Xynthia przypomniała nam tragiczną Emmę

AM
POGODA. Silne wichury przetaczające się wczoraj przez Polskę najbardziej odczuli mieszkańcy północy Polski. W Małopolsce w pełnej gotowości czuwało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Na szczęście obyło się bez powtórki z katastrofalnej w skutkach wichury dokładnie sprzed dwóch lat. Od 29 lutego do 2 marca 2008 r. nad Polską przechodził orkan Emma. Zginęło 5 osób. W Małopolsce zerwał kilkaset dachów w sześciu powiatach.

Rok 2008 był wyjątkowo wietrzny. Wichury nawiedzały nas jeszcze w kwietniu, maju i lipcu. W Bolęcinie (powiat chrzanowski) przeszła nawet trąba powietrzna. W 2009 r. silne wiatry i gradobicia dotkliwie odczuliśmy w maju i w czerwcu. Najbardziej poszkodowane były regiony w zachodniej Małopolsce, w dużej części te same, które w styczniu br. tak długo były pozbawione prądu na skutek oblodzenia i zerwania linii energetycznych.

Najgorszy w skutkach był jednak orkan Cyryl, który 18 stycznia 2007 r. powiał w Polsce z prędkością przekraczającą 150 km/h, a w porywach nawet 250 km/h (na Śnieżce zabrakło wówczas skali do mierzenia siły wiatru). Zebrał 6 ofiar śmiertelnych, 36 osób zostało rannych.

Skąd się biorą takie huraganowe wiatry? - Z różnicy ciśnienia powietrza - odpowiada prof. Janina Trepińska, klimatolog z Zakładu Klimatologii Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ. - Powietrze zawsze przemieszcza się z wyżu do niżu, a nad Polską mamy obecnie niż. Zazwyczaj huraganowe wiatry docierają do nas z zachodu, bowiem znajdujemy się w strefie cyrkulacji zachodniej.

- O tej porze roku, a więc pod koniec zimy, a często również jesienią, od pewnego czasu obserwujemy powstawanie huraganów, zwanych w Europie orkanami, siejących ogromne zniszczenia. Rodzą się one pod wpływem dużej w tych porach roku różnicy temperatury oraz ciśnienia powietrza między układami barycznymi nad Oceanem Atlantyckim a Azją - wyjaśnia prof. Janina Trepińska.

W ostatnich latach w Polsce odczuwaliśmy skutki kilku orkanów: Pia (18 listopada 2004 r.), Britta (1-2 listopada 2006 r.), Cyryl (18-19 stycznia 2007 r.), Paula (26-27 stycznia 2008 r.), Zizi (22-23 lutego 2008 r.), Emma (1-2 marca 2008 r.).

Ewa Piłat

ewa.pilat@dziennik.krakow.pl

Wichura w Krakowie

Do najpoważniejszego wypadku doszło rano przy ul. Czarnowiejskiej, gdzie silny wiatr przewrócił drzewo, które spadło na samochód BMW. Ok. godz. 10 przy ul. Rejmonta gruby konar uszkodził trzy zaparkowane samochody. Poza tym wichura oderwała styropianowe ocieplenie domu, zmiotła antenę satelitarną z dachu i nadwyrężyła dach przystanku autobusowego. (AM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie