Zatruci smogiem i papierami

Zbigniew BartuśZaktualizowano 
Fot: Adam Wojnar/Polskapresse
Kontrowersje. Przez dwa lata samorządy w Polsce wydały około 4 mld zł na poprawę jakości powietrza. Zdaniem NIK efekty są mizerne: wciąż mamy najbardziej zatrute powietrze w Unii. Ale trudno się temu dziwić, skoro pieniądze idą głównie na biurokrację, konferencje i szkolenia...

- Róbmy ekologię, nie biurokrację! - apeluje Kazimierz Czekaj, radny sejmiku i członek rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Krakowie. Poraża go bierność gmin i ślamazarne tempo likwidacji starych pieców węglowych.

Od wielu lat wiadomo, że właśnie dymiące kotły i fatalnej jakości węgiel są główną przyczyną szokującego zanieczyszczenia powietrza w Małopolsce. Mówił nam o tym ostatnio Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli. Przypominał, że w Krakowie i Nowym Sączu jakość powietrza jest gorsza niż w Gliwicach, Zabrzu i Katowicach, a wszystkie te miasta okupują pierwszą dziesiątkę najbardziej zatrutych miejsc Unii Europejskiej. Jest w niej także Zakopane.

- Logiczne, że powinniśmy jak najszybciej usunąć źródła trucizn, zastępując je kotłami nowej generacji. Są pieniądze! - mówi radny Czekaj.

- Stare piece szkodzą teraz bardziej niż kiedykolwiek. Dawniej nie było plastików, ludzie palili lepszym węglem. Dzisiaj palą byle czym, a plastiki wrzucają jako "dopalacze" - przyznaje Małgorzata Mrugała, prezes WFOŚ.

Tymczasem trzy lata od wejścia w życie przepisów o ochronie powietrza większość gmin nie opracowała - mimo ustawowego wymogu - programów walki ze smogiem. Ba, prawie żaden lokalny włodarz nie wie nawet, ile trujących palenisk na jego terenie trzeba wymienić. Jedynie Kraków zlecił dwa lata temu pilotażową inwentaryzację w rejonach największego skażenia pyłem. A teraz wynajęta firma liczy z mozołem wszystkie źródła trucizn. Ich liczba ma być znana do końca roku.

Problem w tym, że - mimo dotacji z kasy miasta - wymiana kotłów w stolicy regionu idzie za wolno. Przy obecnym tempie kotły-truciciele nie znikną nawet za 10 lat, choć uchwalony przez małopolski sejmik zakaz ich używania (zaskarżony, ale nadal wiążący) ma wejść w życie w październiku 2018 r. Do roboty muszą się też wziąć pozostałe gminy w Małopolsce.

- Dotąd podchodziły do tego jak pies do jeża - przyznaje prezes Mrugała. Dodaje, że i rząd nie jest bez winy. Przede wszystkim brakuje standardów dla kotłów stosowanych w domach i wymogów dla paliw stałych, w tym węgla.

- Polskie miasta wydawały na ochronę powietrza olbrzymie sumy, ale poprawa jest nieznaczna: nawet nie zbliżyliśmy się do unijnych norm! Grozą nam 4 mld zł kary za niedotrzymanie standardów unijnej dyrektywy - ostrzega prezes NIK. Dodaje, że z powodu wdychania pyłów i benzo(a)pirenu umiera co roku 45 tys. Polaków. Dochodzą do tego straty materialne: w samej Małopolsce szacowane na 2,8 mld zł.

Kazimierz Czekaj, chcąc zachęcić ludzi do wymiany pieców, za własne pieniądze wydrukował plakaty, uruchomił proboszczów… "Kaziu, przystopuj!" - usłyszał od urzędników. Irytuje go, że likwidacja trucicieli idzie jak po grudzie, za to znakomicie rozwijają się konferencje i imprezy szkoleniowe o smogu. Każdego dnia w Małopolsce jest ich kilka, a w Krakowie zdarzają się nawet dwie jednocześnie. Choć wiadomo, co trzeba robić.

Wymiana kotłów czy urzędniczenie: trwają procedury, a smog nas zabija

- Ministerstwo Środowiska, w porozumieniu z Ministerstwem Gospodarki, powinno ustanowić standardy emisyjne dla nowych kotłów węglowych w gospodarstwach domowych oraz określić minimalne wymagania jakościowe dla paliw stałych, m.in. węgla - mówi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Izba postuluje też, by wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska nasiliły kontrole programów ochrony powietrza realizowanych przez samorządy.

- W przyjętym przez samorząd wojewódzki programie wskazano gminy, w których występuje problem. Każda ma obowiązek uchwalić dla siebie program ochrony powietrza. By to zrobić, musi zlokalizować źródła niskiej emisji, czyli to, co truje. Rzetelnej inwentaryzacji nikt dotąd nie zrobił. Trzeba przejść od domu do domu i sprawdzić, jaki kto ma kocioł, czym pali. Kolejnym etapem jest nakłonienie tych, co trują, do wymiany instalacji - wyjaśnia Małgorzata Mrugała, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Krakowie. Dodaje, że będzie to wymagać kampanii informacyjnej i rewolucyjnej zmiany mentalnej. Bo "jest duże przyzwolenie społeczne na trucie".

Jak seryjny morderca
Z funduszy WFOŚ można w prywatnym domu wymienić całą instalację grzewczą, ale też wstawić nowe okna i ocieplić ściany. Kazimierz Czekaj, radny wojewódzki z Zabierzowa, zachęca mieszkańców do skorzystania z tej oferty, kusząc dofinansowaniem "do 15 tys. zł".

- Wieszam plakaty, uruchamiam proboszczów, a tu z gminy słyszę: "Nie rób tego, nie mamy jeszcze programu ochrony powietrza, procedujemy" itd. To tak, jakby seryjny morderca strzelał do ludzi, a policja nie robiła nic z powodu "braku programu ochrony bezpieczeństwa w gminie". Ile ludzi umrze od pyłów, zanim urzędnicy zakończą "procedowanie"? - pyta Czekaj.

Jego zdaniem w mniejszych gminach można szybko policzyć źródła niskiej emisji. Jako przykład wskazuje Zielonki, gdzie wójt Bogusław Król, za małe pieniądze "uruchomił" sołtysów.

- Policzymy w miarę szybko, ale żeby przekonywać ludzi do inwestycji, muszę mieć sprecyzowaną ofertę: możesz zrobić to i to, dostaniesz za to tyle. Na razie konkretów nie ma, m.in. dlatego, że rząd wciąż nie opracował standardów dla kotłów i paliwa - mówi Bogusław Król. - Powiedzmy sobie szczerze: do jesieni tego nie zrobi, a zimą nikt nie będzie zmieniał pieca. Realny termin wymiany to lato roku 2016.

Kij i marchewka
Małgorzata Mrugała dodaje, że na wymianę instalacji są i będą ogromne pieniądze. Jej zdaniem jednak obok "marchewki" potrzebny jest "kij": skuteczne kary za trucie i jakaś forma przymusu, w tym zakaz używania kopcących pieców.

- Zakaz palenia węglem, uchwalony przez małopolski sejmik, był odważnym krokiem w tym kierunku. Został wprawdzie zaskarżony, ale jest nadal ważny. Ludzie powinni być mentalnie gotowi na tę wielką zmianę - uważa prezes WFOŚ.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Zatruci smogiem i papierami - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Z
Zatruty

Nie potrzeba gminnego programu ochrony powietrza, żeby stworzyć ofertę wymiany pieców i WYMIENIAĆ. Na co wszyscy czekają?

zgłoś
a
akuku

Wyburzyć to, co za zgodą waadzy zostało wybudowane w kominach powietrznych Krakowa.

zgłoś
d
dik

Główne zródło załamania się frontu walki że smogiem w krakówku leży od ponad 4 kadencji w magistracie.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3