Wystawa Osobliwe w Muzeum Historii Fotografii. Dlaczego pies pozuje na krześle?

Aleksandra Suława
Aleksandra Suława
Kuratorzy zapraszają na ćwiczenia z wyobraźni
Kuratorzy zapraszają na ćwiczenia z wyobraźni Fot. materiały prasowe
Udostępnij:
30 września - 31 grudnia. "Zdjęcia zbieram od czasów licealnych, czyli od dwudziestu lat, i przez ten czas w jednej kwestii nabrałem przekonania: jestem nie tyle ich właścicielem, co kustoszem, który ma je pod opieką tylko na czas jakiś, bowiem są one na świecie dłużej niż ja i będą tu, mam nadzieję, jeszcze długo po mojej śmierci” - pisze na prowadzonej przez siebie stronie internetowej awers-rewers.pl Jacek Dehnel.

W swoich zbiorach pisarz ma prawdziwe osobliwości, w rodzaju pochodzącej z początku ubiegłego wieku fotograficznej dokumentacji chorób oczu czy stereoskopowych zdjęć księżyca. Co jeszcze kryje pisarz w swym archiwum będzie można przekonać się już od 30 września, oglądając wystawę Osobliwe w Muzeum Historii Fotografii.

Zdjęcia, które miały być czymś innym
Oprócz zdjęć zgromadzonych przez Dehnela, na ekspozycję złożyły się też fotografie ze zbiorów Wojciecha Nowickiego oraz muzealnych archiwów. Jest to, jak mówią organizatorzy, crème de la crème zdjęć niewytłumaczalnych, nie-wiadomo-po-co-zrobionych, a nawet źle zrobionych.

- To zdjęcia, które miały być czymś innym niż są. Dzieła przypadku: coś wpadło w kadr, coś się w nim nie zmieściło, coś poruszyło - tłumaczy kuratorka, Marta Miskowiec. - Nikt nie chce robić złych zdjęć, ale kiedy już zdarzy się je stworzyć, okazują się być świetną pożywką dla wyobraźni.

Czynnikiem, który oprócz przypadku kreuje osobliwość fotografii, jest czas. - Wielu z tych zdjęć nie rozumiemy, ponieważ zostały one wyrwane z kontekstu - mówi Miskowiec. - Bo jak wytłumaczyć, że na fotografii pies pozuje na krześle? Kto dziś pamięta, że takie obrazowanie było wymuszone przez ówczesną konstrukcję aparatów? Albo inny przykład: fotografia dziecka z martwym ptakiem. Mało kto wie, że kiedyś w zakładach fotograficznych przechowywano i wykorzystywano jako rekwizyty wypchane zwierzęta, Dziś wydaje nam się to niezrozumiałe czy wręcz barbarzyńskie, a kiedyś było po prostu modne.

Romans z surrealizmem
Wystawa przygotowywana z dziwacznych, zwykle ocenianych jako nieudane zdjęć - to koncept, który łatwo posądzić o bycie zwykłym chwytem marketingowy. Bo po co, jeśli nie po to by szokować, pokazywać karlice, martwe zwierzęta, choroby oczu czy zdjęcia z których wycięto twarze modeli? - Żeby pobudzać wyobraźnię - odpowiada Miskowiec. W zamyśle kuratorów (oprócz Miskowiec za kształt wystawy odpowiada Bartosz Flak ) , fotografie nieostre, nieprawidłowo skomponowane, uszkodzone czy zwyczajnie niezrozumiałe maja wytrącić nas ze zwyczajowego myślenia o obrazowaniu i eksponowaniu.

Zamiast skupiać się na tradycyjnych już zagadnieniach preegzystencji zarejestrowanych ludzi, przedmiotów, miejsc i zdarzeń, kuratorzy chcą zachęcić publiczność do zaangażowania wyobraźni i potraktowania prezentowanych na wystawie zdjęć jako nowych, otwartych, autonomicznych światów czyli tak jak zwykle traktuje się obrazy plastyczne. Bo czyż pod Osobliwymi nie mogliby się podpisać najwybitniejsi przedstawiciele surrealizmu?

Na wernisaż wystawy organizatorzy zapraszają 29 września o godz. 18, do siedziby muzeum przy ul. Józefitów 16. Osobliwe będzie można oglądać do 31 grudnia, od środy do piątku w godz. 11 - 18 oraz w weekendy od godz. 10 do 15:30.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie