Z Wolbromia do Miechowa przez Kraków

Redakcja
KONTROWERSJE. Przedsiębiorcy transportowi z Wolbromia stracili cierpliwość. Są zdeterminowani i grożą blokadą drogi Olkusz - Miechów, a także przerejestrowaniem firm do innych gmin, jeśli władze Wolbromia i drogowcy nie spełnią ich żądań.

Firmy grożą blokadą drogi Fot. Mateusz Wróblewski

Transportowcy denerwują się, że nie mają którędy przedostać się z Wolbromia do Miechowa. Przy wyjeździe na trasę stoją bowiem znaki ograniczające ruch do 15 ton. Jeśli chcieliby pojechać zgodnie z przepisami, musieliby nadrabiać kawał drogi. Zamiast najkrótszą trasą o długości 40 km, muszą jechać przez Kraków, a to o 80 km dalej.

- Nie mamy wyjścia, łamiemy przepisy i płacimy kary. Jednorazowo to trzysta złotych. I tak od dwudziestu lat - nie ukrywa Janusz Rosół, właściciel firmy transportowej Patrix.

Przedsiębiorcy domagają się zniesienia znaków ograniczających tonaż, żeby mogli dojeżdżać do swoich firm.

- Teraz jest to niemożliwe. Auto z naczepą bez towaru waży ponad 15 ton, a przecież nie chodzi o to, byśmy jeździli pusto - dodaje Rosół.

Problem w tym, że na trasach z Wolbromia do Olkusza i Miechowa (droga nr 783) w trzech miejscach - Chrząstowicach, Wierzchowisku i Falniowie są stare mosty. Z tego powodu drogowcy wprowadzili tam ograniczenie tonażu. Rozwiązaniem byłby remont mostów i budowa obwodnicy Wolbromia, ale na to trzeba będzie poczekać.

- Remont drogi Olkusz - Miechów i mostów na tej trasie zostanie wykonany do końca przyszłego roku - zapewnia Ireneusz Czaja z Zarządu Dróg Wojewódzkich. Budowa obwodnicy rozpocznie się najwcześniej za trzy lata. - To kolejne obietnice i kolejne lata czekania. A my dalej mamy płacić mandaty? - pytają transportowcy.

Przedsiębiorcy postanowili działać. 10 sierpnia zorganizowali spotkanie z władzami gminy i województwa. Jednak nikt - ani z urzędu marszałkowskiego, ani z urządu gminy - na nie się nie stawił. - Tak właśnie liczy się z nami władza - podkreśla Marian Będkowski, jeden z przedsiębiorców.

- W Wolbromiu jest zarejestrowany jeden z największych taborów transportowych w Małopolsce - około 800 ciężarówek. Każdy tir rocznie przynosi około 4200 zł dochodu do budżetu. Mam 15 cieżarówek, więc płacę ponad 60 tys. zł, a burmistrz ma to gdzieś - dodaje Będkowski.

Podczas piątkowego spotkania okazało się, że jest doraźne rozwiązanie - można byłoby 40-tonowe auta skierować przez stare mosty, ale przedtem trzeba wykonać ekspertyzę wytrzymałości. Tak zrobił np. burmistrz Miechowa.

- Nikt z Wolbromia nie zwracał się do nas w tej sprawie - mówił podczas spotkania Czaja. Radni i transportowcy wystosowali więc odpowiednie pismo do ZDW.

Katarzyna Ponikowska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie