Zapomnieć o Lipsku!

Redakcja
Polscy siatkarze, jak już informowaliśmy, dostali jeszcze jedną szansę wywalczenia awansu do igrzysk olimpijskich w Atenach. Od 21 do 23 maja wezmą udział w turnieju interkontynentalnym w Porto, gdzie ich rywalami będą reprezentacje: Portugalii, Wenezueli i Kazachstanu. O przygotowaniach do tej imprezy rozmawiamy z trenerem "biało-czerwonych" Stanisławem Gościniakiem.

Trener reprezentacji siatkarzy Stanisław Gościniak:

   - Jest Pan chyba zadowolony z wyników losowania, z tymi przeciwnikami jesteśmy w stanie wygrać i zająć pierwsze miejsce, gwarantujące wyjazd do stolicy Grecji.
   - Oczywiście, ale spokojnie czekałem na wiadomości z Tokio. Wyszedłem bowiem z założenia, że niezależnie od tego, na kogo trafimy, to chcąc marzyć o olimpiadzie, trzeba udowodnić swoją wyższość na boisku. O Portugalczykach i Wenezuelczykach mam pełną informację, graliśmy z nimi w Lidze Światowej, a z Portugalią także w ostatnich mistrzostwach świata.
   - I niestety, w Argentynie doznaliśmy z nimi porażki.
   - Zespół Portugalii od paru sezonów prowadzi Kubańczyk Juan Jesus Diaz, który podporządkował ligę reprezentacji. W marcu kończą rozgrywki i rozpoczynają przygotowania do turnieju w Porto. Widać, że bardzo poważnie do tego podchodzą. Nie można też zupełnie lekceważyć Kazachstanu. W turniejach azjatyckich zajmował wysokie lokaty, na pewno coś ta drużyna potrafi. Musimy jak najszybciej również o niej zebrać informacje, choć zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe.
   - Polski Związek Piłki Siatkowej również starał się przekonać Polskę Ligę Siatkówki do wcześniejszego zakończenia sezonu. Doszło do konfliktu interesów, czy udało się osiągnąć porozumienie?
   - Znalazłem się w nietypowej sytuacji. Objąłem reprezentację po Waldemarze Wspaniałym, który nagle zrezygnował. Nie miałem wcześniej żadnego wpływu na plany kadry i dopasowanie ich do terminów rozgrywek ligowych. Przygotował je Waldek. Po przejęciu przeze mnie reprezentacji od razu był nieszczęsny Lipsk (Polacy startowali tam bez powodzenia w europejskim turnieju kwalifikacyjnym, zakończonym sukcesem i awansem Rosjan - przyp. red.), ale wtedy wiedzieliśmy, że będziemy znów grać pod koniec maja i po konsultacjach z Wydziałem Szkolenia PZPS, zaproponowałem przyspieszenie ligowej rywalizacji, zakończenie jej 20 kwietnia, aby mieć więcej czasu na przygotowania niż przed turniejem w Lipsku. Nie mogłem sobie po raz kolejny pozwolić na improwizację i__zaledwie kilkudniowe treningi całej reprezentacji.
   - Na czym ma polegać Pana współpraca z innymi szkoleniowcami, czy jest to konieczne?
   - Z chwilą, gdy zostałem pierwszym trenerem reprezentacji, głośno mówiłem o tym, że chcę współpracować z trenerami drużyn, których zawodnicy są w kadrze. Takie kroki poczyniłem. Wiem, jak ważne dla klubów są rozgrywki play off, ale mnie również zależy na tym, aby siatkarze powołani do kadry nie zapominali o przygotowaniach do turnieju kwalifikacyjnego i ewentualnego startu w igrzyskach. W porozumieniu z trenerami klubowymi chcę dać im pewne zadania do wykonania.
   - Wstępne decyzje personalne musiał Pan już podjąć?
   - Terminy zgłoszeń narzucone przez FIVB są niekorzystne dla każdego trenera, powoływanie zawodników na kilka miesięcy przed imprezą jest pewnego rodzaju loterią. Do końca tego tygodnia muszę podać nazwiska osiemnastu graczy, z których wybiorę dwunastkę na turniej w Porto. Cieszy mnie i napawa optymizmem postawa niektórych kadrowiczów, ale martwi jednocześnie słabsza dyspozycja paru innych, wydawałoby się kluczowych postaci reprezentacji. Muszę więc porozmawiać i jak najszybciej wyjaśnić przyczyny ich gorszej formy.
   - Nie ulega chyba wątpliwości, że wszelkie niesnaski, niedomówienia, konflikty interesów powinny pójść na bok, bo pojawiła się naprawdę duża szansa, żeby po ośmiu latach przerwy polscy siatkarze wystąpili znów w igrzyskach olimpijskich.
   - Mam nadzieję, że nie tylko kibicom, ale przede wszystkim zawodnikom udzieli się optymizm, dostaną wiatr w plecy, zapomną o niepowodzeniach w Lipsku, uwierzą w możliwość awansu. Ramowy program przygotowań mamy gotowy, czekaliśmy tylko na losowanie, żeby zająć się szczegółami. Rozmawiał
JERZY SASORSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie