Za exodus z PO Borys Budka może zapłacić stanowiskiem

Grzegorz Wszołek
brak
- Koalicja Obywatelska jest w fazie potężnego kryzysu, a odejście Róży Thun to kolejny element osłabiający kierownictwo Borysa Budki - uważa dr Maciej Zakrzewski z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Róża Thun odchodzi z PO. To duży cios dla kierownictwa partii i przede wszystkim krakowskich struktur?

To poważny cios. Po pierwsze, mowa o europosłance. Po drugie, Róża Thun jest ważnym nazwiskiem w krakowskich strukturach PO, a jej opuszczenie partii wydaje się konsekwencją działań podjętych przez kierownictwo. Mam na myśli wyrzucenie posłów Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego. Obserwujemy dekompozycję PO, pytanie, jak głęboką. Z pewnością kierownictwo partii ma narzędzia ku temu, by zatrzymać kryzys wewnętrzny największej formacji opozycyjnej. Nie mam wątpliwości, że jest on bardzo groźny dla KO.

Budka zdecydował o wyrzuceniu Rasia i Zalewskiego. Czy jednak można mu się dziwić, skoro posłowie krytykowali strategię ugrupowania? Nie jest to nowość w polskiej polityce, że za podważanie pozycji kierownictwa wylatuje się z partii…

To problem wszystkich polskich partii politycznych, rządzących i opozycyjnych. Chodzi o stworzenie mechanizmów dyskusji i rozwiązywania problemów, tak, by nie odchodzili najważniejsi przedstawiciele ugrupowania. Nie mówimy o szeregowych politykach PO, a znanych postaciach, przyciągających głosy wyborców. To bolączka polskiej polityki - w ramach partii nie ma skutecznych mechanizmów, formy dyskusji wewnątrzpartyjnej, tylko przeważa model formacji wodzowskiej, który odbiega choćby od brytyjskiego, gdzie jest wiele różnych opcji w jednej, konsolidującej się partii.

Raś, pytany kilka dni temu, był przekonany, że żadne konsekwencje mu nie grożą. „Nikt nie pracował na moją pozycję w krakowskich strukturach” - mówił. Decyzja KO mogła go zaskoczyć.

Tak, decyzja o wykluczeniu go w piątek była zaskoczeniem i to zapewne nie tylko dla posła Rasia, ale wszystkich komentatorów. Pytanie o możliwe scenariusze: jak duży będzie exodus z Platformy? Ten potencjał nie jest mały, sygnatariuszami listu do władz PO o potrzebie zmian było aż 51 parlamentarzystów. Nie twierdzę, że tyle osób zdecyduje się opuścić partię Budki, ale ów szczegół wskazuje na potencjalne zagrożenie. Wyrzuceni politycy są doświadczeni, mają alternatywy ws. odnalezienia się w innych formacjach. Naturalnym kierunkiem dla wykluczonych z KO będzie ruch Szymona Hołowni. Z punktu widzenia Polski 2050 byli posłowie KO stanowiliby wartość ze względu na ich doświadczenie, a tego Hołowni brakuje najbardziej w drodze do wyborów parlamentarnych. Niewykluczone, że powstanie nowy klub parlamentarny na skutek dekompozycji obecnego układu opozycyjnego. To jednak tylko jeden z możliwych scenariuszy.

Rozpad KO jeszcze w tej kadencji Sejmu jest możliwy?

Pewne zjawiska w otoczeniu Koalicji Obywatelskiej nie sprzyjają integralności tego środowiska, więc wszystko jest możliwe. Z jednej strony, utrzymuje się na niezadowalającym poziomie poparcia społecznego, włącznie ze spadkami w sondażach. Po drugie, politycy KO zachowują kontrowersyjną postawę np. przy okazji głosowania nad ratyfikacją środków ws. Funduszu Odbudowy. I po trzecie, „Nowy Ład” dość mocno dystansuje opozycję, co nie sprzyja sondażowemu odbiciu. Władze KO mogą łagodzić procesy dekompozycji albo je wzmacniać - ruch kierownictwa obrał drugi kierunek. Każdy politolog wspomni też, że prognostyka w takich chwilach jest ryzykowna. Na większe procesy polityczne zawsze składają się decyzję polityków, którzy mogą kierować się własną oceną ryzyka.

Borys Budka marzył o Koalicji 276. Uważa pan, że to jego koniec na stanowisku lidera?

Pomysł zbudowania większości antypisowskiej był utopijny, obliczony na propagandowy wydźwięk, z czego zdawali sobie sprawę twórcy hasła „Koalicja 276”. Zachowanie integralności PO teraz mogłoby stać się ceną, kosztem stanowiska przewodniczącego. Klimatu do dyskusji w największej partii opozycyjnej po prostu nie widać.

Rozmawiał Grzegorz Wszołek

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Materiał oryginalny: Za exodus z PO Borys Budka może zapłacić stanowiskiem - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie