Wyprawa na K2 2019: Paweł Dunaj, Alex Txikon i inni himalaiści czekają na okno pogodowe. Zimowe wejście na szczyt raczej nie w tym roku

Witold GłowackiZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (6 zdjęć)
Obu tegorocznym zimowym wyprawom na K2 zaczyna kończyć się czas. Pogoda uziemiła wspinaczy na prawie dwa tygodnie. Szanse na sukces stopniowo maleją. W ekipie Alexa Txikona jest jeszcze jeden Polak - Paweł Dunaj.

Zeszłoroczna polska wyprawa na K2 była dopiero czwartą w historii (i trzecią polską) próbą zdobycia zimą drugiej co do wysokości góry świata. Do roku 2018 oprócz Polaków, którzy podjęli łącznie trzy próby, K2 zimą próbowali zdobyć tylko Rosjanie, którzy podjęli swą próbę w sezonie 2011/12.

Aż do ostatniej, zeszłorocznej, wyprawy wydawać się więc nam mogło, że zimowe szturmowanie K2 to w zasadzie niemal wyłącznie polska specjalność. Ale w tym roku o najwyższy szczyt Karakorum walczą aż dwie wyprawy - rosyjsko-kazachsko-kirgiska pod wodzą Artema Brauna i Wasilija Piwcowa i międzynarodowa - czy też, jak kto woli, prywatna, choć nie komercyjna - (z udziałem początkowo trzech polskich wspinaczy) - skrzyknięta i kierowana przez wybitnego baskijskiego wspinacza Alexa Txikona. Jakie są ich szanse na sukces? Jeszcze trzy tygodnie temu mogło się wydawać, że - zwłaszcza w wypadku wyprawy Brauna i Piwcowa - całkiem spore. Dziś jednak nie wygląda to już tak różowo.

ZOBACZ TEŻ | Adam Bielecki i Denis Urubko o wyprawie na K2

Źródło:
TVN

Txikon zorganizował swoją wyprawę, zapraszając kilku wspinaczy z różnych krajów oraz grupę Szerpów - zawodowych porterów, którzy jednak w jego zespole mają status zdecydowanie bardziej himalaistów niż tragarzy wysokościowych. Każdy z uczestników z Zachodu musiał pokryć swój udział w wyprawie - część funduszy pochodziła więc na przykład z internetowych zbiórek.

Udział Szerpów sprawia, że środowiska himalaistów raczej podejrzliwie przyglądają się wyprawie Txikona - chodzi przede wszystkim o potencjalną możliwość użycia tlenu. Porterzy mają do wspinaczki podejście bardzo utylitarne (w końcu dla nich to praca) i raczej niechętnie podejmują nadmiarowe z ich punktu widzenia ryzyko, jakim jest wejście z założenia „beztlenowe”. - Czułbym się okrutnie rozczarowany [gdyby pierwsze wejście na K2 nastąpiło z użyciem tlenu - red.]. Miałbym poczucie, że jest to zbezczeszczenie przepięknego wyzwania sportowego - mówił przed paroma dniami w rozmowie z portalem wspinanie.pl Adam Bielecki. I niewątpliwie była to aluzja właśnie do wyprawy Txikona.

Ciekawie może się zrobić w najbliższych dniach. Jeśli prognozy się sprawdzą, pod K2 będzie 4-dniowe okno pogodowe

W wyprawie Txikona brało udział aż trzech Polaków - dwóch z nich miało jednak pecha, co skończyło się powrotem do domu. Pod koniec stycznia Waldemara Kowalewskiego w drodze do obozu I uderzył w szyję i ramię spadający kamień, co wyeliminowało go ze wspinaczki i zmusiło do ewakuacji śmigłowcem z bazy. Razem z nim poleciał Marek Klonowski - który z kolei rozchorował się na anginę - która z oczywistych powodów właściwie uniemożliwia udział w akcji górskiej na większych wysokościach, nie mówiąc już o obecności w „strefie śmierci”. Pod K2 został więc w tej chwili już tylko jeden Polak - Paweł Dunaj.

Wyprawa Txikona ma swój szczególny koloryt - w pewnym sensie łączy w sobie metodologię stosowaną przez himalajskich zawodowców ze stylem, powiedzmy, Tomasza Mackiewicza. Nie przypadkiem zresztą chyba Txikon zaprosił do udziału w niej właśnie dawnego partnera wspinaczkowego Mackiewicza, czyli Marka Klonowskiego. Oprócz Txikona w składzie zespołu w zasadzie nie ma wspinaczy z himalajskiej pierwszej ligi.

Txikon wprowadził też sporą - i bardzo niskobudżetową - innowację. Zamiast rozstawiać w bazie namioty indywidualne, wspinacze z jego wyprawy pobudowali sobie w bazie pod K2 igloo. Jednoosobowe, ale całkiem spore. Nie - nie dla oszczędności, aż tak pusto w kasie nie mają. Chodzi o komfort. Podczas gdy temperatura w małych namiotach wynosiła -26 stopni Celsjusza, a w wielkiej i częściowo ogrzewanej mesie -13, w igloo nie było zimniej niż -5 stopni C. Igloo jest też o wiele lepiej wentylowane - co sprawia, że wspinacze nie budzą się w wilgotnych śpiworach. Podobno lepiej jest też, jeśli chodzi o nasycenie powietrza tlenem. Ostatnie zalety - igloo nie łopocze na wietrze (a w tym roku warunki są pod tym względem bardzo trudne), jest też konstrukcją o wiele bardziej wytrzymałą od namiotu. Do ewentualnych poprawek i napraw wystarczy zaś po prostu łopata.

Wyprawa rosyjsko-kazachsko-kirgiska (którą w niesprawiedliwym skrócie będziemy dalej nazywać rosyjską) została zorganizowana o wiele bardziej klasycznie. Zespół działa z rozmachem typowym dla innych wypraw w stylu „oblężniczym”, wspinacze mają do dyspozycji sporą bazę z wszelkimi możliwymi wygodami i podobno cieszą się całkiem niezłą kuchnią.

Rosjanie mają pod K2 zauważalnie silniejszy zespół niż Txikon. - Jest z tej samej szkoły co Denis. Także wojskowy. Obydwaj „wychowani” przez trenera alpinizmu Ilińskiego, który stworzył bardzo silna grupę Kazachów. Charakterologicznie to inna osoba niż Denis, który, choć zazwyczaj skryty, potrafi być duszą towarzystwa. Wasilij to samotnik, stroni od mediów, pozostaje skupiony na celu - tak charakteryzuje Wasilija Piwcowa polski himalaista Dariusz Załuski. W składzie tej wyprawy jest łącznie siedmiu silnych wspinaczy - oraz oczywiście personel pomocniczy.

Obie wyprawy nie powielają błędu Polaków z zeszłego roku. Baza pod K2 tym razem nie jest online 24 godziny na dobę. Informacje o przebiegu akcji górskiej dawkowane są znacznie bardziej skąpo, nie mamy też aż tak pełnego oglądu relacji między wspinaczami, wglądu w ich nastroje i problemy. Rzecz jasna na profilach wspinaczy w sieci znajdziemy całkiem sporo informacji, ale nijak jednak nie zobaczymy „relacji na żywo” z tegorocznych zmagań. Z punktu widzenia interesów obu zespołów to z całą pewnością dobre posunięcie.

Początkowo obie wyprawy deklarowały możliwość współpracy - nawet podczas ewentualnego ataku szczytowego, wszystko wskazuje jednak na to, że do połączenia sił na razie jeszcze nie doszło. Nie d

Materiał oryginalny: Wyprawa na K2 2019: Paweł Dunaj, Alex Txikon i inni himalaiści czekają na okno pogodowe. Zimowe wejście na szczyt raczej nie w tym roku - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Marek

Nie ma "słynnego sporu o to kiedy w Karakorum kończy się zima" ...każdy wie kiedy się kończy. to wymysł chorej ambicji jednego ze wspinaczy i tyle. Lansując ten spór ..rabotajetie dla jewo...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3