Wynik trzeba wybiegać

zab
Udostępnij:
Piłkarze Iskry Unii Oświęcim Brzezinka pokonali w meczu inaugurującym rozgrywki w wadowickiej okręgówce Iskrę z Kleczy Dolnej 1-0 (1-0).

Piłkarze nowo powstałej Iskry Unii muszą zmienić podejście do gry

   Przed pierwszym gwizdkiem sędziego wiadomo było jedno; zwycięzcą tego spotkania będzie z pewnością Iskra, pytanie tylko która?
   Początek należał zdecydowanie do gospodarzy. Goście rzadko zapuszczali się pod bramkę rywali. - W pierwszej odsłonie przeprowadziliśmy kilka ciekawych akcji. Chłopcy zagraniami "z klepki" rozmontowywali szczelny blok obronny kleczan - mówi trener Iskry Unii Grzegorz Pławny.
   Szybko zdobyte prowadzenie podziałało uspokajająco na gospodarzy, którzy powoli zaczęli oddawać pole gry. Kiedy w 60 minucie za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Marcin Malicki, miejscowi zaczęli myśleć już tylko o obronie jednobramkowej zaliczki. Jednak po kontrach Kubielas mógł jeszcze strzelić przynajmniej dwa gole. - Zwłaszcza w drugiej sytuacji zachował się bardzo egoistycznie, kiedy powinien podać do lepiej ustawionego Nigbora. Nie tylko jemu brakuje ogrania. Spora część tych zawodników jeszcze w poprzednim sezonie grała w A-klasie. Po objęciu prowadzenia pomyśleli sobie, że jakoś to zwycięstwo "dowiozą". Tymczasem w okręgówce trzeba wynik wybiegać do końca, dlatego wygrana była trochę szczęśliwa. Kibice muszą się jednak uzbroić w cierpliwość. Trudno w krótkim czasie zbudować jeden zespół, z tego, co pozostało po dwóch ekipach występujących na różnych szczeblach rozgrywek - dodaje Pławny.
   Schodzący po meczu do szatni trener Kleczy Janusz Frydel nie mógł uwierzyć, że jego zespół przegrał to spotkanie. - Zabrakło nam szczęścia - mówi. - Mam młody zespół i upłynie trochę czasu, zanim nasza maszynka zacznie odpowiednio funkcjonować.
   W drużynie gości wybijającą się postacią był Jakub Skawina. - Wrócił do nas po półrocznej przerwie. Widać, że solidnie przepracował okres przygotowawczy. Na boisku siał zamieszanie przed bramką rywali. Skład wyjściowy mieliśmy optymalny. Nasz atak zaczął jednak funkcjonować tak jak należy dopiero wtedy, kiedy po przerwie postawiłem na Szydłowskiego. Nie winię bramkarza za utratę bramki. Strzał był bardzo precyzyjny, ale rywal mógł go oddać tylko dlatego, że nasza defensywa po przerwaniu akcji poprzedzającej zdobycie gola nie była odpowiednio skonsolidowana i przeciwnik to wykorzystał - uważa trener Frydel.
   Marcin Malicki jako pierwszy zawodnik Iskry Unii został usunięty z boiska. - Pierwszą żółtą kartkę dostałem za niesportowe zachowanie, ale przecież nie mogę sobie pozwolić, żeby przeciwnik okładał mnie po twarzy. Druga to już efekt faulu. Cóż, w piłce nożej takie sytuacje się zdarzają - powiedział po meczu piłkarz, którego rozgrzeszył także prezes Jan Rogalski.
(zab)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie