Zastrzyk z miliardów euro

(GEG)
Polska ma do wydania w tym roku przynajmniej 17 mld euro z unijnej kasy. Według zamierzeń rządu, pieniądze mają odegrać istotną rolę w łagodzeniu skutków spowolnienia gospodarczego. Zasilą budżet i wspomogą firmy.

GOSPODARKA. Pieniądze z Unii niewiele pomogą, jeżeli nie będziemy umieli ich wykorzystać

W minionym roku w ramach funduszy z Unii Europejskiej otrzymaliśmy ok. 2 mld euro. Do 2013 r. trafić do naszego kraju ma w sumie ponad 67 mld euro. W tym roku, jak w poprzednich latach, mogą być kłopoty z wydawaniem unijnych pieniędzy.
Jednak prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, prof. Czesław Skowronek, honorowy przewodniczący Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, oraz Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adam Smitha, zgodnie twierdzą, by nie przeceniać znaczenia roli pieniędzy unijnych.
- Przed przystąpieniem Polski do UE mówiono, że nie mamy odpowiednio dużych pieniędzy, by wybudować całą sieć autostrad. Miały one powstać, jak tylko wejdziemy do Unii. Jak wiadomo, nadal ich nie ma - mówi Andrzej Sadowski. - Istota sprawy nie leży w pieniądzach, a w sposobie rządzenia krajem. Polska jest od lat źle zarządzana.
Przykładem może być Hiszpania, która uzyskała i uzyskuje z Unii ogromne pieniądze. Jednak wpływ gotówki z Brukseli miał minimalne znaczenie.
- Nieporównywalnie większe miały zmiany w prawie, w systemie podatkowym, zarządzaniu i organizacji pracy, jakie sami sobie Hiszpanie zafundowali - twierdzi ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - Jeżeli nie uwolnimy gospodarki od barier biurokratycznych i chorego systemu podatkowego itp., to czeka nas marazm. Nie pomoże wsparcie unijne - dodaje.
Prof. Czesław Skowronek zwraca uwagę na sytuację, w jakiej znaleźli się polscy rolnicy. Po wejściu do UE wydawało się, że najbardziej skorzystali z naszego członkowstwa. Tymczasem - o czym informuje Eurostat, unijny GUS - dochodowość polskich rolników od dwóch lat spada na łeb i szyję. Na przykład w ubiegłym roku zmalała o prawie 17 proc. w porównaniu z 2007. Wprawdzie spadek dochodowości w rolnictwie dotknął w ubiegłym roku niemal całą Unię, to jednak tylko w Polsce był tak głęboki. Przeciętnie bowiem rolnicy w całej Unii (łącznie z Polską) stracili 4 proc.
- Przykład polskich rolników świetnie pokazuje, że unijne dotacje to nie wszystko - mówi prof. Skowronek.
Prof. Stanisław Gomułka uważa, że nawet gdyby udało nam się wykorzystać 17 mld euro z Unii w tym roku, to te pieniądze niewiele zmienią dla całej gospodarki. Dlaczego? - Bo stanowić będą niewielką część wydatków, jakie planowane są na ten rok - mówi. - Wydatki na inwestycje publiczne - z wszystkich źródeł - stanowić mają ok. 5 proc. całego PKB (produktu krajowego brutto), bezpośrednie inwestycje zagraniczne - 2,5 proc. PKB, a inwestycje własne przedsiębiorstw - najwięcej - ok. 15 proc. PKB. Nawet jeśli na inwestycje wydanych zostanie nieco mniej pieniędzy, to i tak przy nich 17 mld euro z Unii mieć będzie niewielkie znaczenie.
Do tej pory Ministerstwo Rozwoju Regionalnego podpisało 5,8 tys. umów na dofinansowanie z UE inwestycji na łączną sumę 7,1 mld euro. Minister Elżbieta Bieńkowska zapewnia, że nie ma zagrożenia, jeśli idzie o wykorzystanie funduszy na duże projekty infrastrukturalne. Unia Europejska pokrywa bowiem 85 proc. ich kosztów. Pozostałe 15 proc. zagwarantowanych zostało w budżecie państwa.
Przedsiębiorcy mogą w tym roku liczyć na ok. 6 mld euro z UE. Chętnych jest na kwotę nawet 5-krotnie większą. Przedsiębiorcy narzekają jednak na niezbyt wysokie kwalifikacje części urzędników, którzy mają im pomóc w otrzymaniu unijnych dotacji. Sami też popełniają błąd.
- Większość firm stara się o unijną pomoc tylko na jeden typ projektu. A to błąd - mówi Marzena Chmielewska z PKPP Lewiatan. - Wsparcie przedsiębiorczości w ramach funduszy na lata 2007 - 2013 specjalnie - o co się staraliśmy - zaprogramowano tak, by firma mogła sfinansować dzięki nim kolejne etapy swojego rozwoju - tłumaczy Chmielewska.
Włodzimierz Knap
wknap@dziennik.krakow.pl
Unijne dotacje w 2009 r. w Małopolsce
Unijne dotacje na inwestycje i projekty służące rozwojowi regionu stanowią prawie połowę tegorocznego budżetu województwa małopolskiego. W ramach europejskich programów Urząd Marszałkowski ma wydać blisko 920 mln zł, gdy cały budżet województwa to ponad 1,9 mld zł. Z pieniędzy UE finansowane będą głównie remonty dróg, ale także tworzone będą strefy aktywności gospodarczej, wspierani przedsiębiorcy, wzmacniane zostaną wały przeciwpowodziowe. Małopolska może też liczyć na znaczne wsparcie dotacjami będącymi w dyspozycji administracji centralnej. Na listach projektów z gwarancjami unijnego dofinansowania w najbliższych latach jest kilkadziesiąt inwestycji. (GEG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie