Zakaz grilla nad Rabą

KATARZYNA HOŁUJ
Takiemu wypoczynkowi nad Rabą często towarzyszy grillowanie FOT. MACIEJ HOŁUJ
Takiemu wypoczynkowi nad Rabą często towarzyszy grillowanie FOT. MACIEJ HOŁUJ
Na Rabie nie ma formalnie wyznaczonych kąpielisk. Nie zmienia to jednak faktu, że chętnych do kąpieli w rzece nie brakuje. Kiedy tylko mocniej zaświeci słońce, brzegi się zapełniają i to niezależnie od tego, jak czysta jest woda. Częstym elementem takiego letniego wypoczynku nad Rabą jest grillowanie.

Takiemu wypoczynkowi nad Rabą często towarzyszy grillowanie FOT. MACIEJ HOŁUJ

MYŚLENICE. Pomysł burmistrza wywołuje dyskusję. Czy to przyjezdni zostawiają śmieci przy rzece?

Zresztą, grilluje się i pali ogniska nie tylko w połączeniu z kąpielami słonecznymi i w wodzie. Z wyjątkiem zimy, każda pora roku jest na to dobra.

Teraz możliwość grillowania wzdłuż Raby (od wysokości "Primy" po most osieczański) stanęła pod znakiem zapytania. Do projektu nowego regulaminu utrzymania czystości i porządku - z inicjatywy burmistrza Macieja Ostrowskiego - został wprowadzony zapis zakazujący rozpalania ognisk i grillowania właśnie wzdłuż Raby, a oprócz tego również na balkonach w blokach i kamienicach, w miejscach użyteczności publicznej i na terenach zielonych pomiędzy blokami. Z wyjątkiem miejsc do tego wyznaczonych. O nich jednak nowy regulamin milczy.

Jak twierdzi Ostrowski, jest to propozycja, nad którą radni mogą i powinni się teraz zastanowić, zanim będą głosować nad ostatecznym kształtem regulaminu. Już podczas pierwszego czytania projektu zapis wywołał jednak kontrowersje.

Burmistrz Myślenic argumentuje, że za wprowadzeniem takiego zakazu przemawia to, iż grillujący nie dość, że w dużej mierze są osobami przyjeżdżającymi tu z zewnątrz i to z własnym ekwipunkiem (w tym także jedzeniem), to jeszcze wyjeżdżając, pozostawiają po sobie śmieci (m.in. zużyte jednorazowe grille). Wtóruje mu w tym dyrektor magistratu Mieczysław Kęsek. Jak twierdzi, były sygnały od mieszkańców opisujące przypadki, kiedy turysta wjeżdża niemal w koryto rzeki, tam zostawia samochód, a przed wyjazdem myje w rzece samochód i kąpie psa.

Radny Rafał Kudas uznaje pomysł zakazu za zły. - Palenie ognisk nad Rabą i grillowanie to już niemal myślenicka tradycja. Nie zgodzę się z argumentem, że przyjeżdżające osoby, na przykład z Krakowa nie dają zarobić miejscowym przedsiębiorcom. Właśnie te osoby prędzej niż miejscowi skorzystają z lokalnej gastronomii. Zdecydowana większość grillujących i palących ogniska to, moim zdaniem, mieszkańcy Myślenic, a ci - jeśli przychodzą z własnym prowiantem - to przecież kupują go w Myślenicach.

Rafał Kudas jest również zdania, że zakaz byłby krzywdzący w szczególności dla osób niezamożnych, dla których wypoczynek nad Rabą to często jedyny, na jaki mogą sobie pozwolić.

- Raba oferuje najtańszą i najbardziej dostępną formę wypoczynku. Dla osób, których nie stać na wyjazd na wakacje alternatywą jest przyjście nad rzekę - mówi radny i dodaje, że często bywa w Wiedniu, tam widok grillujących nad Dunajem jest widokiem powszechnym, a mimo to jest czysto.

- Pochodzimy do tego od złej strony. Najpierw powinna zostać zaproponowana lista miejsc wyznaczonych - stwierdza Rafał Kudas.

Radny z Zarabia Jan Trzepacz pomysł umieszczenia zakazu grillowania w gminnym regulaminie uważa za trafiony, ale właśnie pod warunkiem jednoczesnego wyznaczenia kilku miejsc specjalnie do tego przystosowanych. Od razu wskazuje na jedną z możliwych lokalizacji. - Jest takie miejsce między boiskiem Dalinu a ujęciem wody. Gdyby wyciąć chaszcze, które tam rosną myślę, że udałoby się tam stworzyć takie miejsce - tłumaczy i dodaje, że nie jest ono bezpośrednio w dolinie Raby, ale to też jest jego zaletą. - Śmieci pozostawione nad brzegiem zabiera woda. Są też tacy, którzy je wprost do niej wrzucają. Nieraz prosiłem, żeby puszek i butelek nie wrzucać do wody, bo rano nad Rabą pojawia się co dzień kobieta, która je zbiera. Raz usłuchają, ale innym razem nie.
Zdaniem radnego powiatowego, ale też z Zarabia Krzysztofa Heróda największym problemem nie są grillujący, ale to, że amatorzy takiej formy wypoczynku i generalnie pikników nad Rabą, często wjeżdżają autami na brzeg rzeki. - Źle pojmowana swoboda powoduje, że myślą: "to nie moje, przyjechałem tu na chwilę, więc nie muszę tego szanować" - mówi. - Nieraz interweniowałem u Straży Miejskiej i Policji. Tak się jednak składa, że SM nie pracuje wtedy, kiedy jej interwencje są najbardziej potrzebne, czyli w weekendy.

W tej kwestii panuje totalna jednomyślność wśród radnych miejskich i przedsiębiorców, z którymi rozmawiamy. Każdy z nich uważa wjeżdżanie autami nad rzekę za karygodne.

- Nie tak dawno mój znajomy naliczył 14 samochodów, które wjechały nad Rabę, korzystając z tego, że budowana jest wzdłuż niej nowa ścieżka pieszo-rowerowa. Na to, co pozostawiali po sobie szkoda było patrzeć. Pewnym pocieszeniem jest to, że ostatnio sam widziałem jak kierowca, który też tam wjechał został ukarany przez patrol policji - mówi przedsiębiorca Janusz Hojnor.

myslenicki@dziennik.krakow.pl

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Janusz Hojnor, przedsiębiorca z dolnego jazu, który w tym sezonie wprowadził na dzierżawionym tam przez siebie terenie zakaz grillowania i rozpalania ognisk:

- Bywało, że naraz rozpalanych było 30 grilli. Przychodzili do mnie ludzie i skarżyli się, że nie mają ochoty wąchać gryzącego dymu. Inna rzecz, że grillujący, kiedy załamywała się pogoda, albo wyrzucali jeszcze gorący popiół do worków na śmieci przez co te się topiły, albo po prostu wysypywali go dokładnie w miejscu, gdzie grillowali. Naprawdę jest przesadą co ludzie wyrabiają.

W jego opinii śmieci pozostawione przez grillujących w zdecydowanej większości nie pochodzą z towarów zakupionych w Myślenicach. Jak mówi, wie to, bo sam na swoim terenie je zbiera. - Znajduję butelki po napojach, których nie serwuję u siebie oraz całe mnóstwo opakowań po towarach pochodzących z takich marsieciowych, jakich w Myślenicach nie ma - mówi i dodaje, że podejmując decyzję o wprowadzeniu zakazu na swoim terenie kierował się także ochroną własnych interesów, bo - jak mówi - "działa tu przecież po to, aby zarabiać".

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jakub

Kolejna smutna prowokacja ze strony medialnej, tak juz widze te patrole policji, która bedzie podchodzic do każdej rodziny palącej grila.

M
Misiu

porażka i tyle.
jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.

r
rybka

A może koledze interes słabo idzie i trzeba zakazać grillowania .
Ludzie co Oni jeszcze nie wymyślą.

J
Jarek

Burmistrz z pisu więc nie ma co się dziwić ze wszystkiego zakazuje...

t
turysta

Przyjezdne osoby mogą się naprawdę w Myślenicach czuć oczekiwane i lubiane

z
zacofany

Czy to jakiś żart czy już władza nie ma nic innego do roboty?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3