18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wystąpili w roli uczniów

Redakcja
Udostępnij:
Sokół Przytkowice u progu jesieni jest bezkompromisową drużyną, bowiem na własnym boisku kolekcjonuje zwycięstwa natomiast na wyjazdach porażki. Pewnie dlatego poległ w Mogilanach 2-4 (0-2).

Mateusz Żak i jego koledzy z Sokoła w Mogilanach nie grzeszyli skutecznością. Fot. Jerzy Zaborski

IV LIGA PIŁKARSKA. Sokół Przytkowice poległ w Mogilanach 2-4 (0-2)

Przed rozpoczęciem rozgrywek trener przytkowiczan Roman Skowronek martwił się o wyniki na wyjazdach, bo na obcych boiskach zespół traci połowę swojej wartości. W dodatku w obecnej kadrze Mogilan nie brakuje zawodników z ligową przeszłością. - Jeśli chodzi o zaangażowanie, to nie mogę zawodnikom niczego zarzucić - przyznaje Roman Skowronek. - Jednak na boisku widać było, kto jest uczniem, a kto profesorem. W sytuacjach bramkowych był remis. Z pięciu pozycji gospodarze wykorzystali cztery, a moi chłopcy tylko dwie.

Skuteczność zawiodła przytkowiczan w kluczowych momentach. - Przy bezbramkowym wyniku, Dawid Rzeszutko, będąc 3 metry od bramki, nie potrafił wepchnąć piłki do siatki - rozpoczyna wyliczankę Roman Skowronek. - Później, już przy wyniku 0-1, zmarnował dwie pozycje. Raz podchodził bramkarza z boku, a potem nie wyszedł mu lob w sytuacji sam na sam. Z tej wyliczanki wynika, że przy odrobinie szczęśnie nie tylko mogliśmy zremisować, ale także pokusić się o zwycięstwo. Przegraliśmy i trzeba o tamtym spotkaniu jak najszybciej zapomnieć.

Nadzieja na uratowanie choćby punktu była jeszcze przy prowadzeniu Mogilan 3-1. - Jednak wtedy trafił nam się szkolny błąd, bo zbyt lekko zagraną piłkę przez obrońcę do bramkarza przejął przeciwnik, więc po stracie czwartej bramki losy meczu zostały definitywnie rozstrzygnięte. Do końca pojedynku pozostało jedenaście minut, więc zdobycie nawet drugiej bramki nie było w stanie niczego zmienić - uważa trener Skowronek.

Przytkowiczanie nie tylko przegrali, ale zostali także wykartkowani. - Nie powiedziałbym nic, gdyby moi piłkarze dopuścili się fauli albo prowadzili z sędzią jakieś dyskusje - analizuje trener Skowronek. - Tymczasem Łukasz Lelek z Michałem Rzeszótką zostali upomniani za rzekome wymuszanie rzutu karnego. Moim zdaniem, miejscowi powinni się cieszyć, że sędzia ich nam nie przyznał, a już karanie moich zawodników było - wydaje mi się - grubą przesadą. Zapominamy o meczu w Mogilanach, koncentrując się na najbliższej potyczce na własnym boisku z Przeciszowem.

Jerzy Zaborski

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie