Wszechobecna radość

JOL
Wędrują od roku 2000, zawsze w drugiej połowie maja. Raz wyruszają z Niegowici, raz z Łapanowa. Przede wszystkim dzieci i młodzież. Ale z roku na rok na szlaku przybywa również dorosłych. W tegorocznym papieskim rajdzie maszerowało około trzech tysięcy osób, a więc o prawie połowę więcej niż jeszcze dwa lata temu i w roku ubiegłym.

VI Rajd Szlakiem Papieskim

Wędrują od roku 2000, zawsze w drugiej połowie maja. Raz wyruszają z Niegowici, raz z Łapanowa. Przede wszystkim dzieci i młodzież. Ale z roku na rok na szlaku przybywa również dorosłych. W tegorocznym papieskim rajdzie maszerowało około trzech tysięcy osób, a więc o prawie połowę więcej niż jeszcze dwa lata temu i w roku ubiegłym.

   Organizatorzy rajdu zalecali dobry humor, i na pewno go nie brakowało, choć ta wędrówka miała wymiar już nieco inny niż te wcześniejsze, odbywane jeszcze za życia Ojca Świętego.
   Każdy kolejny rajd papieskim szlakiem ma swój kolor - w tym roku była to biel. Każdy rajd ma również swoje motto. W tym roku były to słowa: "Cuda natury są dziełem samego Boga". "Obyśmy umieli dostrzec urok w świecie, który nas otacza; obyśmy zrozumieli, że piękne jest każde, nawet najmniejsze stworzenie - bo jest dziełem Boga" - _nauczał Jan Paweł II i można być pewnym, że w minioną sobotę widział ich wszystkich - uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej z Podolan i Łapanowa, na wózkach lub rękach rodziców zaledwie kilkumiesięczne dzieci, tych, którzy wędrowali pieszo, i tych, którzy papieską dwunastokilometrową drogę - z Łapanowa, przez Kobylec, Klęczany i Marszowice - do Niegowici - pokonywali tradycyjnie na rowerach, i innych: tysiące dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy, choć zmęczeni, w komplecie dotarli pod pomnik Wikarego Świata. A tutaj można było odpocząć w cieniu drzew, zregenerować siły, by potem wsłuchiwać się w numery odczytywane ze sceny, gdzie trwało losowanie nagród. Numerów szczęśliwych było w tym roku mnóstwo - na pewno ponad tysiąc. Organizatorzy rajdu do dziś nie potrafią ich dokładnie zliczyć, bo nagrody, upominki, różnorodne gadżety, a także posiłek - grochówkę i kiełbaski - tak bardzo potrzebny po przebyciu kilkunastokilometrowej trasy - fundował w tym roku, kto tylko mógł, począwszy od gospodarzy gmin Gdów i Łapanów, księży, szkół niegowickich i łapanowskich, po instytucje, firmy, stowarzyszenia i osoby prywatne.
   Podczas VI Rajdu Szlakiem Papieskim radość była wszechobecna.
- Świetnie jest, po prostu pięknie! - powtarzał Mirosław Mrozowski, zastępca wójta gminy Gdów spoglądając na tysiące dzieci, które tego dnia z pewnością dostrzegały urok świata. I zapamiętały. Rzec można, że to był największy hołd dla Ojca Świętego - radość na twarzach tych, których nazywał nadzieją świata i kochał najbardziej. Tych, którzy po raz kolejny mówili Janowi Pawłowi II - "Szukałeś nas - jesteśmy" _i__byli pewni, że za rok znowu podążą tym szlakiem, tym razem z Niegowici do Łapanowa. A za kolejny rok: z Łapanowa do Niegowici, a potem znów...
Tekst i fot.: (JOL)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie