Wy topicie niewinne Marzanny, my kochamy nasze bociany...

Redakcja
25 marca zaplanowano w Niedzieliskach w gminie Szczurowa kolejne Powitanie Bociana - jedyne tego rodzaju wydarzenie w kraju. Jego bohaterem jest powszechnie lubiany bociek, symbol Niedzielisk zwanych Bocianią Wioską.

Ten dydaktyczno-promocyjny happening u progu wiosny organizowany jest po raz piąty. Z okazji jubileuszowej edycji Powitania Bociana rozmawiamy z Zygmuntem Szychem, dziennikarzem i ornitologiem, pomysłodawcą przedsięwzięcia.

Skąd wziął się pomysł zorganizowania tej oryginalnej w skali kraju imprezy?

- Okolice Szczurowej znałem z racji uczestniczenia w 1985 roku, w Europejskiej Akcji Liczenia Bociana Białego. Potem trafił w moje ręce Atlas Ptaków Lęgowych Małopolski, z którego dowiedziałem się, że w gminie Szczurowa jest największe zagęszczenie bociana białego, a najwięcej boćków żyje w Niedzieliskach właśnie. I postanowiłem coś z tym zrobić. Uznałem, że to doskonała okazja do wypromowania tej miejscowości. Poszedłem z tym pomysłem do wójta Szczurowej Mariana Zalewskiego. Obawiałem się trochę, że może zignorować projekt, gmina ma przecież na głowie ważniejsze sprawy...

I jaka była reakcja?

- Wójt pomysł "kupił". Zaproponował mi opracowanie szczegółowego programu, który nazwałem "Niedzieliska - Bociania Wioska". Rozmawialiśmy późnym latem 2005, a już wiosną następnego roku akcja ruszyła! Gospodarzem imprezy była i jest miejscowa szkoła podstawowa, która włożyła wiele wysiłku w to, żeby happening się udał. Tak jest zresztą do dziś. Był więc przemarsz z centrum wsi pod bocianie gniazdo, najokazalsze w okolicy. A tam, ułożoną przeze mnie "mowę tronową" do mieszkańców Niedzielisk wygłosił... bocian. Tuż po powrocie z długiej i męczącej, liczącej ponad 8 tysięcy kilometrów wędrówki z południowej Afryki. Dzieciaki przedstawiły inscenizację opowiadająca o życiu codziennym i obyczajach bocianów. Był też quiz na bocianie tematy. W prezentacjach uczestniczą co roku dzieci z wielu innych miejscowości w gminie. Każdego roku pojawiają się nowe pomysły na Powitanie Bociana. Oprócz doskonałej zabawy to także wartościowy element dydaktyczny.

No i Niedzielska zyskały dzięki bocianom sławę ogólnopolską...

- Przedtem mało kto, poza mieszkańcami gminy, słyszał o tej wiosce. A tu pokazano ją w telewizji, mówiono o niej w głównym wydaniu "Panoramy". Janek Stępień z Radia Kraków zrobił tu dwie audycje o bocianach z Niedzielisk. Pisały o niej gazety z "Dziennikiem Polskim" na czele i także prasa ogólnopolska. A naczelne hasło "wy topicie niewinne Marzanny, my kochamy nasze bociany" stało się hasłem przewodnim tego wydarzenia, znanego już daleko poza grancami gminy Szczurowa.

Niedzieliska to ponoć także jedyna wieś w Polsce, która pochwalić się może własnymi widokówkami?

- To prawda. To był z kolei znakomity pomysł Gminnego Centrum Kultury. Zorganizowano konkurs na widokówkę z Bocianiej Wioski. Dzieci świetnie się bawiły, wykonano setki rysunków, najciekawsze wydane zostały w formie pocztówek z pozdrowieniami z Niedzielisk - Bocianiej Wioski. A tak przy okazji, przed laty trafiłem tu na ciekawy, mało znany obyczaj. We wsi było wesele, a Państwo Młodzi po ceremonii udali się pod bocianie gniazdo. Zrobili tam sobie zdjęcie "na szczęście", które potem wysłali do krewnych w USA. Emigranci z tych stron są zainteresowani losem boćków, często o nie pytają w listach z Ameryki.
Jak rozumiem, bociany przynoszą mieszkańcom Bocianiej Wioski owo szczęście i nie ma kłopotów z przyrostem naturalnym...

- Nie inaczej! Jest takie przysłowie, dobrze tu znane: "kiedy bociek w gnieździe siedzi, to pociecha wam, sąsiedzi". To znaczy, że tam, gdzie bocianie gniazdo, tam szczęście dla domowników. A dziecko to szczęście przecież. Przy okazji, w Niedzieliskach znają aż piętnaście przysłów, mówiących o bocianach. Włącznie z tak dawnymi jak: "jechałby go chudy bocian", co jest żartobliwym przekleństwem; albo "nie mnie brać na bociany", co z kolei oznacza "nie oszukasz mnie".

Czy z okazji jubileuszowej edycji Powitania Bociana szykowane są jakieś atrakcje?

- Jak znam pomysłowość tych wszystkich, którzy są w akcje zaangażowani, na pewno tak. Ja włączyłem się skromnie w marcowy happening, zadając mieszkańcom pytanie o to, w którym roku najwcześniej pojawiły się w Niedzieliskach bociany, a w którym przyleciały najpóźniej. Przygotowałem też kilkudziesięciostronicową publikację opowiadającą o bocianiej codzienności, wędrówkach tego ptaka, powrotach w rodzinne strony, miejscu bociana w sztuce polskiej, przysłowiach itp. Być może uda się ją wydać na czas jubileuszoweimprezy. Wiem też, że gmina ma w planach wytyczenie "szlaku bocianich gniazd" i ustawienie wieży widokowej, skąd będzie można oglądać przez lornetki zachowanie ptaków w gnieździe i te ich słynne sejmiki przed odlotem. Frapujący jest pewien szczegół, związany z bocianami z Niedzielisk. Otóż w tutejszym kościele pod wezwaniem św. Bartłomieja odbywa się corocznie odpust w dniu patrona, czyli 24 sierpnia. I właśnie tego dnia pustoszeją w Niedzieliskach bocianie gniazda. A wszystko zgodnie z przysłowiami: "od świętego Bartłomieja uciekają bocianie pokolenia", albo "na Bartłomieja apostoła bocian do drogi dzieci woła".

Rozmawiał (MAB)

marek.baran@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie