Wśród magicznych kręgów

Redakcja
Olandia - najdłuższa wyspa Bałtyku

Na położoną u wybrzeży Szwecji wyspę Olandię można dostać się dzięki m.in. najdłuższemu do niedawna mostowi w Europie (ponad 6 km długości). Wjazd na most znajduje się zaledwie około 100 km od popularnego portu Karlskrona, do którego pływają również promy z Polski.

W krainie wiatraków

Wyspa jest bardzo płaska (najwyższe wzniesienie ma zaledwie 56 m n.p.m.) i wąska (w najszerszym miejscu ma zaledwie 16 km szerokości). Ponieważ jej powierzchnia wynosi aż 1,3 tys. km kw., Olandia musi "nadrabiać" długością; aby przemierzyć ją od cypla południowego do północnego trzeba pokonać 137 km.
Ta najmniejsza prowincja Szwecji różni się od innych części kraju swoją budową geologiczną, bogatymi złożami wapienia, szatą rośliną i wieloma gatunkami ptactwa. Olandia po raz pierwszy ujrzała światło dzienne 12 tys. lat temu, po cofnięciu się lodowca. Od tej pory jej krajobraz był kształtowany przez żywioły i człowieka. Olandia nie utraciła jednak swojego pierwotnego charakteru.
Jadąc do lub ze Sztokholmu warto, choćby na jeden dzień, wjechać do tej krainy wiatraków, magicznych kręgów i kamieni runicznych.

Podglądanie ptaków

Południową cześć wyspy zajmuje rezerwat Ottenby. Jest to jedno z najlepszych miejsc do obserwacji ptaków w całej Szwecji. Wiele ważnych badań było prowadzonych przez tutejszą stację ornitologiczną. Po terenie parku poprowadzonych jest wiele ścieżek, w pobliżu których można znaleźć miejsca przygotowane do podglądania życia ptaków. Sam park jest już dość "stary", bowiem jego historia sięga XVI wieku.
Na południowym cyplu - Lange Jan - znajduje się latarnia morska o tej samej nazwie. Rozciąga się z niej wspaniały widok, zarówno na Bałtyk, jak i na płaskie połacie wyspy (głównie wspomniany rezerwat).
Również na północnym krańcu wyspy znajduje się latarnia. Lange Erik, bo tak się nazywa, została wybudowana w 1845 roku i ma 32 metry wysokości. Także tutaj znajduje się rezerwat, tzw. Puszcza Trolli. Dzięki licznym szlakom turystycznym można wybrać się na niezbyt forsowne wycieczki o długości od 1,5 do 8 km. Po wejściu w las łatwo zrozumieć, dlaczego tak go nazwano; sosny są powyginane przez wiatr w rozmaite kształty. Przy odrobinie wyobraźni można się poczuć, jak w krainach opisywanych przez Tolkiena.

Mur Karola X

Jadąc zachodnią stroną Olandii mijamy mur Karola X. Władca ten wybudował go w poprzek całej wyspy, oddzielając w ten sposób część będącą jego własnością od reszty. Mur nie jest zbyt wysoki i stanowił barierę bardziej psychologiczną niż obronną.
Jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych jest twierdza Eketorp. Pierwsi mieszkańcy pojawili się tutaj około 300 lat p.n.e. Od IV w. n.e. był to już gród otoczony wysokim murem. Wielokrotnie podupadał, ale odradzał się i rozbudowywał jeszcze bardziej. Okres jego świetności przypadał na VIII - IX wiek. Niestety, około XIII wieku nastąpił jego ostateczny upadek.
Obecnie można zwiedzać mieszczący się wewnątrz budowli skansen. Składają się na niego zrekonstruowane chaty z trzech głównych okresów rozwoju, w których prezentowane są narzędzia pracy, broń itp. Zwiedzić można muzeum, w którym zgromadzono eksponaty wydobyte podczas prowadzonych tutaj wykopalisk. W szczycie sezonu (lipiec-sierpień) organizowane są również pokazy, np. wytopu żelaza, pieczenia chleba... Jeżeli ktoś czuje się na siłach, to może spróbować samodzielnie wykonać którąś z prac.

W zamku Borgholm

Znajdujący się w północnej części wyspy zamek Borgholm był w czasach świetności potężną budowlą. Historia tej, jednej z najważniejszych w królestwie, twierdzy sięga XII wieku. Zamek był wielokrotnie niszczony przez pożary. W tej chwili można tylko podziwiać ogromne, ale dobrze zachowane ruiny przypominające nieco Krzyżtopór. Wewnątrz urządzane są wystawy szwedzkich i zagranicznych artystów. W pobliżu zamku znajduje się Solliden - letnia rezydencja rodziny królewskiej (ze wspaniałym ogrodem). W Sandwik na zachodnim wybrzeżu można np. zobaczyć wiatraki. Do niektórych z nich można wejść i dokładniej się im przyjrzeć.
Aby zobaczyć te wszystkie atrakcje, trzeba jednak wydać trochę pieniędzy. Wjazd na teren rezerwatu Ottenby kosztował w 1998 roku 40 koron szwedzkich od samochodu osobowego niezależnie od ilości osób; w cenie zawarta była opłata za wstęp do latarni. Za zwiedzanie Eketorpu płaci się 50 SEK; nie ma zniżek dla studentów, tylko dla dzieci. Za wstęp do zamku Borgholm trzeba z kolei wydać kolejne 25 SEK od osoby (również bez zniżek dla studentów). Wprawdzie za zwiedzanie wiatraków nie płaci się, ale w dobrym tonie jest wrzucić parę groszy na ich renowację.
Szwecja bardzo mocno otwiera się na polskich turystów. Dowodem tego jest choćby przewodnik po kempingach wydany także w naszym języku. To na pewno znaczne ułatwienie. Zaś na jednym z kempingów na Olandii spotkała nas miła niespodzianka: wśród czterech flag powiewających nad ośrodkiem znalazła się również ta biało-czerwona.
WERONIKA PAL
FOT. GRZEGORZ SOWA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie