Wyborcy PO jeszcze nie popierają jej kandydata na prezydenta Krakowa

Redakcja
SONDAŻ. Gdyby wybory prezydenta miasta odbyły się w grudniu ubiegłego roku, Jacek Majchrowski zdobyłby blisko 32 proc. głosów krakowian, Stanisław Kracik - ponad 22 proc., a Zbigniew Wassermann - niespełna 11 proc.

To wyniki badań sondażowych przeprowadzonych telefonicznie na 500-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Krakowa przez Katedrę Analiz Regionalnych Klubu Jagiellońskiego, Biuro Badań Społecznych "Obserwator" i niezależnych ekspertów.

Wojciech Przybylski, jeden ze współautorów raportu z badań, podkreśla, że poparcie dla kandydatów na prezydenta Krakowa było sprawdzane tuż po decyzji Platformy Obywatelskiej o poparciu kandydatury Stanisława Kracika. - Nasuwa się więc pytanie, czy ten kandydat zdążył przebić się do świadomości elektoratu Platformy - dodaje Wojciech Przybylski. O tym, że jednak Stanisław Kracik jeszcze nie zyskał poparcia zwolenników PO, świadczy inny wynik z tych samych badań - aż 34 proc. krakowian deklarujących głosowanie na PO w wyborach parlamentarnych zagłosowałoby na Jacka Majchrowskiego jako kandydata na prezydenta miasta, a kolejne 24 proc. sympatyków PO nie wie, na kogo ma głosować. - Myślę, że w następnym badaniu Stanisław Kracik zyska co najmniej kilka punktów procentowych - zaznacza Wojciech Przybylski.

Obecny prezydent miasta może liczyć przede wszystkim na poparcie zwolenników SLD (62 proc. głosujących na tę partię zagłosowałoby na Jacka Majchrowskiego) i PSL (48 proc.), ale też sympatyków innych partii (19 proc.), a nawet PiS (18 proc.). Za to największy negatywny elektorat ma Zbigniew Wassermann, na którego na pewno nie oddałoby głosu 36 proc. krakowian (choć to hipotetyczny kandydat, bo nie ma jeszcze żadnego wskazania Prawa i Sprawiedliwości). Jacek Majchrowski nie ma żadnych szans na głosy 17 proc. mieszkańców miasta, a Stanisław Kracik - tylko na 6 proc. - To też może być efekt tego, że kandydat PO nie przebił się jeszcze do świadomości mieszkańców - nie kryje Wojciech Przybylski.

Zastanawiające są także wyniki badań dotyczące preferencji politycznych. W wyborach do Sejmu i Senatu na listy PO głosowałoby aż 49 proc. krakowian, ale już w wyborach do Rady Miasta listy tej samej partii uzyskałyby znacznie mniejsze, bo 36-proc. poparcie. Autorzy raportu twierdzą, że tak dużą różnicę można uznać za żółtą kartkę dla dotychczasowych działań Platformy w Krakowie. W przypadku Prawa i Sprawiedliwości ta różnica jest o wiele mniejsza, bo wybory parlamentarne dałyby tej partii 25 proc. głosów, a wybory do rady - 21 proc. SLD popiera 9 proc., ale na radnych tej partii głosowałoby 6 proc. Za to w wyborach samorządowych komitet Jacka Majchrowskiego zdobyłby 11 proc. Ważne jest również to, że 22 proc. krakowian ciągle nie wie, na kogo zagłosuje w wyborach do Rady Miasta Krakowa.

Grzegorz Skowron

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie