18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Żabiniec - mała ojczyzna

Redakcja
Łączyły nas wspólne problemy. Na bezpośrednie spotkanie nie każdy znalazłby czas, a na kontakt internetowy tak - mówi Grażyna Zamorska Fot. Kamila Zarembska
Łączyły nas wspólne problemy. Na bezpośrednie spotkanie nie każdy znalazłby czas, a na kontakt internetowy tak - mówi Grażyna Zamorska Fot. Kamila Zarembska
Nasza mała ojczyna - tak o swoim osiedlu mówią mieszkańcy. - Jeśli chcemy, żeby było lepiej, nie możemy narzekać i się oglądać na innych, tylko coś robić - podkreśla Edward Brożek.

Łączyły nas wspólne problemy. Na bezpośrednie spotkanie nie każdy znalazłby czas, a na kontakt internetowy tak - mówi Grażyna Zamorska Fot. Kamila Zarembska

Żabiniec - pustynia w sercu Krakowa

W ramach naszej akcji "Pustynia w sercu Krakowa" opisujemy osiedla, które powstały pod dyktando deweloperów. Jako pierwsze przedstawiliśmy Górkę Narodową - z chaotycznie rozplanowanymi blokami i koszmarną infrastrukturą. Od soboty opisujemy kolejne osiedle - Żabiniec, codzienne problemy mieszkańców i powody ich rozczarowania. Dziś prezentujemy drugą stronę medalu - co mieszkańcy robią, aby zmienić ten stan rzeczy.

Edward Brożek stanowi świetny przykład takiej postawy. W 2006 r. założył wraz z Grażyną Zamorską, osiedlową stronę internetową "Żabiniec to My", która funkcjonuje jako Krakowska Gazeta Internetowa. Początkowo wspierali poczynania strony www.zabiniec.republika.pl, odsłaniającej liczne afery Spółdzielni Mieszkaniowej "Ziemia Krakowska". - Ludzie byli w rozproszeniu, działali całkowicie samotnie. A łączyły nas wspólne problemy. Na bezpośrednie spotkanie nie każdy znalazłby czas, a na kontakt internetowy tak - tłumaczy Grażyna Zamorska.

Dziś ich stronę odwiedza ponad 700 osób dziennie. Można na niej znaleźć nie tylko aktualności z życia osiedla, ale również poczytać informacje o polityce, ekologii, kulturze, a nawet zostać redaktorem i podzielić się z innymi mieszkańcami swoimi opiniami na dany temat.

Mieszkańcy Żabińca zmobilizowali się także do wspólnego działania przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej "Ziemia Krakowska". Wielu z nich narzekało na sposób zarządzania osiedlem, na marnotrawienie pieniędzy. W końcu systematycznie kolejne bloki zaczęły wyodrębniać się ze spółdzielni, tworząc wspólnoty mieszkaniowe.

Teraz mieszkańcy coraz śmielej mówią o inicjatywie połączenia swych wspólnotowych sił pod egidą stowarzyszenia, które miałoby walczyć o ich interesy. - Trzeba ukrócić samowolę spółdzielni, która mimo wyroków sądowych wciąż robi swoje. Musimy działać razem, gdyż wtedy jesteśmy silniejsi - zaznacza Grażyna Zamorska. Poza tym, jak zauważa inny mieszkaniec Żabińca, Zbigniew Krawczyk, stworzenie jednej organizacji pozarządowej reprezentującej powstałe wspólnoty może zapobiec konfliktom. - Obecnie na osiedlu jest tyle mniejszych wspólnot, że nie wiadomo, gdzie dokładnie przebiegają ich granice. Sąsiedzi kłócą się, kto ma naprawiać chodniki, do kogo należy zadbanie o tereny zielone - mówi Zbigniew Krawczyk.

Z tej racji, że Żabiniec zamieszkały jest głównie przez młode osoby do 40 roku życia, na osiedlu znajduje się kilka punktów spotkań towarzyskich. Wśród nich króluje ulica Konecznego, gdzie są m.in.: pizzeria, bar meksykański oraz włoska restauracja. - Często po pracy wyskakujemy na drinka z sąsiadami, albo umawiamy się z przyjaciółmi, żeby coś przekąsić. Zawsze spotyka się tam masę osiedlowych znajomych. Często oglądamy też mecze na wielkim telebimie, organizujemy imprezki. Tworzymy super społeczność - podkreśla Robert Dudek, mieszkaniec domu przy ul. Żabiniec.

Właścicielka restauracji, Lucyna Liszka mieszka na osiedlu od ponad 9 lat. - Wszyscy się tu świetnie znamy. Klienci to moi przyjaciele. Często zostawiają tu klucze od domu, gadamy godzinami, spotykamy się z powodu ważnych problemów, ale i z okazji miłych wydarzeń - opowiada Lucyna Liszka.
Na osiedlu znajdzie się też coś dla pań - amatorek świeżego powietrza. Joanna Kurleto, mieszkanka bloku przy ul. Reja, już od kilku lat systematycznie uprawia wraz z sąsiadkami przyblokowe mini-ogródki. - Dbamy żeby były czyste, piękne i kolorowe. Wymieniamy się roślinkami, plotkujemy. Jak jest ciepło spędzamy tam całe dnie - mówi Joanna Kurleto.

Jak można byłoby dodatkowo zachęcić mieszkańców Żabińca do działań na rzecz społeczności lokalnej? Pomysłów nie brakuje. Robert Dudek myśli o organizacji święta osiedla, dniu który byłby okazją do wspólnego działania. - Mieszkańcy mogliby razem sadzić drzewka, czy kwiaty. To byłaby dobra szansa do bliższego poznania się i ożywienia tego osiedla - uważa Robert Dudek. Grażyna Zamorska proponuje częstsze spotkania mieszkańców i osiedlowych władz: - Dzięki temu na bieżąco można byłoby rozwiązywać pojawiające się problemy i rozważać jakie kroki zostaną podjęte. Ludzie czuliby się odpowiedzialni za to, co mają na swoim osiedlu.

(ALIMA)

krakow@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie