Zainteresowanie szczepieniami dzieci przeciwko COVID-19 w szkołach w Krakowie jest mizerne

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
archiwum
Zainteresowanie szczepieniami dzieci przeciwko COVID-19 w szkołach w Krakowie jest mizerne. W niektórych nie ma ani jednego chętnego ucznia, w innych rodzice zgłosili kilkoro. W efekcie nie wszędzie powstaną szkolne punkty szczepień. Zamiast tego nauczyciele zaprowadzą podopiecznych do pobliskich przychodni.

FLESZ - Szczepienia w szkołach wciąż za mało popularne

Od ponad tygodnia w szkołach w całej Polsce trwa akcja informacyjna na temat szczepień przeciw COVID-19. Do dyrekcji placówek jeszcze przed 1 września trafiły specjalne pakiety - filmy, scenariusze lekcji oraz dodatkowe materiały edukacyjne, które miały pomóc nauczycielom w zorganizowaniu tygodnia informacyjnego w placówkach - lekcji z uczniami oraz spotkań informacyjnych z rodzicami poświęconych tematyce szczepień przeciw COVID-19.

Rodzice otrzymali do wypełnienia deklaracje ewentualnego przyłączenia do akcji szczepień w szkołach. Niewiele z nich jednak wróciło z powrotem do wychowawców.

I tak dla przykładu w Szkole Podstawowej nr 53 ani jeden rodzic nie zapisał dziecka do udziału w akcji szczepień, która miała odbyć się w tym tygodniu. Podobnie małe zainteresowanie szczepieniami jest w II LO.

- Na 780 uczniów, zgłosiły się dwie osoby - mówi nam dyrektor tej placówki Jacek Kaczor. Dlatego też uznał, że najprościej będzie umówić dla nich szczepienia w pobliskiej przychodni.

Niskie zainteresowanie szczepieniami w szkołach jest także w Technikum Łączności.

- Liczyłem, że chętnych będzie więcej. Na blisko 1400 uprawnionych, tylko 13 osób zgłosiło chęć szczepień. Widząc, jak małe jest zainteresowanie, podjąłem decyzję, że nie będziemy uruchamiać w szkole osobnego punktu. Aby chętnych do zaszczepienia nie pozostawiać „z niczym” podjąłem rozmowy z przychodnią przy ul. Szwedzkiej, która znajduje się dosłownie po przeciwnej stornie ulicy i to właśnie tam będziemy kierować uczniów, którzy chcą przyjąć szczepionkę - tłumaczy Paweł Kucharczyk, dyrektor technikum.

Dyrektorom w organizacji szczepień w szkołach zdecydował się pomóc krakowski magistrat. Jako koordynatora tej akcji wyznaczył Miejskie Centrum Opieki. Dzwoniąc na specjalnie uruchomioną w tym celu infolinię, dyrektorzy szkół mogą uzgodnić sposób organizacji szczepień. Mogą wybrać, czy chcą szczepić w szkole, czy też w istniejącym już punkcie szczepień.

W sumie na ten moment do programu na ponad 200 szkół zgłosiło się zaledwie 18, które zadeklarowały chęć zaszczepienia 113 uczniów. Wiadomo już również, że w ramach tej akcji do pięciu szkół przyjedzie zespół szczepiący, a 13 wyśle swoich podopiecznych z rodzicami do placówek medycznych.

Magistrat zapewnia jednak, że w wyjątkowych sytuacjach, gdy na terenie szkoły realizacja szczepień nie będzie możliwa lub znacznie utrudniona, może zadysponować autobus MPK, w którym będą mogły zostać przeprowadzone szczepienia lub który przewiezie uczniów, ich opiekunów oraz przedstawicieli szkoły do punktów szczepień powszechnych np. w Tauron Arenie. Podawanie preparatów ochronnych w szkołach miasto rozpocznie w czwartek 16 września.

Tymczasem, jak wynika ze statystyk dzieci młodzież w wieku 12-19 lat to obecnie najsłabiej wyszczepiona grupa mieszkańców Krakowa. Około 50 proc. krakowian w tym przedziale wiekowym jest zaszczepionych, podczas gdy w pozostałych grupach wiekowych (uprawnionych do szczepień) - ponad 70 procent. Niski poziom wszczepienia u dzieci zauważają lekarze.

Dr Lidia Stopyra, specjalistka chorób zakaźnych ze szpitala Żeromskiego apeluje, że aktualnie 100 proc. dzieci które leżą u niej na oddziale, jest niezaszczepiona.

- Większość z nich pochodzi z regionów, które znajdują się w ogonie tempa szczepień w województwie. To okolice Nowego Targu i Krynicy – kwituje lekarka.

Wideo

Materiał oryginalny: Zainteresowanie szczepieniami dzieci przeciwko COVID-19 w szkołach w Krakowie jest mizerne - Gazeta Krakowska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Do osób co mówią że rodzice nie pozwalają na szczepienie się to mogę się wypowiedzieć jako uczeń technikum. Większość moich kolegów i to znaczna większość jest przeciwna szczepieniom nie dlatego że rodzice im zakazują się szczepić lecz to sami uczniowie tak uważają i nie decydują się na szczepienie. Ja sam jestem też przeciwny ale nikomu nie bronię i chciałem tylko poruszyć tutaj tą kwestię.
G
Gość
I dobrze, je bać was polaczki, szczepcie się dalej i [wulgaryzm]cie bo jarosław wiecznie dziewica tak każe XD [wulgaryzm]cie później na powikłania a rodzina grosza nie dostanie, bo nikt nie bierze odpowiedzialności za te pseudo wynalazki.
a
anna maria przemodlona !
14 września, 19:58, Gość:

Wszyscy ich rodzice to antyszczepionkowcy, bo w wysoki stopień wyszczepienia, który tłumaczyłby tak spektakularną klapę jakoś nie che mi się wierzyć? Czy może obdarzeni jakimś cudownym charyzmatem zdrowia? Lekarka ze szpitala Żeromskiego mówiła właśnie o rosnących zachorowaniach wśród dzieci w Krakowie. Włos się jeży! Drodzy rodzice nie szczepiący swoich dzieci - niektórzy z Was będą może niedługo wyć z rozpaczy przy ich łóżkach...

Szpital Żeromskiego nie jest szpitalem w Krakowie. Niech się wiejska baba lansuje u siebie na wsi, na terytorium nowohuckim.

Z
Zdrowaśka
Prezydętowi dziękujemy za silne wsparcie akcji szczepień. Proszę pozdrowić od nas Leśne [wulgaryzm]dło i kraba.
s
szkiełko i oko
14 września, 19:58, Gość:

Wszyscy ich rodzice to antyszczepionkowcy, bo w wysoki stopień wyszczepienia, który tłumaczyłby tak spektakularną klapę jakoś nie che mi się wierzyć? Czy może obdarzeni jakimś cudownym charyzmatem zdrowia? Lekarka ze szpitala Żeromskiego mówiła właśnie o rosnących zachorowaniach wśród dzieci w Krakowie. Włos się jeży! Drodzy rodzice nie szczepiący swoich dzieci - niektórzy z Was będą może niedługo wyć z rozpaczy przy ich łóżkach...

wyć to możesz zaraz ty jak dostaniesz nopa - na dzień dobry mały wylew i do otwocka tam już parę osób leży

ps. to nie jest szczepionka tylko preparat genowy

dopuszczony warunkowo

nie bój się umierać czy po czy przed szczepionką zawsze cegła ci na głowę spaść może

A
Ashtar
Propaganda.

Ile dokładnie tych przypadków jest w szpitalu? Nawet nie napisano że to są dzieci chore na "covid" oraz jaka jest ich liczba. To czysta manipulacja.

Tylko osoby wybitnie nastraszone będą szczepić swoje dzieci bezwarunkowo. Zaszczepienie dziecka na SARS-COV-2 powinno być robione tylko w przypadku poważnych chorób przewlekłych. Szczepienie wszystkich jest głupotą i okazją na napchanie kieszeni dostawcom preparatu.
Z
Zbigniew Rusek
Wina rodziców. Tak to jest, jak zbyt wiele zależy od rodziców. Może część spośród tych uczniów by nawet chciała się zaszczepić, ale ... głupi i przemądrzali rodzice stawiają przeszkody. Za dużo zależy od rodziców, którzy - w zdecydowanej większości - nie są lekarzami.
G
Gość
Wszyscy ich rodzice to antyszczepionkowcy, bo w wysoki stopień wyszczepienia, który tłumaczyłby tak spektakularną klapę jakoś nie che mi się wierzyć? Czy może obdarzeni jakimś cudownym charyzmatem zdrowia? Lekarka ze szpitala Żeromskiego mówiła właśnie o rosnących zachorowaniach wśród dzieci w Krakowie. Włos się jeży! Drodzy rodzice nie szczepiący swoich dzieci - niektórzy z Was będą może niedługo wyć z rozpaczy przy ich łóżkach...
Dodaj ogłoszenie