Z tej mąki już jest chleb

Jolanta Białek
Natalia (od lewej) i dwie Dominiki uwielbiają gotowanie. Z tyłu Stanisława Zielińska. Jolanta Białek
Gmina Niepołomice. Ośrodek Wsparcia Seniorów przyciąga także ludzi młodych. Uczą się tu sztuki kulinarnej, rękodzieła i historii.

Stanisława Bolek z Zabierzowa Bocheńskiego przychodzi na spotkania w Ośrodku Wsparcia Seniorów zawsze z małym notesem. Jego zawartość jest bezcenna. To słowa z lokalnej gwary, które dziś pamiętają tylko najstarsi mieszkańcy. - Swok to krewny, a hudok - biedok. Właśnie tak, a nie zwyczajne - biedak. Bardzo podoba mi się też określenie - cieźmiejakie. To coś nietypowego, ale w pozytywnym znaczeniu - tłumaczy pani Stanisława.

Nie patrzy się na lata

Dawne słowa oraz powiedzenia znajdą się w kronice Zabierzowa Bocheńskiego. Będą tam również opowieści o lokalnej historii (niektóre wpółlegendarne jak np. ta o budowie zabierzowskiego kościoła) oraz opisy dawnych zwyczajów. - Jeżdżę po wsi na rowerze i pytam ludzi o wspomnienia. Nie tylko tych najstarszych, bo często także młodzi dorzucają jakieś szczegóły
zapamiętane z opowieści babci czy dziadka - opowiada Stanisława Bolek.

Zabierzowska kronika, czyli podręcznik regionalizmu dla młodych, nie będzie jedynym trwałym rezultatem projektu "Ośrodek Wsparcia Seniorów" realizowanego od początku tego roku w Woli Zabierzowskiej, Zabierzowie Bocheńskim i Zakrzowie. W zajęciach bierze udział 60 osób starszych oraz 30 dzieci. W trzech domach kultury powstają urokliwe obrazki, serwety, gobeliny, biżuteria i inne rękodzielnicze arcydzieła. Młodzi uczą seniorów obsługi komputera, a ci zdradzają im tajniki kuchni.

Na finał projektu wydane zostaną autorskie książki kucharskie, a już niebawem - jak tylko zrobi się cieplej - uczestnicy zajęć wyruszą na wędrówki nordic walking. Fachowe kijki zostaną zakupione w ramach programu. Dzięki tym pieniądzom możliwe jest również organizowanie szkoleń z pierwszej pomocy oraz wielu innych ciekawych i oryginalnych przedsięwzięć.
To wszystko jest ważne, ale rzecz najcenniejsza to przebywanie razem, dzielenie się doświadczeniami oraz możliwość bycia aktywnym na różnych polach.

Czwartek po południu w Ośrodku Wsparcia Seniorów w Woli Zabierzowskiej. Stanisława Ćmak tłumaczy 20-letniej Kasi i jej mamie, jak przemienić kordonek i włóczkę w oryginalne wielkanocne ozdoby. Wanda Szydłowska wyszywa obraz, na którym rozpierają się słoneczniki. Pozostałe panie oraz rodzynek Henryk Kieres skupiają się na robieniu na drutach i innym rękodzielnictwie. Wszyscy zajadają ze smakiem chrust upieczony kilka godzin wcześniej przez uczestników zajęć.

- Spotykamy się dwa razy w tygodniu i... - Aleksander Ostrowski, szef Domu Kultury w Woli Zabierzowskiej zwany tu "kierownikiem zamieszania" nie zdołał dokończyć zdania. - ... albo i cztery razy w tygodniu, a bywa i tak, że jak zaczynamy w poniedziałek, to kończymy na sobocie! - zakrzyczeli go seniorzy. A Helena Łysek dodaje: - Tu się nie starzejemy! A ja zawsze powtarzam, że "nie patrzy się na lata, ale - jak się lata".

- Oni są nie do zdarcia! Szczerze mówiąc, obawialiśmy się trochę, czy ten projekt wypali. Okazało się, że jest to "strzał w dziesiątkę"! - komentuje Anna Morton, pełnomocniczka burmistrza Niepołomic ds. osób niepełnosprawnych, koordynatorka projektu "Ośrodek Wsparcia Seniorów" prowadzonego niepołomickie Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Dzieci Niepełnosprawnych "Dziecięce Marzenia" (pomieszczeń na organizację zajęć użyczyło Centrum Kultury Niepołomice).

Kasza na deser

W Zakrzowie serwowano przedwczoraj smakowity czerwony barszcz oraz drożdżowe placuszki z pikantnym nadzieniem, a na deser - małe pączki. Dla chętnych był też krupnik. - Piekłam już chleb. Robiłam też pasztet - wyliczała kilkuletnia Dominika, która wraz z rówieśnicami Natalią i drugą Dominiką przyrządzała smakołyki.

Nad wielkim gotowaniem czuwa Stanisława Zielińska, kierująca zakrzowskim Domem Kultury. - Skupiamy się na polskiej kuchni, która jest bardzo smaczna, a często wypierana przez dania włoskie i różne inne. Robiłyśmy już m.in. pieczeń i zupę grzybową. Był też deser z kaszy jaglanej z suszonymi owocami. Najmłodsi byli zdumieni, że z kaszy można przygotować także coś na słodko i jest to pyszne. I teraz wszyscy chcą pichcić! - opowiada Stanisława Zielińska. Jeśli chodzi o kulinaria zakrzowskie, plany na najbliższe tygodnie obejmują naukę kiszenia białego barszczu oraz samodzielnego wyrobu białych kiełbas. A projekty artystyczne to m.in. haft gobelinowy.

W Zabierzowie Bocheńskim skupiano się w czwartek m.in. nad wykonywaniem koszyków z papierowej wikliny. Trwała też praca nad ozdobami z nici i papieru. - To wcale nie jest trudne. Kto chce, to się nauczy - przekonywała mistrzyni rękodzieła Krystyna Hardyn.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie