18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Zalipianki" chcą przetrwać [ZDJĘCIA]

PP
"Zalipianki" walczą o przetrwanie i proszą o pomoc urzędników Fot. Anna Kaczmarz
"Zalipianki" walczą o przetrwanie i proszą o pomoc urzędników Fot. Anna Kaczmarz
Jedna z najbardziej kultowych krakowskich kawiarnio-restauracji "U Zalipianek" walczy o przetrwanie. Kierownictwo lokalu stara się o możliwość utworzenia w części wynajmowanych pomieszczeń przy ul. Szewskiej, galerii sztuki. Wtedy mogliby płacić czynsz niższy nawet o kilka tysięcy złotych. Urzędnicy miejscy jak na razie jednak się na to nie godzą.

"Zalipianki" walczą o przetrwanie i proszą o pomoc urzędników Fot. Anna Kaczmarz

INICJATYWY. Swoją pomoc oferują radni miejscy. Urzędnicy jak na razie piętrzą przeszkody.

Zobacz [ZDJĘCIA] >>

Krakowska Spółdzielnia Gastronomiczna (do której należy "U Zalipianek) od ponad trzydziestu lat utrzymuje i konserwuje malownicze girlandy i kwiaty zdobiące ściany kawiarni. Są one unikatowym nie tylko na skalę Krakowa, lecz również całej Polski dziełem artystek ludowych z Zalipia. Niestety, od kilku lat lokal boryka się z coraz większymi problemami finansowymi.

- Problem tkwi w tym, że mamy bardzo wysoki czynsz - mówi Anna Mucha, kierownik restauracji. - Na początku marca składaliśmy kolejną prośbę do Zarządu Budynków Komunalnych w sprawie jego obniżki, żebyśmy mogli przetrwać. Nie jesteśmy w stanie utrzymać się przy tak wysokich kosztach - dodaje.

ZBK co prawda przyznał obniżkę w wysokości trzech tysięcy złotych, ale dla właścicieli lokalu to zdecydowanie za mało. - Obecnie nadal płacimy jednak ponad 19 tys. czynszu miesięcznie do kasy miasta, bo obniżka jeszcze nie weszła w życie, a nawet jeśli zacznie obowiązywać, to i tak jest to dla nas mała ulga - dodaje Anna Mucha.

Właściciele restauracji postanowili więc ratować swój lokal. W ramach "programu naprawczego" zwrócili się do Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa o możliwość stworzenia w części lokalu galerii sztuki, w której prezentowane byłyby różne wystawy. - Dałoby to szansę na propagowanie sztuki ludowej. Malowniczy i oryginalny folklor w tym miejscu ściągnąłby turystów, promując miasto Kraków, a nam napędziłby ruch - twierdzi Mucha.

Jednocześnie stworzenie takiej galerii umożliwiłoby staranie się o kolejną obniżkę czynszu - nawet o kilka tys. zł - w kamienicy należącej do ZBK. - Oczywiście prościej byłoby utworzyć w tym miejscu pub czy bar szybkiej obsługi, lecz wtedy został by zniszczony jego niepowtarzalny charakter, który warto ratować - dodaje Mucha.

Podobnego zdania jest krakowska radna Małgorzata Jantos. - Te panie przedstawiły program naprawczy. Chciały zrobić galerię sztuki ludowej. Jest to po prostu niebywale dobry pomysł. Niestety, moim zdaniem nie mają wsparcia w mieście. Pracowały na swoją pozycję latami i nie możemy pozwolić umrzeć takim miejscom. Przykre jest niedawanie szansy - stwierdza.

Kilka dni temu urzędnicy podjęli bowiem decyzję, że "Zalipianki" nie dostaną zgody na otwarcie galerii. - Argumentacja specjalnej komsji ds. pracowni twórczych była taka, że wniosek nie spełnia wszystkich wymogów, które pozwoliłyby włączyć "Zalipianki" do specjalnego programu, który potem skutkowałby m.in. obniżką czynszu - wyjaśnia Katarzyna Fiedorowicz z biura prasowego UMK.

I precyzuje, że chodziło m.in. o to, iż w swojej galerii "Zalipianki" chciały prezentować np. przedmioty związane z Zalipiem. - A idea tych galerii zakłada przede wszystkim promowanie młodych polskich artystów. Komisja popierałaby np., aby promowani byli w tej galerii artyści wykorzystujący w swojej twórczości chociażby wzory ludowe, które "Zalipianki" promują. Przedstawiciele lokalu mogą więc złożyć poprawiony wniosek raz jeszcze i droga jest otwarta - dodaje Fiedorowicz.
 

Taką decyzją oburzona jest jednak radna Jantos. - Najlepsze jest to, że one myślą w kontekście ratowania miejsca, poza tym cały czas rzetelnie płacą czynsz . Będę się starać o powtórne zwołanie komisji w jak najszybszym czasie, aby raz jeszcze rozpatrzono sprawę "Zalipianek" - deklaruje Małgorzata Jantos.

Właściciele "Zalipianek" też nie mają zamiaru się poddawać, dlatego zapowiadają złożenie kolejnego wniosku do władz miasta.

Arkadiusz Maciejowski,

Maciej Makowski

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
apotoczek

Nie można tolerować nieudacznictwa i umiejętności prowadzeniu interesu ten lokal to ostatni bastion komunizmu w mieście

K
Krakus

Zalipianki to żenada! Zobaczcie ile ludzi siedzi w Bunkrze na Plantach 30 metrów dalej

K
Krakowianka

Zalipianki - to już było ! Świat się zmienia , a tam zatrzymał się w słusznie minionym czasie ! Atmosfera smętna , malowidła na ścianach i akordeonista przeszkadzający swoją grą w jedzeniu to już passe .

K
Krakowianka

Smutne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

t
turysta

JEST JEDNO MIEJSCE GDZIE MOZNA ZJESC DOBRE POLSKIE JEDZENIE .DOMOWY SMAK ZAWSZE TU JESTEM KIEDY ODWIEDZAM KRAKOW.
KAWA czy HERBATA TO TROCHE ZA MALO PRZY ICH CZYNSZU !! ZJEDZCIE CO DOBREGO !
POWODZENIA ZYCZE.

K
Kawiarz

Akcja w necie np. na herbatę czy kawę do Zalipianek!

i
iii

Urzędnicy, dajcie żyć...nie chcemy kolejnego fast fooda..

Dodaj ogłoszenie