Zapach taniej kiełbasy

YAN
Parlamentarzyści obdarowali emerytów i rencistów, przyznając im dodatki do rent i emerytur. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dodatki zostaną wypłacone tuż przed wyborami.

Posłowie uchwalili podwyżki rent i emerytur

Parlamentarzyści obdarowali emerytów i rencistów, przyznając im dodatki do rent i emerytur. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dodatki zostaną wypłacone tuż przed wyborami.

   Posłowie niemal jednogłośnie postanowili, że najubożsi renciści i emeryci dostaną specjalne dodatki. Wsparcie otrzymają ci, którzy miesięcznie dostają około 800 złotych. Tego rodzaju zapomoga będzie wypłacana w tych latach, w których z powodu niskiej inflacji nie będą waloryzowane ich świadczenia.
   Gdy projekt tej ustawy rok temu trafił do parlamentu, opozycja zgodnie przekonywała, że to kiełbasa wyborcza rozdawana wspólnie przez rząd i SLD. Wczoraj niespodziewanie projekt poparli niemal wszyscy parlamentarzyści. - Nadal jesteśmy za ograniczeniem rozdawnictwa z budżetu. Jednak skoro w ustawie budżetowej zagwarantowano na wypłatę tych zasiłków 1,3 mld zł, to była duża presja opinii publicznej, aby przyznać te dodatki - tłumaczy Zbigniew Chlebowski (PO). - To jedyny powód, żeby zagłosować "za".
   Inne ugrupowania tłumaczą podobnie swoje poparcie dla ustawy, przekonując, że skoro pieniądze były zarezerwowane w budżecie, to powinny były trafić do emerytów i rencistów. Prawo i Sprawiedliwość przy okazji wbiło też szpilę przeciwnikom politycznym. - To jest częściowa rekompensata naprawiająca skutki likwidacji corocznej rewaloryzacji, którą przeforsował ten sam obóz polityczny, który przedstawił teraz projekt tej ustawy - przypominał Ludwik Dorn.
   Posłowie bardzo obruszali się, gdy byli pytani, czy dodatek, którego wysokość będzie się wahała od około 20 zł (w większości wypadków) do około 400 zł, nie jest kiełbasą wyborczą. - Dla osób zamożniejszych może to śmierdzi kiełbasą wyborczą, ale dla uboższych emerytów to jest częściowa rekompensata zlikwidowanych podwyżek świadczeń. Im to pachnie kiełbasą ze sklepu, jednak i tak tylko najtańszą - żachnął się Dorn.
   Czy projekt naprawdę nie jest próbą "kupienia" wyborców pieniędzmi z budżetu państwa rozdawanymi hojną ręką przez polityków? Pewne jest, że politycy nagle niezwykle zatroszczyli się o potencjalnych wyborców. - Chcemy, żeby te pieniądze były wpłacone jak najszybciej - zapowiada Marek Dyduch (SLD). Przyznaje, że uprawnieni otrzymają pieniądze zapewne we wrześniu. Jego zdaniem jednak tylko przez przypadek wypłata zbiegnie się z terminem wyborów. - To nie kiełbasa wyborcza, lecz konkretnie przygotowany pakiet ustaw socjalnych pomagający najuboższym - twierdzi Dyduch.
   Przedwyborcza hojność posłów będzie kosztowała budżet w tym roku niemal półtora miliarda złotych. (YAN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie