Wyrastająca młoda gwiazda

Redakcja
Limanowianka ukończyła w tym roku Liceum Ogólnokształcące w Centrum Edukacyjnym "Radosna Nowina 2000" w Krakowie, zdając maturę z wynikiem bardzo dobrym. Marzyła o studiach w Akademii Muzycznej w Katowicach na wydziale Wokalistyki Jazzowej. Rocznie na ten kierunek dostaje się dwóch-trzech najlepiej zapowiadających się wokalistów. Jej się udało i już niedługo przeprowadzi się na Śląsk z czego jest bardzo zadowolona. Nie ze względu na klimat tam panujący i krajobrazy, ale na myśl o wymarzonej uczelni.

Limanowa. Nieustające pasmo sukcesów

Młoda i dobrze zapowiadająca się wokalistka pochodząca z Limanowej wygrała właśnie kolejny międzynarodowy konkurs. Tym razem w Hiszpanii, gdzie zdobyła trzy główne nagrody. W najbliższą środę Marta Florek weźmie udział w nagraniu telewizyjnego programu "Szansa na sukces", którego gościem będzie Urszula.

Studia trwają pięć lat, podczas których wokaliści uczą się emisji głosu, interpretacji piosenek, improwizacji czy też ruchów scenicznych. Kończą się uzyskaniem tytułu magistra wokalistyki.
Wszystko zaczęło się 15 lat temu. Rodzice zapisali 5-letnią dziewczynkę do klasy fortepianu w Państwowej Szkole Muzycznej w Limanowej - tam też nauczyciele zauważyli drzemiący w niej talent. Od razu rzucono ją na głęboką wodę i zaraz po rozpoczęciu nauki zaśpiewała kujawiaczka, na scenie limanowskiego domu kultury. To był pierwszy występ wokalny Marty.
- Będąc na scenie, widziałam że wszyscy klaszczą, oprócz jednego pana w kapeluszu - wspomina. - Jako pięciolatka nie bardzo rozumiałam dlaczego nie bije braw więc wprost przez mikrofon zapytałam, dlaczego pan nie klaszcze? Na co sala zareagowała jeszcze większą owacją. Wywołany do odpowiedzi starszy pan nic nie powiedział, tylko również zaczął bić brawa.
Uczęszczając do Zespołu Szkół Samorządowych nr 2 w Limanowej, żadna akademia, czy przedstawienie nie mogło się odbyć bez głównej wokalistki Marty. Swoim mocnym i pięknym głosem bardzo szybko uciszała zgromadzonych na sali uczniów. W wieku 12 lat, zaśpiewała na małopolskim festiwalu Tęczowe Piosenki Jana Wojdaka w Krakowie. Dostała tam nagrodę specjalną "za talent i indywidualność". Zwycięzcom dana była możliwość nagrania płyty z Janem Wojdakiem. Wtedy to promując płytę koncertowała w rozgłośniach radiowych w Krakowie, Rzeszowie czy Kielcach. Właśnie w ten sposób w bardzo młodym wieku zawitała po raz pierwszy do profesjonalnego studia nagrań w Krakowie. Przyznaje, że to wówczas zaczęła na poważnie myśleć nad przyszłością związaną ze śpiewem. Kontynuując naukę w szkole muzycznej zdobywała nagrody na różnego rodzaju przeglądach czy festiwalach dla młodych wokalistów.
Przełomem w życiu Marty był wyjazd do krakowskiego liceum, i równocześnie rozpoczęcie nauki na wydziale wokalnym w szkole muzycznej II stopnia w Krakowie. Po roku jednak zrezygnowała z tej szkoły czując, że śpiew operowy nie jest tym, co ją interesuje. Zamieniła ją na Szkołę Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Krakowie. Jej nauczycielem został Kamil Kuźnik śpiewający w chórkach Maryli Rodowicz. Przez niego poznała świat muzyki rozrywkowej, zaczęła się uczyć profesjonalnego operowania głosem. Uwierzyła, że może być dobrą wokalistką, co jeszcze mocniej utwierdziło ją w prawidłowości swoich planów.
Przez dwa lata uczęszczając do tej szkoły, nagrała dwie płyty z muzyką chrześcijańską "Odpowiem" oraz "Karmelici Bosi i Przyjaciele". Wydała również swój pierwszy singiel zatytułowany "Mam to w sobie", który można było usłyszeć w wielu rozgłośniach radiowych. Niedawno została uznana za wokalistkę roku muzyki chrześcijańskich rozgłośni radiowych. W tym plebiscycie wyprzedziła Magdę Anioł i Wiolę Rzezińską.
Pierwszym światowym sukcesem Marty Florek, było zajęcie II miejsca w Międzynarodowym Festiwalu Pop Music Discovery 2004 w Warnie. Rok później wyśpiewała I miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki Litewskiej Palaga 2005. Na potrzeby festiwalu musiała się nauczyć języka litewskiego, by móc zaśpiewać tamtejszy przebój "Nezjurek, nezibek", co znaczy morze i miłość. Z roku na rok jest zapraszana przez Jana Budziaszka (perkusista Skaldów) na koncert poświęcony Ojcu Świętemu w Rzeszowie, gdzie dla 30 tys. ludzi śpiewa obok takich wykonawców jak Pospieszalscy, Joachim Mencel, czy Piotr Wojtasik.
Niedawno dostała anonimowego smsa o treści "masz super głos, rewelacyjnie śpiewasz, ale nie śpiewaj muzyki chrześcijańskiej".
- Trochę się zdenerwowałam, odpisałam, że każdy wokalista powinien mieć swoją osobowość i powinien być autentyczny w tym co robi - opowiada Marta. Uważam, że żaden człowiek wierzący nie powinien się wstydzić swojej wiary. Po tej wiadomości zrozumiałam, że nie mogę się szufladkować. Wiem, że niektóre drzwi się dla mnie zamykają ponieważ przyznaje się do swojej wiary chrześcijańskiej. Uważam, że nie jest słuszne dzielenie muzyki na świecką i chrześcijańską. Ja chcę śpiewać dla Boga, co nie znaczy, że w każdej piosence używam słowa Bóg. Ludzie nie mogą tego zrozumieć. Śpiewanie dla Niego to po prostu śpiewanie z serca. Podpisuję się pod tym rękami i nogami - mówi Marta.
Obecnie jako solistka śpiewa w łódzkim zespole chrześcijańskim Saruel, obok Adama Rymarza i Wioli Brzezińskiej. Do tej pory śpiewała m. in. z Dorotą Miśkiewicz, nagrała też piosenkę z krakowskim zespołem Wawele, pt. "Kraj miłości", z którą będzie wydany singiel. Należy też do grupy Poets Corner, w której to grają artyści znani ze współpracy z Piaskiem, Brodką, Stachursky'm czy Gordonem Haskell'em.
- Wspólnie przygotowujemy płytę smooth jazzową - dodaje Marta. Ubiegłej zimy wyszedł jej singiel "Zlot Aniołów", w którym zaśpiewała duet z Kubą Badachem.
Największym przeżyciem artystki w jej drodze muzycznej było zaśpiewanie hymnu ogólnopolskiego spotkania Benedykta XVI z młodzieżą w Krakowie oraz utworów "Miłość" oraz "W Tobie jest światło". Zaśpiewała je solo na krakowskich Błoniach podczas wizyty Benedykta XVI w. Jak się to stało, że się tam znalazła? - Podczas koncertu promującego płytę "Odpowiem" dostałam zaproszenie od młodego kompozytora Piotra Pałki, który był dyrygentem 400 osobowego chóru i orkiestry podczas papieskiej pielgrzymki - odpowiada Marta.
W lipcu, wyjechała na Wyspy Kanaryjskie, by zaśpiewać tam na międzynarodowym festiwalu Universong. Jest to jeden z najbardziej prestiżowych festiwali dla wokalistów o różnym wieku. Wystąpiła tam przed ogromną publicznością i 15 osobowym jury. Śpiewała piosenkę "Supermenka". Swoim świetnym występem zdobyła trzy nagrody: Grand Prix dla najlepszego wokalisty, I miejsce za najlepszą piosenkę oraz nagrodę przyznawaną przez dziennikarzy, którą wręczał komentator tegorocznej Eurowizji.
Marta uwielbia przyjeżdżać do Limanowej po to, by naładować baterie i uciec od zgiełku dużych miast. Jej życie to wieczna wędrówka, którą bardzo lubi, bo uwielbia podróżować, choć życie na walizkach daje się jej czasem we znaki. Nie może siedzieć w jednym miejscu, bo od razu czuje się znudzona.
- Wiem że moja przyszła rodzina będzie musiała zaakceptować mój sposób życia, czyli wieczną nieobecność ciałem, ale duchem i sercem na pewno bez ustanku będę przy nich - tłumaczu. - Chyba, że się uda, by mogli podróżować razem ze mną. Lubię poznawać nowych ludzi, od których uczę się doświadczenia muzycznego czy życiowego.
Marta przyznaje, że przeraża ją polski muzyczny show-biznes, który nie zawsze jest adekwatny do talentu oraz to, że częściej zwraca się uwagę na wygląd, niż na osobowość.
- Często ludzie dodają mi po kilka lat, z jednej strony jest to straszne (śmiech), lecz z drugiej strony potrafię to zrozumieć, ponieważ przebywam w większości z ludźmi dużo starszymi od siebie - mówi piosenkarka. - W świadku muzycznym nie ma miejsca dla "dzieci". Niestety, chcąc nie chcąc wkraczam w ten bezpretensjonalny świat. Lecz mam silną osobowość i nie dam sobie w kaszę dmuchać, jak każdy człowiek z gór.
Ma również za sobą doświadczenie telewizyjne. W studio w programie "Talent za talent" z Alicją Bachledą Curuś i Jarosławem Kretem i w koncertach plenerowych.
Niestety jak każdy student, Marta miewa problemy finansowe. By móc uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych w kraju i na świecie, musi liczyć się z ogromnymi kosztami, na które przeznacza większość zarobionych pieniędzy, lub czekać na pomoc rodziny.
- Wydać płytę mając pieniądze to żaden problem, może to zrobić praktycznie każdy - mówi Marta. - W moim przypadku jest to bardziej złożone, ponieważ nie dysponuję takimi funduszami, a przy tym potrzebuję pomocy doświadczonych producentów, a za ich pomoc również słono się płaci.
Coraz trudniej jest jej być samej sobie menażerem, dlatego ma nadzieję, że ktoś odkryje ją i wypromuje. Często w kalendarzu nie ma czasu dla siebie oraz dla znajomych. Dlatego też przyjaciół ma bardzo niewielu. Jak mówi zostali tylko Ci prawdziwi, najbardziej wytrwali.
Kuba Toporkiewicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3