,6 proc.

Przywołane tu różnice przełożyły się na poziom zarobków. Co może niektórych szokować, generalnie, jak podaje GUS, w listopadzie 2020 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5554,48 zł i było o 6,5 proc. wyższe niż w listopadzie 2019 r.

Spadek przeciętnych wynagrodzeń rok do roku GUS zanotował – co zdaje się oczywiste – w zakwaterowaniu i gastronomii: o 4 proc. (do 3662 zł brutto), oraz – uwaga! – w budownictwie – o 1,2 proc. (do 4722 zł brutto). W pozostałych sekcjach gospodarki płace rok do roku wzrosły. Paradoksalnie – najmniej w działalności profesjonalnej naukowej i technicznej (może dlatego, że mocno wzrosło tu zatrudnienie) – o 1,8 proc. (do 7948 zł brutto), nieco więcej w handlu – o 4,2 proc. (do prawie 4,5 tys. zł brutto, co jest najlepszym wynikiem w dziejach) oraz dostawie wody i gospodarowaniu ściekami i odpadami – o 5,4 proc. (do 5,3 tys. zł brutto).

W przetwórstwie przemysłowym wzrost płac rok do roku wyniósł 6,8 proc. (do 5159 zł brutto), w administrowaniu i działalności wspierającej – 7,1 proc. (do 4732 zł), w obsłudze rynku nieruchomości – 7.7 proc. (do 4814 zł brutto), a w transporcie i gospodarce magazynowej – 8,4 proc. (do 4036 zł – pierwszy raz przekroczona została granica 4 tys. zł).

Pracownicy najszybciej rozwijającej się dziś sekcji małopolskiej gospodarki – czyli informacji i komunikacji - mogą mówić o istnym eldorado: rok do roku ich wynagrodzenia wzrosły przeciętnie o prawie 12 proc. do – uwaga! – 10159 zł brutto. To ponad 7,2 tys. zł na rękę. W efekcie zatrudnieni w tym obszarze zarabiają już aż o 83 proc. więcej niż wynosi małopolska średnia. W przypadku pracowników wykonujących działalność profesjonalną, naukową i techniczną jest to 43 proc. więcej od średniej.

Reszta pracujących Małopolan jest pod kreską: zatrudnieni w przetwórstwie przemysłowym zarabiają o 7 proc. mniej od średniej, w administrowaniu oraz budownictwie – o 15 proc. mniej, w handlu i naprawie – o 19 proc. mniej, w transporcie i magazynach – o 27 proc. mniej, zaś w zakwaterowaniu i gastronomii – prawie o 40 proc. mniej od średniej.

Co nas czeka w 2021 roku?

Wiele – jeśli nie wszystko – zależy od tempa, w jakim (wszyscy?) Polacy się zaszczepią, co da szansę na zapanowanie nad epidemią i całkowite otwarcie działów gospodarki dotkniętych w 2020 r. największymi restrykcjami (a co za tym idzie – spadkiem dochodów i wynagrodzeń). Należy jednak zakładać, że w pierwszym półroczu różnice w wynagrodzeniach i dynamice zatrudnienia będą się nadal pogłębiać: pracownicy zakwaterowania i gastronomii nie wyjdą z dołka, natomiast zatrudnieni w informacji i komunikacji będą otrzymywać kolejne rekordowe podwyżki. To tym bardziej prawdopodobne, że w sektorze tym wciąż brakuje specjalistów.

Mnóstwo zależy od miejsca na mapie: przepaść między Krakowem a Dąbrową Tarnowską

Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5,3 proc., tym samym wzrosła w ujęciu rocznym (z 4 proc. w listopadzie 2019 r..) oraz w relacji do poprzedniego miesiąca (o 0,1 p. proc.). Województwo małopolskie pod względem wysokości stopy bezrobocia zajmowało 4 miejsce w Polsce (najwyższą korzystną pozycję zajmowało województwo wielkopolskie ze stopą bezrobocia równą 3,7 proc.).

Nadal powiatem o najwyższej stopie bezrobocia był powiat dąbrowski (10,9 proc. wobec 9,6 proc. w listopadzie 2019 r.), a w dalszej kolejności nowosądecki (9,0 proc. wobec 7,6 proc.) oraz tatrzański (8,1 proc., rok wcześniej 8,2 proc.). Najniższą stopą bezrobocia charakteryzował się Kraków (3,0 proc. wobec 2,0 proc. w listopadzie 2019 r.). W porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. stopa bezrobocia zwiększyła się we wszystkich powiatach (z wyjątkiem tatrzańskiego), a największy wzrost odnotowano w powiecie wadowickim (o 2,2 p. proc.).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie