Wygasający czynnik

Redakcja
Z pozycji gracza

   Wielu komentatorów twierdzi, że w tej chwili decydującym czynnikiem wpływającym na koniunkturę na naszym parkiecie jest sprzedaż pakietu akcji PKO BP. Publikacja widełek cenowych w czwartek i rozpoczęcie zapisów w piątek rozpoczęło według mnie proces minimalizowania bezpośredniego wpływu tego czynnika na rynek. Jednak psychologiczne oddziaływanie potrwa jeszcze do dnia debiutu akcji tego banku na giełdzie. Myślę, że większość drobnych inwestorów potrzebujących środków na emisję już swoje akcje sprzedała lub zrobi to najpóźniej w poniedziałek (D+3). Duzi inwestorzy, jeżeli chcieli przemeblowywać swe portfele, to na pewno nie czekali do końca.
   Obserwując przebieg sesji w tym tygodniu, można było zauważyć spore zdezorientowanie wśród graczy i wywołany tym brak jednoznacznego trendu. Oczywiście wtorkowy wzrost o 2,2 proc. WIG20 można traktować jako przejaw siły byków, ale znowu zwyżka ta wygenerowana była przez wąską grupę firm z PKN na czele. Reszta rynku pozostała w marazmie lub nawet traciła na wartości, czego dowodem jest 0,7-procentowy spadek MIDWIG-u. W środę indeksy spadły i to mimo ewidentnej manipulacji jakiejś grupy inwestorów, którym bardzo zależy, aby ceny akcji nie uległy silniejszemu obniżeniu, co w obecnej sytuacji technicznej mogłoby doprowadzić do uwiarygodnienia się RGR (głowa z ramionami), czyli formacji, o której nawet początkujący inwestorzy wiedzą, że często zwiastuje wejście rynku w trend spadkowy. Piszę o manipulacji, bo tego dnia WIG20 ok. 12.00 osiągnął poziom 1781 punktów i w jego okolicach fluktuując utrzymywał się do zamknięcia sesji. Jednak na końcowym fiksingu nastąpił gwałtowny 12-punktowy wzrost, który zmniejszył skalę spadku z przeszło 1 procentu do 0,4 procent.
   Podobne pilnowanie cen odbyło się w czwartek, choć zwyżka zaczęła się o 15.00 i miała mniej spektakularny przebieg, choć podobną skalę. Patrząc na notowania na naszym rynku w ciągu tych dwóch sesji widać jego pewną autonomię w stosunku do innych rynków światowych. Indeksy na naszej giełdzie są w stanie zyskiwać nawet wtedy, gdy ceny akcji w Budapeszcie silnie spadają. Niestety, dotyczy to jednak sytuacji jednorazowych. W przypadku kształtowania się silnych trendów trudno sobie wyobrazić wzrosty u nas, gdy główne parkiety świata i inne rynki środkowoeuropejskie spadałyby. Natomiast sytuacja odwrotna, że gdzie indziej ceny rosną, a my drepczemy w miejscu lub nawet spadamy, zdarzała się już wielokrotnie. Sesja piątkowa na pewno nie zadowoliła ani zwolenników wzrostów, ani tych, którzy liczą na głębszą przecenę. Poranny spadek dość szybko przekształcił się w umiarkowany wzrost. Istotnym faktem wydaje się zwyżka cen akcji Pekao. Można odnieść wrażenie, że ktoś dba o to, by biorący kredyty na zakup PKO BP wykazali się większą odwagą, licząc na dobry debiut. W innej sytuacji, przy spodziewanej skali redukcji, koszty uruchomienia kredytu, a potem jego bieżące oprocentowanie może zjeść nie tylko 4-procentowe dyskonto, ale i cały dodatkowy zysk. W przyszłym tygodniu na koniunkturę na rynku będzie wpływało posiedzenie RPP i publikacja kolejnych wyników naszych i światowych spółek. GRACZ

Duża sieć marketów na sprzedaż?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie