Zarządcy pod kontrolą

Redakcja
Komisja może przyjmować skargi i wyciągać konsekwencje tylko w stosunku do zarządców posiadających licencje

Tylko 10 skarg

Czy sprawiły to licencje zawodowe, które obligują zarządców nieruchomości do wykonywania tego zawodu na wysokim poziomie, czy stosunkowo krótki czas ich działania, czy wreszcie nieświadomość osób korzystających z usług zarządców, iż mogą poskarżyć się na jakość ich pracy, dość że Komisja Odpowiedzialności Zawodowej Zarządców Nieruchomości nie narzeka na nadmiar pracy.

Tylko 10 skarg

   - Do końca sierpnia wpłynęło 10 skarg na zarządców, w tym, niestety, dwie z Krakowa - mówi wiceprzewodnicząca Państwowej Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Zarządców Nieruchomości Elżbieta Nykiel-Romanek. To niewiele zważywszy, że do tej pory w Polsce licencje uzyskało już około 10 tysięcy zarządców, a podobna komisja kontrolująca np. rzeczoznawców nieruchomości jest wprost zasypana skargami. - Chciałabym wierzyć, że niewielka ilość skarg wynika z faktu, iż licencjonowani zarządcy tak dobrze wykonują swoją pracę, ale rozsądek nakazuje sądzić, że to raczej osoby zainteresowane nie wiedzą, że mają prawo do ukarania niesolidnego zarządcy.
   Dodajmy, że komisja może przyjmować skargi i wyciągać konsekwencje tylko w stosunku do zarządców posiadających licencje. W br. mogą jeszcze zarządzać nieruchomościami nielicencjonowani zarządcy. Ustawa o gospodarce nieruchomościami wprowadziła obowiązek posiadania licencji zawodowej dopiero od 1 stycznia 2002 r. (od początku br. ten obowiązek dotyczy tylko zarządzających nieruchomościami publicznymi: gminy i skarbu państwa). Władza nakładającego kary na zarządców prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (a w przyszłości izb zawodowych) nie sięga nielicencjonowanych administratorów.

Jeszcze nie wiedzą...

   - Stowarzyszenia zarządców skupione w federacjach określiły wysokie standardy wykonywania tej profesji. Dzisiaj nasz klient: właściciel, lokator, wie, a przynajmniej powinien wiedzieć, czego może od zarządcy wymagać i że na jego pracę może się w drodze administracyjnej poskarżyć - mówi wiceprzewodnicząca Komisji Odpowiedzialności Zawodowej. - Wnioski, które rozpatrujemy, zostały skierowane dosłownie w ciągu ostatnich dni przez niezadowolnych właścicieli nieruchomości. Zarządcy, przeciw którym rozpoczniemy postępowanie, jeszcze nie wiedzą, że wpłynęły na nich skargi. Otrzymają takie zawiadomienia w najbliższym tygodniu, a w ciągu 30 dni będą musieli przygotować obronę. Przeciwko zarządcom toczy się zwykłe postępowanie administracyjne. Mogą przyjechać na posiedzenie komisji z własnym obrońcą lub poprosić o obrońcę z urzędu (W UMiRM znajduje się spis takich prawników) - dodaje Elżbieta Nykiel-Romanek.

Wady i zalety trybu administracyjnego

   Licencjonowany zarządca może być kontrolowany z dwóch kierunków: z powództwa cywilnego oraz z wewnętrznego trybu administracyjnego. Oczywiście, zainteresowani wybierają zwykle postępowanie administracyjne jako bezpłatne. Przy powództwie cywilnym trzeba ponieść pewne koszty. Nawet gdyby na zarządcę nie wpłynęła skarga, UMiRM mając sygnały ze środowiska, że ktoś nie wykonuje swej pracy na odpowiednim poziomie, może sam wystąpić z wnioskiem o komisyjną weryfikację jakości jego pracy.
   Najczęściej jednak postępowanie w stosunku do zarządcy rozpoczyna się na wniosek osoby zainteresowanej. Wniosek rozpatruje prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. Jeśli uzna, że zasługuje on na rozpoczęcie postępowania, kieruje go do komisji. Po rozpatrzeniu komisja przekazuje prezesowi propozycję odrzucenia niezasadnego zarzutu lub nałożenia kary. To prezes UMiRM decyduje o jej ostatecznej wysokości. Skutkiem uzasadnionej skargi może być upomnienie, nagana z wpisem do centralnego rejestru, zawieszenie licencji do czasu powtórnego zdania egzaminu, a nawet jej cofnięcie, co jest równoznaczne z zakazem wykonywania zawodu.
   Dolegliwością, wynikającą z przepisów kpa jest fakt, że stronami w postępowaniu są prezes UMiRM oraz zarządca. Nie jest stroną osoba składająca skargę, a to oznacza, że nie może ona odwołać się od decyzji prezesa UMiRM.

Bezkarni właściciele

   Dwa miesiące temu bardzo głośne były przypadki nielegalnej sprzedaży kamienic przez administratorów w Bielsku-Białej i Krakowie. To chyba najgorszy scenariusz, jaki może się przytrafić właścicielowi nieruchomości. - Nie były to na szczęście osoby w jakikolwiek sposób związane z istniejącymi stowarzyszeniami zarządców nieruchomości, o licencjach już nie wspominając. Cały ten kryminalny proceder nie dotyczył zresztą tyle zarządców, co całej grupy osób w kooperacyjny sposób powiązanych ze sobą, podszywających się pod właścicieli nieruchomości. Trzeba w tym miejscu dodać, że właściciel nieruchomości może nią zarządzać bez licencji. To powoduje, że jest on poza kontrolą. Abstrahując od roli, jaką odegrali w tej aferze administratorzy, wypada zaznaczyć, że lokatorzy w budynkach zarządzanych przez właściciela nieruchomości, nie mają do kogo - poza sądem cywilnym - poskarżyć się na niezgodne z prawem zarządzanie budynkiem. Każdy właściciel, choćby podejmował nawet najbardziej naganne działania związane z zarządem, jest niemal bezkarny - kończy Elżbieta Nykiel-Romanek.
EWA PIŁAT

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie