Zamiast pieniędzy - mediator

Redakcja
Spór pomiędzy krakowskim Szpitalem im. St. Żeromskiego a Narodowym Funduszem Zdrowia o 4,7 mln zł rozstrzygnie mediator - postanowił sąd. Pozwy przygotowują kolejne placówki.

ZDROWIE. Szpitale żądają zapłaty za leczenie.

Większość szpitali w Małopolsce nie otrzymała zapłaty za świadczenia wykonane w ubiegłym roku ponad wyznaczony przez NFZ limit.

- Fundusz tłumaczy się kryzysem i wynikającym stąd brakiem pieniędzy. Ale to nie jest remedium dla pacjenta, któremu na bieżąco musimy zabezpieczać leczenie - podkreśla Leszek Gora, rzecznik Szpitala im. St. Żeromskiego. Dodaje, że placówka nie szuka pacjentów, lecz sami zgłaszają się po pomoc, a szpital musi przyjąć każdego. - Praca została wykonana, zapłata musi być - dodaje.

Szpital, wobec bezskutecznych prób wyegzekwowania od NFZ 4,7 mln zł za nadwykonania z pierwszej połowy ubiegłego roku, wystąpił na drogę sądową. Dyrekcja placówki nie chce jednak wdawać się w długotrwałe spory sądowe, bo pieniądze, niezbędne na zabezpieczenie potrzeb pacjenta, potrzebne są "na wczoraj". Dlatego zaproponowała mediacje: pierwsza oferta została przez NFZ odrzucona, ale w środę, podczas kolejnej rozprawy, druga propozycja "dogadania się" została przez NFZ przyjęta. Sąd wyznaczył mediatora, który w ciągu miesiąca ma przedstawić wnioski i koncepcję porozumienia.

Do walki z funduszem przygotowują się kolejne szpitale. O pieniądze zdecydowany jest walczyć Adam Styczeń, dyrektor szpitala w Myślenicach, któremu NFZ nie zapłacił za ubiegłoroczne nadwykonania około 2,5 mln zł.

- Zrobiliśmy już analizę ponadlimitowych świadczeń i wkrótce przygotujemy pozew. Będziemy musieli dowodzić przed sądem, że ratowanie ludzkiego życia było zasadne. Przecież to żenujące! - irytuje się dyrektor. - Wykonaliśmy pracę, trzeba zapłacić personelowi, dostawcom itp. Skąd mamy na to wziąć!? Jeśli NFZ, który zobowiązuje nas do przyjmowania każdego pacjenta wymagającego natychmiastowej pomocy, nie ma pieniędzy, niech zaciągnie kredyt! Przecież państwo tak nie może funkcjonować! - unosi się Adam Styczeń.

Marcin Kuta, dyrektor Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie jest już prawie zdecydowany na wystąpienie do sądu. NFZ winien jest placówce 2 mln zł. Obecnie z kwoty tej wyodrębniana jest suma wydana na zabiegi ratujące życie, bo za te NFZ ma obowiązek zapłacić. Najprawdopodobniej będzie to około 1,5 mln zł. Podobna kwota znajdzie się w pozwie, o pisaniu którego myśli dyrekcja szpitala w Miechowie. Na razie - jak zaznacza Marian Tambor, dyrektor ds. lecznictwa - dyrekcja czeka na odpowiedź z NFZ.

DOROTA STEC-FUS

dstec@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie