Współczesne "Siłaczki"

ADOM
Czują się w Polsce jak u siebie w domu, co dziwić szczególnie nie powinno. Z szóstki nauczycielek ze Słowacji, goszczących niedawno w Myślenicach, tylko jedna z nich - Daniela Nehezova z dźwięcznym "h", jak podkreśla - jest rodowitą Słowaczką. Ale o czytelnych korzeniach polskich.

Słowacka wizyta w Myślenicach

Czują się w Polsce jak u siebie w domu, co dziwić szczególnie nie powinno. Z szóstki nauczycielek ze Słowacji, goszczących niedawno w Myślenicach, tylko jedna z nich - Daniela Nehezova z dźwięcznym "h", jak podkreśla - jest rodowitą Słowaczką. Ale o czytelnych korzeniach polskich.

   - Mama jest Polką, spod Rawicza - tłumaczy śniada Słowaczka. - Wyjechała z kraju wiedziona uczuciem do mojego ojca. Mam za sobą studia pedagogiczne na Uniwersytecie w Nitrze, pracuję jako nauczycielka szkółki polonijnej dla dzieci pochodzenia polskiego w Dubnici nad Wagiem. Przyjechałam z wielką radością do kraju mamy, a Myślenice, gdzie gościłyśmy, są pięknym miastem. Dwa dni intensywnych zajęć w różnych szkołach i przedszkolu wzbogaciły moją wiedzę, przydadzą mi się, i to ogromnie, w pracy w szkole.
   Podczas trzydniowego pobytu w Myślenicach szóstka polonistek ze Słowacji miała sposobność zapoznać się ze specyfiką zajęć szkolnych w Gimnazjum nr 1, w Szkole Podstawowej w Krzyszkowicach i w Przedszkolu nr 8 oraz oczywiście w macierzystej szkole Krystyny Bajor - w Liceum Ogólnokształcącym im. Kościuszki. - Dosłownie z wypiekami na twarzy - _mówiła przed wyjazdem z Myślenic dr Irena Malec, członek Słowackiej Akademii Nauk - obserwowałyśmy pracę nauczycieli w tych placówkach. Z bagażem wielu doświadczeń pedagogicznych i z nowymi pomysłami wracamy na Słowację, gdzie czekają na nas polskie dzieci i młodzież. Myślę jednak, że nieostatni raz gościmy w Myślenicach. Dobrze byłoby, aby doszło do wymiany nauczycieli oraz do współpracy polskich dzieci ze Słowacji z polskimi z Myślenic.
   To Daniela Nehezowa w gronie myślenickich i słowackich nauczycieli tłumaczyła specyfikę szkolnictwa na Słowacji, gdzie w porównaniu z Polską nie ma "zerówki", a szkoła podstawowa trwa 9 lat, zaś oceną najwyższą jest 1, a najsłabszą 5. Nie ma też problemów z podręcznikami do nauki - to szkoła jest zobligowana dostarczyć rodzicom dzieci podręczniki, a program nauczania jest tylko jeden.
- A dzieci na Słowacji potrafią znakomicie rozróżniać dźwięczne h od bezdźwięcznego - dodaje pochodząca z Rzeszowa Małgorzata Kalinczik, mająca męża Słowaka, a pracująca w słowackim Domu Dziecka oraz jako nauczycielka szkółki polonijnej w Poważskiej Bystrzycy. - Jeszcze jedna ciekawostka - na Słowacji obowiązuje pisanie wyrazów z ich pochyleniem w prawo.
   Przy Ambasadzie RP w Bratysławie jest czynna szkoła podstawowa, gimnazjum oraz liceum, do których uczęszczają dzieci polskich dyplomatów, oficerów wojska.
- I nie tylko - tłumaczy dr Irena Malec (z podwójnym obywatelstwem), kierownik tego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego, absolwentka slawistyki i germanistyki Uniwersytetu Komenskiego. - Są również dzieci "wędrujących" po Europie polskich rodzin. W ciągu tygodnia 60-osobowa grupa, a liczba ta co roku rośnie, uczy się w słowackiej szkole. W piątki, soboty i raz w miesiącu w niedzielę w polskiej szkole, którą utrzymuje polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, uczą się m.in. polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie i geografii. Dzieci te otrzymują dwa świadectwa: słowackie i polskie.
   W owym bratysławskim punkcie konsultacyjnym zajęcia z języka polskiego w weekendy prowadzi dyplomowana polonistka Lidia Śliwa, absolwentka Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, rodem z Piły, która na Słowację powędrowała za mężem oficerem WP.
- W naszej szkole opiekuję się gazetką szkolną "Szkoleś", do której swoje pierwsze teksty piszą polskie dzieci i młodzież.
   Goszcząca również w Myślenicach Małgorzata Wojcieszyńska, żona Słowaka, red. naczelna miesięcznika "Monitor Polonijny", wydawanego od 9 lat przez Stowarzyszenie Polaków i Ich Przyjaciół na Słowacji Klub Polski, podobnie jak jej koleżanki (wszystkich Polek nauczycielek na Słowacji jest zaledwie kilkanaście) pracuje w weekendy w Szkółce Piątkowej.
- To nasza powinność wobec młodego pokolenia, w 5 klubach Polonijnych w Nitrze, Martinie, Koszycach, Bratysławie i Poważszkiej Bystrzycy naukę pobiera 80 dzieci.
   Danuta Wieczorek, ucząca polską młodzież w szkole przy ambasadzie, której mąż Polak Dariusz jest korespondentem zagranicznym PAP na Słowacji, dorzuca:
- Na Słowacji, wliczając w to Spisz i Orawę, Polaków jest ok. 8-10 tys. Dla nas wyjazd do Polski, przypatrzenie się, jak pracują nauczyciele w polskich szkołach i przedszkolach w Myślenicach, Krzyszkowicach, jest wyjątkową sytuacją, aby wzbogacić swój warsztat pracy. Nie jest bowiem nam łatwo pracować na Słowacji. Brakuje wielu rzeczy, żeby tylko wspomnieć braki lokalowe. Nie ma też podręczników, a te, które mamy, musimy kserować. Czujemy potrzebę wsparcia i ukierunkowania przez wytrawnych metodyków i dlatego kontakt z nauczycielkami: Marią Dziurzyńską-Ścibior z Krakowa oraz Krystyną Bajor uważamy za wyjątkowo korzystny. Obie panie od dwóch lat prowadzą z nami, nauczycielkami języka polskiego, warsztaty metodyczne. Początkowo w Bratysławie, a teraz w Myślenicach.
   
- Od 5 lat dzieci ze Słowacji startowały w eliminacjach Olimpiady Literatury i Języka Polskiego w Krakowie, odnosząc spore sukcesy - tłumaczy Krystyna Bajor, nauczycielka polskiego w myślenickim LO im. Kościuszki z 30-letnim stażem. - Pani Maria Dziurzyńska-Ścibior była sekretarzem, a ja członkiem Komitetu Okręgowego tej olimpiady. Wtedy też miałyśmy okazję rozmawiać z przyjeżdżającymi olimpijczykami i opiekunami, dostrzegałyśmy ogromne trudności, które mają nauczyciele oraz uczniowie uczący się na Słowacji języka polskiego. Postanowiłyśmy pomóc koleżankom nauczycielkom polonijnym ze Słowacji, które są dla nas współczesnym wcieleniem "Siłaczek". Prowadziłyśmy już dla nich warsztaty metodyczne w Bratysławie, a teraz na zaproszenie burmistrza mogą gościć w Myślenicach - to ciąg dalszy naszych warsztatów. Polskim nauczycielom na Słowacji jest niezbędna pomoc nie tylko metodyczna, ale każdego rodzaju - w postaci podręczników, książek, sprzętu dydaktycznego, kaset z piosenkami. Mówiąc trochę górnolotnie - oni muszą czuć związek z Macierzą, która nie może zapomnieć i odwrócić się od nich plecami.
   
- Przez dwa dni mieliśmy przyjemność gościć nauczycielki ze Słowacji - mówi Marta Zubek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Krzyszkowicach. - _Uczestniczyły one w zajęciach zintegrowanych w oddziale przedszkolnym, klasie I i III, gdzie nie tylko panie przyglądały się lekcjom, ale również włączały się w przeróżne zabawy i gry dydaktyczne. Na lekcjach historii, przyrody, muzyki czy języka polskiego mogły podglądać, jakimi metodami można dzieciom przekazywać czasami trudne treści. Po zajęciach każda przerwa wypełniona była bogatymi i rzeczowymi rozmowami na temat pracy z dziećmi oraz stosowanych metod nauczania na wszystkich etapach edukacji. Nauczyciele bardzo chętnie dzielili się tym, co sami__wypracowali, dużo skopiowanych materiałów zabrały ze sobą słowackie nauczycielki. Mam nadzieję, że jest to początek współpracy i przyjaźni, która w przyszłości przyniesie wiele dobrego dla naszych i słowackich dzieci.
   Z równie ciepłym i serdecznym przyjęciem spotkały się w Gimnazjum nr 1 w Myślenicach. Ze wzruszeniem wspominają gest dyrektora - Tadeusza Jarząbka, który na pożegnanie podarował nauczycielkom polonijnym przepiękną mapę Małopolski, która do tej pory zdobiła ścianę jego gabinetu.
   Burmistrz Maciej Ostrowski nie ma wątpliwości, że nie była to tylko kurtuazyjna wizyta nauczycielek ze Słowacji. - Musimy siąść z panią Bajor, i nie tylko z nią, aby wypracować formułę dalszej współpracy, bo o wsparciu szkół polskich na Słowacji z naszej strony już nawet nie musimy mówić. To jest oczywiste.
ANDRZEJ DOMAGALSKI

Podziękowania od nauczycielek

Spotkanie nauczycielek szkoły polskiej przy Ambasadzie RP w Bratysławie oraz nauczycielek szkółek polonijnych ze Słowacji z nauczycielami z myślenickich szkół umożliwiło porównanie metod nauczania w szkołach w Polsce oraz w polskich placówkach oświatowych na Słowacji.
Już po powrocie na Słowację kierownik Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP w Bratysławie, dr Irena Malec nadesłała pocztą elektroniczną podziękowania dla gospodarzy ich wizyty na ziemi myślenickiej.
"Udział w zajęciach edukacyjnych - pisze dr Malec - w myślenickim Przedszkolu nr 8, w Gimnazjum nr 1, Liceum oraz w Szkole Podstawowej w Krzyszkowicach stał się postawą do wymiany doświadczeń pedagogicznych z zakresu nauczania języka polskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie. Dla nauczycielek ze Słowacji była to interesująca lekcja dotycząca szczególnie nowych metod nauczania, aktywizujących uczniów do zdobywania wiedzy w języku ojczystym. Jestem przekonana, że inspiracje, rady oraz materiały, które przywozimy z Myślenic, będą procentować w naszej pracy pedagogicznej wśród młodzieży polskiej i polonijnej".
"Pragnę podziękować - dodaje - dyrektorom wszystkich wyżej wymienionych szkół (Tadeuszowi Jarząbkowi, Jackowi Ślósarzowi, Marcie Zubek i Katarzynie Baraniak) za życzliwe przyjęcie, udostępnienie wglądu do własnego warsztatu pracy, sympatyczne rozmowy z nauczycielami oraz za wszelkie materiały metodyczne i dydaktyczne. (...) Wierzę, że nasz pobyt w Myślenicach zaowocuje współpracą uczniów myślenickich szkół z uczniami polskiej szkoły przy Ambasadzie RP w Bratysławie".
(ADOM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie