Żabiniec przyjazny dzieciom

Redakcja
Można tutaj robić dużo fajnych rzeczy. Na pewno się tu nie nudzimy - mówi Maksymilian Dudek z ul. Żabiniec Fot. Anna Kaczmarz
Można tutaj robić dużo fajnych rzeczy. Na pewno się tu nie nudzimy - mówi Maksymilian Dudek z ul. Żabiniec Fot. Anna Kaczmarz
Żabiniec - pustynia w sercu miasta. Jako jedno z nielicznych nowych osiedli krakowskich może poszczycić się nienagannym zapleczem edukacyjno-wychowawczym. Na Żabińcu lub w bezpośrednim jego sąsiedztwie, znajdują się trzy przedszkola, dwie szkoły podstawowe i żłobek.

Można tutaj robić dużo fajnych rzeczy. Na pewno się tu nie nudzimy - mówi Maksymilian Dudek z ul. Żabiniec Fot. Anna Kaczmarz

Pustynia w sercu miasta

W ramach naszej akcji "Pustynia w sercu" miasta opisujemy osiedla, które powstały pod dyktando deweloperów. Jako pierwsze przedstawiliśmy Górkę Narodową - z chaotycznie rozplanowanymi blokami i koszmarną infrastrukturą. Od soboty opisujemy kolejne osiedle - Żabiniec, codzienne problemy z komunikacją i liczne powody rozczarowania mieszkańców. Osiedle ma też swoje atuty.

Koło ulicy Bobrzeckiej jest skwerek z placem zabaw i boiskiem do gry w koszykówkę. 15-minutowa przechadzka oddziela kolejny taki kompleks na ulicy Konecznego. Dla bardziej wymagających, o kilometr oddalony park w Dworku Białoprądnickim oferujący oprócz standardowych piaskownic i huśtawek, wyśmienite miejsca piknikowe oraz chwile relaksu. Miejsca rekreacji dla dzieci na Żabińcu, bardzo wysoko ocenia babcia 3-letniej Urszulki, Zuzanna Pasterska z ul. Reya. - Place zabaw są w świetnym stanie. Wszystko jest zadbane, nie ma tłoków. A kiedy jest ciepło, wybieramy się do parku w Dworku Białoprądnickim. Są tam przepiękne tereny i nawet kaczki możne pokarmić - mówi Pasterska.

Także dzieci nie mają powodów na narzekania. 13-latek z ul. Jaracza, Marcel Kasprzak najchętniej czas spędza razem z kolegami na podwórku. - Jest tutaj dużo dzieci w moim wieku i zazwyczaj bawimy się na placu zabaw albo gramy w piłkę na boisku - mówi Marcel. Jego o dwa lata młodszy szkolny kolega, Maksymilian Dudek uwielbia osiedlową górkę, z której zimą zjeżdżają na sankach razem ze swoim braciszkiem. - Można tutaj robić dużo fajnych rzeczy. Na pewno się tu nie nudzimy - mówi Maks.

Na osiedlu znajdują się też dwa prywatne przedszkola: "Bajkowe Królestwo" oraz "Piotrusia Pana". W każdym z nich blisko około 80 podopiecznych, w większości z Żabińca, aczkolwiek są też dzieci z Prądnika, Azorów, Bronowic i Śródmieścia, a w drugim, ze względu na profil językowy, również dzieci z zagranicy. Po sąsiedzku, na ulicy Lekarskiej znajduje się publiczne Przedszkole nr 83, obok niego Żłobek Samorządowy nr 21 oraz Waldorfska Szkoła Podstawowa im. Janusza Korczaka. Pięć minut drogi dalej, na ul. Zdrowej znajduje się Szkoła Podstawowa nr 107. Jest gdzie wyprowadzić dzieci na świeże powietrze. - O ile tylko pozwala na to pogoda, na spacery chodzimy codziennie. Korzystamy z ogródka jordanowskiego, wybudowanego przez gminę i z naszej inicjatywy naprzeciwko naszego przedszkola. Chodzimy też na spacery po osiedlu oraz nad pobliską rzekę - mówi dyrektor Przedszkola "Bajkowe Królestwo", Maria Wilczek-Krupa.

Młodzi rodzice bardzo cenią sobie bliskość placówek oświatowych. - Mój synek, który jest teraz w IV klasie podstawówki sam idzie do szkoły, sam też z niej wraca. Ma tam wielu kolegów, którzy chodzili razem z nim do osiedlowego przedszkola. Wszyscy się znają - mówi zadowolona mama, Joanna Kurleto z ul. Reja.

Wydawać by się mogło, że nic więcej do szczęścia nie trzeba. A jednak. - Młode matki siadają sobie na krawężnikach, ale ja to już nie dam rady, bo zdrowie nie pozwala. Czy kilka ławek na osiedlu jest tak trudne do załatwienia? - pyta babcia rocznej Zuzi z ul. Modrzewskiego, Danuta Stronk. Kiedy próbowała dociec przyczyn problemu we wspólnocie mieszkaniowej, usłyszała, że ławek nie ma, żeby młodzież nie wysiadywała na nich godzinami. - Ale czy oni wzięli pod uwagę, że są takie osoby jak ja, które urządzają kilkugodzinne spacery z wnuczką i chciałyby choć na chwilkę odpocząć? - pyta Danuta Stronk. Czy rzeczywiście na osiedlu nie ma żadnych ławek? - Na ul. Konecznego są cztery, ale co z tego, kiedy nie ma tu żadnych drzew i latem nie można wytrzymać z gorąca? - pyta Danuta Stronk.
Zdecydowanie lepiej przestawia się kwestia infrastruktury usługowej osiedla. Nie brakuje tu ani sklepów spożywczych, ani punktów usługowych. Są tu trzy restauracje, fitness club, salon kosmetyczny i fryzjerski, bank, dwie apteki, ksero. Ostatnio otworzono także dwa sklepy z alkoholami, w tym jeden całodobowy. - Drobny handel się uchował - mówi Robert Dudek, mieszkaniec bloku przy ul. Żabiniec. Jest także zaplecze medyczne w postaci prywatnych i publicznych przychodni na ul. Żabiniec i Konecznego, czy nieopodal na ul. Prądnickiej i Bratysławskiej. Nawet posiadacze domowych pupili mogą być spokojni, bo na osiedlu jest weterynarz.

(ALIMA)

krakow@dziennik.krakow.pl

Żabiniec - pustynia w sercu Krakowa

W ramach naszej akcji opisujemy blokowiska-koszmarki, które powstały pod dyktando deweloperów. Jako pierwsze przedstawiliśmy Górkę Narodową- z chaotycznie rozplanowanymi blokami, do których prowadzą wąskie uliczki. Ponadto brakuje tam terenów zielonych, nie ma żłobka, przedszkola ani szkoły. Od soboty opisujemy kolejne osiedle - Żabiniec.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie