Zaświadczenie o trudnościach

Redakcja
- Dysleksja wiąże się z tylko częściowymi niedoborami; dotyczy dzieci o normalnym poziomie rozwoju umysłowego. Jest skutkiem mikrouszkodzeń w obrębie kory mózgowej, które powodują zaburzenia percepcji wzrokowej, słuchowej i funkcji ruchowej - mówi Maria Biegun, psycholog w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla Dzieci Dyslektycznych w Krakowie. - Jej przyczyny nie są do końca znane. U niektórych dysleksja ma podłoże fizjologiczne, część dzieci dziedziczy ją, bywają przypadki pourazowe. Jedna z teorii mówi, że te mikrouszkodzenia mogą być wywołane jeszcze podczas ciąży.

Ważne raz na zawsze

 Dysleksja to trudność w opanowaniu poprawnego pisania, czytania, w stosowaniu zasad ortograficznych - mimo że te są dyslektykowi doskonale znane. Dzieci z dysleksją mylą znaki graficzne, czyli wygląd liter (np. nie odróżniają zapisu głosek dźwięcznych i bezdźwięcznych: "p" i "b", "t" i "d" etc.). Towarzyszy temu często dysgrafia - brzydki charakter pisma. Co roku setkom uczniów z dysleksją poradnie psychologiczno-pedagogiczne w Krakowie wydają opinie, dzięki którym wobec tych dzieci stosuje się złagodzone kryteria oceny prac pisemnych (są oceniane na podstawie treści wypracowań). Wydaje się już pierwsze, pojedyncze zaświadczenia dla osób z dyskalkulią, czyli trudnościami w opanowaniu pojęć matematycznych.
 Spotyka się też dysleksję pozorną - gdy zbyt szybko prowadzony jest proces dydaktyczny i to, czego dziecko się uczy, nie zostaje wystarczająco utrwalone. - Nie dopilnowuje się utrwalania; zeszyty dzieci są teraz rzadziej sprawdzane przez nauczycieli, uczniom też zadaje się mało prac pisemnych - _mówi Irena Molik, psycholog w poradni. Dysleksja pozorna może się też pojawić, gdy w środowisku, gdzie wychowuje się dziecko, brakuje tzw. bodźców rozwojowych.
 - _Długo nie mówimy o dysleksji. Najpierw stwierdzamy, że dziecko jest z ryzyka dysleksji, z opóźnionym rozwojem mowy, sfery pojęciowo-słownej albo koordynacji wzrokowo-ruchowej. Szkoła dostaje informację o tym, jakie dziecko ma trudności i jakie zaleca mu się zajęcia wyrównawcze. Dysleksję można orzec najwcześniej w drugiej klasie - _mówią panie psycholog.
 Zaświadczenia o stwierdzonej dysleksji wydaje się po diagnozie psychologa i pedagoga. Dostają je uczniowie, którzy już pracują nad złagodzeniem trudności. Ich reedukację (tj. ćwiczenia wyrównujące zaburzone funkcje albo niedobory rozwojowe) można prowadzić do końca nauki szkolnej. Choć dysleksji nie da się "wyleczyć", to ćwiczenia mogą złagodzić jej uciążliwości (np. można wyrobić czujność na pułapki ortograficzne); muszą być stale podejmowane, by nie wyszło się z wprawy.
 Zgodnie z wytycznymi ministra edukacji, szkoły uznają opinie wystawione przez publiczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne oraz te niepubliczne placówki, które są zarejestrowane w Wydziale Edukacji Urzędu Miasta (w Krakowie obecnie jest ich 6). Opinia psychologiczno-pedagogiczna mówiąca o dysleksji jest wydawana raz "na zawsze". Szkoły, które żądają aktualizacji - a zdarza się to niekiedy - robią to bezprawnie.
 - _Nagminnie pojawiają się u nas rodzice z dziećmi w klasach ósmych, maturalnych - teraz też pewnie będą zjawiać się z uczniami przechodzącymi z gimnazjów do szkół średnich. Rodzice przychodzą sprawdzić, czy dziecko nie dostałoby zaświadczenia - robią to dla jego komfortu podczas zbliżających się egzaminów
- uważa Maria Biegun. Dodaje, że w przychodni nigdy nie wydaje się zaświadczenia w ostatniej klasie: jeśli dziecko doszło do końca szkoły bez trudności, radziło sobie dotąd - to poradzi sobie i na egzaminach. Dopiero, jeśli zauważone trudności będą przeszkodą podczas nauki w nowej szkole - wtedy rozpocząć można procedurę wydawania opinii.
 Nie było przypadku, by któraś szkoła nie uznała zaświadczenia. Za to były takie, które żądały zaświadczenia o braku takich trudności. - Ostatnio Technikum Poligraficzno-Księgarskie chciało się dowiedzieć od kandydatów, czy nie mają dysleksji - i tutaj, przy nauce zawodu, w którym dysleksja będzie przeszkodą, takie pytanie jest uzasadnione, nie jest formą dyskryminacji - mówi Jacek Urban, zastępca dyrektora Wydziału Szkolnictwa Specjalnego i Opieki w Małopolskim Kuratorium Oświaty.
 Problemem od lat znanym w środowisku szkolnym, ale nie dosyć dostrzeganym, jest inny rodzaj dysfunkcji występującej u dzieci - dyskalkulia. Polega ona na trudnościach z matematyką, nieumiejętności opanowania jej pojęć. W ubiegłym roku w Krakowie wydano tylko kilka opinii, w których mowa była o dyskalkulii - z zaleceniami dla matematyka, ze wskazaniem ulgowej punktacji np. w badaniu kompetencji. Poradnie potrafią diagnozować dyskalkulię, jednak niewielu rodziców o niej wie.
 W Krakowie nie istnieją obecnie osobne klasy czy szkoły dla dzieci z dysleksją lub dyskalkulią (przydatne w nauczaniu początkowym, nie sprawdziły się w liceum, gdyż uczniowie traktowani tam ulgowo, mieli trudności na egzaminach na studia). Jednak już wkrótce wejdzie w życie nowe rozporządzenie o opiece psychologiczno-pedagogicznej. Wprowadzi ono możliwość organizowania klas wyrównawczych, gdzie czasowo - na rok lub dwa - trafialiby uczniowie z dysleksją. Szkoły będą mogły się decydować na zorganizowanie takich klas już od przyszłego semestru.

(MM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie