Zabijali psy, a wytopiony psi smalec sprzedawali

Zabijali psy, a wytopiony psi smalec sprzedawali

Ewa Tyrpa

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Dom handlarzy psim smalcem  leży daleko od centrum wioski

Dom handlarzy psim smalcem leży daleko od centrum wioski ©fot. Ewa Tyrpa

Wola Radziszowska. Niektórzy mieszkańcy wsi o tym wiedzieli, ale nie reagowali
Dom handlarzy psim smalcem  leży daleko od centrum wioski

Dom handlarzy psim smalcem leży daleko od centrum wioski ©fot. Ewa Tyrpa

Dwoje 56-latków z Woli Radziszowskiej trudniło się zabijaniem bezpańskich psów. Ujawnił to jeden z portali. Psie mięso trafiałona ich stół, a wytopiony smalec sprzedawali. Na portalu jest też informacja, że wolanie o tym wiedzieli i psi smalec kupowali .

- Gdybyśmy wiedzieli o takim procederze, to na pewno byśmy reagowali. W wiosce jest wielu miłośników psów. Jeśli przybłąkają się jakies bezdomne czworonogi , ludzie je dokarmiają, a niektórzy biorą na stałe do domów - mówi Czesław Blak, sołtys Woli.

Niezbyt dobrze zna on parę 56-latków, ale mają oni opinię spokojnych i grzecznych ludzi. Mieszkają w domu pod lasem, w odludnym, najwyżej położonym w Woli przysiółku Pochówek. Sołtys słyszał, że zarabiają pomagając ludziom w różnych pracach, np.kopaniu ogródka czy rąbaniu drzewa. Jedna z mieszkanek wioski nie zgadza się z jego opinią.

- Sołtys mieszka w innym rejonie i może nie wiedzieć, że 56-latkowie niechętnie pracują, nie szukają zajęcia, chociaż mogliby zarobić na swoje życie lub jeśli nie są zdolni do pracy, starać się o pomoc w opiece społecznej.

Często się ich widuje na rauszu - mówi nasza rozmówczyni. Jej zdaniem sporo osób wie, że para zabija psy i wytapia z nich smalec, ale każdy macha na to ręką.

- Niektórzy mieszkańcy sami prosili ich o "zajęcie" się ich niechcianym psiakiem - dodaje wolanka. Natomiast inni mieszkańcy nie kryja irytacji, że licząca 2,5 tysiąca mie-szkańcówWola stała się znana z takiego procederu, chociaż ma wiele prawdziwych powodów do dumy.

Atmosfera w wiosce jest ciężka. Krzysztof Racułt nie ukrywa, że nieco słyszał o "działalności" pary. - Takie przypadki zdarzają się w wielu wioskach. Ludzie tego nie popierają, ale też nie interweniują. Taki proceder nie mógłby mieć miejsca w innych krajach, jak w Niemczech, gdzie reakcja ludzi i władz byłaby natychmiastowa - stwierdził pan Krzysztof.

Katarzyna Bychawska, psycholog zwierzęcy, nie ukrywa oburzenia nie tylko z powodu zabijania psów, ale też mentalnością kupujących smalec. - Znam wykształcone osoby, które się nim leczą. To głęboko zakorzeniony przesąd, a przecież psi tłuszcz może być szkodliwy dla zdrowia - przestrzega.

Wojciech Mackiewicz, prezes Skawińskiego Stowarzyszenia Pomocy dla Zwierząt, dodaje, że konieczna jest akcja obalania mitów o cudownych właściwościach psiego smalcu. - Gdy nie będzie zapotrzebowania, zmniejszy się proceder zabijania psów, który jest trudny do udowodnienia - mówi prezes.

Inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt od tygodnia obserwowali dom wolańskiej pary. - Zdecydowaliśmy się na kontrolowany zakup smalcu. Para nie miała go u siebie, ale umówiła się na inny termin. Pani obiecała go przygotować. Do inspektorów mówiła, że ma doświadczenie, że sama w swoim życiu zjadła około dwustu psów - opisuje Paulina Boba z tej organizacji.

Podczas "sprzedaży" słoiczka smalcu, do akcji przystąpili skawińscy policjanci, którzy zatrzymali parę. - W trakcie przesłuchania ludzie ci tłumaczyli, że psy zabijali sporadycznie, wtedy gdy nie mieli pieniędzy i byli głodni - poinformował nas Grzegorz Hajto, komendant Komisariatu Policji.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Karać nieinterweniujących, a wiedzących

Rozzłoszczony miłośnik zwierząt (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

Nieinterweniowanie powinno być karane tak samo, jak pomoc. Bo to jest bierna pomoc przestępcy, nawet w krajach uważanych przez nas za dzicze!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo