Wymarzony debiut

Redakcja
Przed meczem drużyna otrzymała z rąk Józefa Ciszewskiego, prezesa Beskidzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, puchar za wywalczenie w ubiegłym sezonie tytułu mistrza okręgu bielskiego. Dzień wcześniej młodzi piłkarze zostali uhonorowani dyplomami i prezentami od burmistrza Kęt Romana Olejarza. Mecz pokazał jednak, że tytuł mistrza okręgu nie jest szczytem możliwości ambitnej drużyny. Beniaminek od pierwszego do ostatniego gwizdka walczył zażarcie o każdą piłkę.

Udany start juniorów Hejnału Kęty w lidze międzywojewódzkiej

 W Kętach nie ukrywano radości po zwycięstwie Hejnału 5-2 nad Okocimskim Brzesko w spotkaniu inaugurującym rozgrywki małopolskiej międzywojewódzkiej ligi juniorów.
 - Był to wymarzony debiut - mówił po spotkaniu trener Leszek Młocek. - Pierwsza połowa była bardzo dobra, a druga jeszcze lepsza. Bramkę Bartłomieja Chrapkiewicza po podaniu Chilińskiego można by chyba nawet pokazać w telewizji.
 Był to niewątpliwie najładniejszy gol spotkania, kiedy w 53. minucie przy stanie 2-0 lewą stroną do przodu poszedł Chrapkiewicz, minął kilku zawodników, podał do Chilińskiego, a ten bezpośrednio oddał mu piłkę piętą pomiędzy dwójką zdezorientowanych obrońców gości. Chiliński idealnie trafił w tempo biegnącego Chrapkiewicza, który uderzył mocno z pierwszej piłki. Ale były i inne popisowe akcje, w których wyspecjalizował się zwłaszcza duet Chiliński - Bartłomiej Chrapkiewicz. W jednej z nich Chrapkiewicz na polu karnym przeciwnika przyjął piłkę na piersi i bezpośrednio uderzył, trafiając w stojącego przed nim bramkarza. Swoją szansę miał też Anioł, który minimalnie przestrzelił po pięknym uderzeniu z 25 metrów. Dwukrotnie także piłka trafiła w słupek. Poza tym przynajmniej raz sędzia powinien był podyktować rzut karny po ewidentnym podcięciu Berestki. - Czy był karny, to należy do oceny sędziego - dodaje szkoleniowiec. - Był on blisko. Ale zaraz poszła akcja, z której padła kolejna bramka.
 Kęczanie przynajmniej 4 bramki zdobyli bezpośrednio z akcji, w jednej pomógł im wydatnie obrońca Okocimskiego, od którego rykoszetem piłka skierowała się do siatki. Stracone gole padły po błędach w defensywie. - Niepotrzebna nonszalancja obrońców - ocenia trener. - Przy pierwszej zdecydował moment zagapienia Macury, druga zaś padła po prezencie, jaki przeciwnikom ofiarował Tomek Chrapkiewicz. Ale przy tak ofensywnej grze trzeba się liczyć ze stratami.
 Sportowe widowisko, jakie urządzili juniorzy Hejnału, dobrze rokuje ich wynikom w lidze międzywojewódzkiej. - Na pewno nie będziemy walczyć o mistrza - dodaje Leszek Młocek. - Ale drużyna pokazała, że solidnie trenuje i jest w stanie zdobywać punkty. A z doświadczenia wiem, że w juniorach można z każdym powalczyć.
 Jutro zespół rozegra spotkanie na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz, która jednak poprzedni sezon zakończyła wyżej w tabeli niż Okocimski.

(PIM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie