Zadecydowała 3. tercja

Redakcja
KTH: Jaworski - Preczek, Mintel - G. Piekarski, Piksa - Tyczyński - Krzak, Voznik, Prima - Ślusarczyk, Słaboń, D. Laszkiewicz - Proszkiewicz, Ilavski, Urban - Suchomski, Cieślak, Cieraciew.

KTH Krynica - Stoczniowiec 4-2

 KTH Krynica - Stoczniowiec 4-2 (1-1, 0-1, 3-0), bramki KTH: Prima 2 (7, 53), Ślusarczyk 45, Daniel Laszkiewicz 59, dla Stoczniowca: Skutchan 20, Bagiński 32. Kary: KTH 8 min, Stoczniowiec 14 min, w tym 10 min dla Skutchana za niesportowe zachowanie. Widzów 2500. Sędziował Marczuk z Bydgoszczy.
 W KTH Krynica zagrał już napastnik Słaboń, zabrakło jeszcze obrońcy Marcińczaka, jego transfer ma być załatwiony na początku przyszłego tygodnia. Rezerwowym bramkarzem był Klocek, pozyskany ostatnio z Podhala.
 Prawie 2500 widzów srogo zawiodło się na poziomie gry swoich zawodników. Cechowała ich indolencja strzałowa, wiele podań było niecelnych.
 Dopiero w ostatniej tercji kryniczanie się obudzili i w ciągu 15 minut strzelili rywalowi trzy bramki, które przesądziły o ich wygranej.
 Zaczęło się dobrze od bramki Primy, który w zamieszaniu wykazał najwięcej sprytu i wpakował krążek do siatki Jakubowskiego. Kiedy wydawało się, że gospodarze wygrają tę tercję 1-0, w 20 minucie Skutchan zdobył wyrównanie po dużym błędzie obrony.
 Druga odsłona to nadal słaba gra kryniczan, nieco lepsi byli gdańszczanie. W 31 minucie, po równie ewidentnym błędzie kryniczan, Bagiński strzelił gola na 2-1.
 Dopiero w trzeciej tercji (po ostrej reprymendzie trenera Mariana Pysza) kryniczanie zaczęli grać lepiej i przy wielkim dopingu kibiców uzyskali sporą przewagę, czego efektem były trzy gole.
 W 45 min po akcji D. Laszkiewicza, Ślusarczyk wyrównał na 2-2. W 53 minucie Prima, po nagraniu krążka od Słabonia, bardzo mocnym uderzeniem z 6 metrów zaskoczył Jakubowskiego. W przedostatniej minucie Daniel Laszkiewicz, po otrzymaniu krążka od Słabonia i Ślusarczyka, zdobywa czwartą bramką.
 Na minutę przed zakończeniem spotkania trener gości wycofuje z bramki Jakubowskiego i wprowadza szóstego gracza. Ale okazję po kontrze mają kryniczanie. W ostatniej minucie kryniczanin Ilavski otrzymał karę 2 minut i goście szóstką atakowali czwórkę kryniczan przez około 40 sekund. Ale oblężenie bramki Jaworskiego nie dało wyniku i gospodarze wygrali 4-2.
 W niedzielę zespół KTH gra w Oświęcimiu i będzie to ostatni występ Krzaka, który wyjeżdża do USA, gdzie grał w minionym sezonie.

(SM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie