Wzruszająco i zabawnie

Redakcja
Artyści Piwnicy pod Baranami na scenie Teatru im. J. Słowackiego (w tle zdjęcie Piotra Skrzyneckiego z żywą różą), od lewej: Agata Ślazyk, Beata Czernecka, Dorota Ślęzak, Ewa Wnuk, Tadeusz Kwinta, Jan Güntner, Mieczysław Święcicki, Tamara Kalinowska, Miki Obłoński, Ola Maurer, Kamila Klimczak, Maciej Półtorak, Piotr "Kuba" Kubowicz Fot. Wacław Klag
Artyści Piwnicy pod Baranami na scenie Teatru im. J. Słowackiego (w tle zdjęcie Piotra Skrzyneckiego z żywą różą), od lewej: Agata Ślazyk, Beata Czernecka, Dorota Ślęzak, Ewa Wnuk, Tadeusz Kwinta, Jan Güntner, Mieczysław Święcicki, Tamara Kalinowska, Miki Obłoński, Ola Maurer, Kamila Klimczak, Maciej Półtorak, Piotr "Kuba" Kubowicz Fot. Wacław Klag
W symboliczno-piwnicznej scenografii Sebastiana L. Kudasa, z wyeksponowanym zdjęciem Piotra, któremu do rąk włożono żywą różę, raz jeszcze dali dowód nieprzemijalności zjawiska, jakim jest ten kabaret, który właśnie rozpoczął 56. sezon.

Artyści Piwnicy pod Baranami na scenie Teatru im. J. Słowackiego (w tle zdjęcie Piotra Skrzyneckiego z żywą różą), od lewej: Agata Ślazyk, Beata Czernecka, Dorota Ślęzak, Ewa Wnuk, Tadeusz Kwinta, Jan Güntner, Mieczysław Święcicki, Tamara Kalinowska, Miki Obłoński, Ola Maurer, Kamila Klimczak, Maciej Półtorak, Piotr "Kuba" Kubowicz Fot. Wacław Klag

KONCERT. Po raz piętnasty artyści Piwnicy pod Baranami oddali hołd Piotrowi Skrzyneckiemu

Jak zwykle brakło miejsc w Teatrze im. J. Słowackiego, bo też coroczny "Koncert dla Piotra S." zawsze jest magnesem nie tylko dla krakowian. To rodzaj piwnicznego święta, rodzaj rodzinnego spotkania, które służy przywoływaniu przeszłości, odkrywaniu nowych artystycznych znaków. Niezmiennie w świetnej formie znajduje się Tadeusz Kwinta, jeden z założycieli kabaretu, otwierający w niedzielę obie części koncertu pradawnymi monologami "Godność" i "Fleczerowanie"; jest i Mieczysław Święcicki, jakże w niedzielę ujmujący, jest Miki Obłoński, zawsze poruszający, czuły interpretator piosenki "Serduszko". I Jan Güntner, wciąż niedający zapomnieć o dawno zmarłym przyjacielu Andrzeju Bursie. I nawet Barbara Nawratowicz, przyleciawszy z Australii, dołączyła ze swą legendarną "Markizą", co to "w grocie oczekiwała kochanka".

Tak szczególny koncert niezbyt służy wystawianiu cenzurek, ale jak nie wspomnieć - zachowując kolejność występowania - Rafała Jędrzejczyka w zabawnej piosence "Lucyfer" z muzyką Marka Michalaka, monologu Czesława Wojtały zbudowanego z cytatów z listów Zygmunta Krasińskiego do Adama Sołtana, wiersza Andrzeja Warzechy "Na swoje urodziny" z muzyką i w wykonaniu Piotra "Kuby" Kubowicza, i Kamili Klimczak, która w piątek w Piwnicy zaprezentuje swą znakomitą płytę i w ogóle wyrasta na Gwiazdę (co piszę z lękiem, bojąc się o reakcję P.T. Koleżanek Artystek), o zawsze pięknym "Szewczyku" Oli Maurer, z muzyką Jerzego Wysockiego, jednej z piękniejszych piosenek Piwnicy. Odebrałem też z przyjemnością nowy numer Andrzeja Talkowskiego jako żonglującego klauna, inteligentnie pomyślany, nienachalnie dowcipny... A nie wspomniałem jeszcze Leszka Wójtowicza w nowym egzystencjalnym zwierzeniu barda "O tym, co płynie", czy choćby Beaty Czerneckiej w brawurowej "Rumianowej" z muzyką Adriana Konarskiego i z jego udziałem, Ewy Wnuk w romansie Wertyńskiego "Księżniczka Malene" czy rodzącego zawsze aplauz Aloszy Awdiejewa.

I jeszcze ta - myślę, że nie tylko mnie wzruszająca - wersja niezapomnianej piosenki "Ta nasza młodość", wykonywana jedynie przez chórek stojący w pobliżu pustego mikrofonu niezapomnianej Haliny Wyrodek; po chwili dojdzie ze swymi łkającymi skrzypcami Michał Półtorak...

Może tylko szkoda, że twórcy ponadczterogodzinnego koncertu - którego znakomitym prowadzącym był zdystansowany, powściągliwy, ale i stosownie dowcipny Leszek Wójtowicz - nie umieli bardziej zadbać o komfort odbiorców, eliminując niektóre piosenki (zwłaszcza że większość ma jednorodny charakter), ograniczając występy niektórych osób. Święto nakazuje pokazywać rzeczy najlepsze, wybrane. Ze smutkiem obserwuję bezradność repertuarową skądinąd zdolnej Agaty Ślazyk, czego przejawem był i występ niedzielny...

W końcu myśl z Montaigne`a, jedna z ulubionych Piotra S. "Nikt nas nie zabawi, jeżeli się sami nie zabawimy", tylekroć wpleciona w koncert zobowiązuje do zabawy, a tej obce jest znudzenie.
Koncert miał i część oficjalną, kiedy to - w obecności Krystyny Styrny-Bartkowicz, prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół i Sympatyków Piwnicy pod Baranami, oraz Bogdana Micka, dyrektora impresariatu kabaretu - Stanisław Dziedzic, dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK, wręczył przyznane przez ministra kultury i sztuki medale. Czesław Wojtała odebrał Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis, a Aleksandra Maurer, Ewa Wnuk-Krzyżanowska i Michał Półtorak - Brązowe Medale Gloria Artis. Ponadto Tamara Kalinowska otrzymała Odznakę Honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej.

Wacław Krupiński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie