Zawałowcy pod specjalnym nadzorem

Redakcja
Z prof. dr hab. med. KALINĄ KAWECKĄ-JASZCZ, kierownik I Kliniki Kardiologii Collegium Medicum UJ, rozmawia Barbara Rotter-Stankiewicz

Rozmowa "Bądź Zdrów"

Z prof. dr hab. med. KALINĄ KAWECKĄ-JASZCZ, kierownik I Kliniki Kardiologii Collegium Medicum UJ, rozmawia Barbara Rotter-Stankiewicz

- Od początku maja "zawałowcy", którzy leczyć się będą w szpitalach w Chrzanowie i Olkuszu, objęci zostaną specjalnym programem edukacji i rehabilitacji kardiologicznej. Na czym będzie on polegał?
   - Jest to kolejny program Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, w którym bierze udział I Klinika Kardiologii we współpracy z dr. hab. Andrzejem Pająkiem, kierownikiem Zakładu Epidemiologii i Badań Populacyjnych Chorób Układu Krążenia Collegium Medicum UJ. Program EuroAction, bo tak nazywa się to badanie, obejmie ponad 30 000 osób z 6 krajów Europy. Jego celem jest pomoc chorym po zawale serca oraz ich rodzinom. Leczenie jest ukierunkowane na osoby z wysokim ryzykiem zawału serca, a więc chorujące również na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę czy zaburzenia gospodarki lipidowej. Badanie to, dzięki współpracy z dyrekcjami i wielkiemu zaangażowaniu ordynatorów oddziałów kardiologiczno-internistycznych szpitali w Chrzanowie oraz w Olkuszu - dr Izabeli Kiełbalskiej i dr Elżbiety Kluczewskiej - będzie realizowane w mniejszych ośrodkach Małopolski. Zadaniem zespołu jest wdrażanie u pacjentów zdrowego stylu życia. Tydzień po wyjściu ze szpitala pacjent, oczywiście jeśli zadeklaruje chęć udziału w programie, zgłosi się do zespołu, w skład którego wchodzi lekarz, pielęgniarka, dietetyk i fizjoterapeuta. Wówczas określimy czynniki ryzyka i wyznaczymy konkretne cele, które powinien osiągnąć, np. obniżenie wagi, bardziej aktywny tryb życia itp. W ciągu 16 tygodni odbędzie się 8 spotkań tematycznych, będą też sesje ćwiczeń fizycznych. Nowością tego badania jest udział rodzin pacjentów serca w spotkaniach szkoleniowych. Oczekujemy, iż taka "rodzinna" interwencja będzie naprawdę skuteczna. Np. wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudno jest rzucić palenie, jeśli współmałżonek pali, lub jak trudno mężczyźnie zmienić przyzwyczajenia dietetyczne żony. W naszym badaniu zarówno pacjent, jak i jego współmałżonek będą uczestniczyć w spotkaniach. Wiadomo także, że jeśli u jednego członka rodziny wystąpi choroba wieńcowa w młodszym wieku (u mężczyzn poniżej 55., a u kobiet poniżej 65. roku życia), u ich najbliższych krewnych może występować podwyższone ryzyko choroby serca. Osoby dorastające w jednym gospodarstwie domowym, mogą mieć takie same lub podobne przyzwyczajenia w zakresie stylu życia, np. palenie tytoniu, niezdrowy sposób odżywiania się lub brak ruchu. Zmiana niektórych z tych czynników ryzyka może pomóc ograniczyć prawdopodobieństwo wystąpienia choroby wieńcowej w przyszłości. Będzie również stanowić pomoc dla pozostałych członków rodziny.
- Realizowanie tego programu jest konsekwencją propagowania od wielu lat przez I Klinikę Kardiologii zdrowego stylu życia i zasad prewencji chorób układu krążenia wśród mieszkańców całej południowej Polski. Pani Profesor szczególną uwagę poświęca profilaktyce czynników zagrożenia chorobą niedokrwienną oraz zawału serca. Które z czynników ryzyka występują najczęściej?
   - W badaniach prowadzonych w latach 90. wykazano, iż podwyższone stężenie cholesterolu we krwi występuje u około 65 proc. polskiej populacji, nadciśnienie tętnicze u około 40 proc. osób, a otyłość u 25 proc. W Polsce pali tytoń 42 proc. mężczyzn oraz 22 proc. kobiet, natomiast cukrzyca występuje u blisko 5 proc. mieszkańców. Szczególnie niebezpieczne, obok palenia tytoniu, jest - ze względu na rozpowszechnienie - podwyższone stężenie cholesterolu oraz nadciśnienie tętnicze. Czynniki te długo nie powodują dolegliwości, manifestując się nagle pod postacią zawału serca lub udaru mózgu. Obecnie wiemy, że rzucając palenie oraz lecząc nadciśnienie tętnicze i zaburzenia gospodarki tłuszczowej możemy zapobiec zawałom serca, udarom mózgu i innym powikłaniom.
- Czy korekcja czynników ryzyka u osób, które już chorują na chorobę wieńcową, może jeszcze w przyszłości pomóc?
   - Leczenie czynników ryzyka jest u nich jeszcze istotniejsze. Trzeba podkreślić, iż wszystkim takim pacjentom potrzebna jest farmakoterapia, jednak zdrowy styl życia może pozwolić na ograniczenie liczby leków oraz stosowanie mniejszych dawek. Jak wykazały badania prowadzone przez I Klinikę Kardiologii we współpracy z innymi klinikami Collegium Medicum UJ i oddziałami kardiologicznymi szpitali krakowskich, czynniki ryzyka u osób z chorobą niedokrwienną serca nie zawsze są wystarczająco korygowane. Stan ten ma kilka przyczyn, między innymi nie zawsze pełne stosowanie się pacjentów do zaleceń lekarskich. Dość często pacjenci, pomimo wiedzy na temat konieczności redukcji czynników ryzyka, nie modyfikują wystarczająco swego stylu życia, np. nie ograniczają spożycia soli, nadal palą papierosy.
- Często pacjenci starają się "oszukać" swojego lekarza. Jak można sprawić, by chorzy poczuli się współodpowiedzialni za swoje zdrowie?
   - Podstawowe znaczenie ma właściwa edukacja i informowanie pacjentów, nawiązanie z nimi porozumienia. Ze strony lekarza potrzebna jest wiedza na temat długoterminowych skutków stosowania określonych leków, nie tylko w "kontroli" choroby, ale także dla samopoczucia chorego, jego witalności i sprawności psychofizycznej. Na przykład wśród leków obniżających ciśnienie tętnicze krwi istnieją wyraźne różnice między poszczególnymi klasami leków, a nawet poszczególnymi lekami w tej samej klasie we wpływie na jakość życia. Trzeba zatem pamiętać i stosować w miarę możliwości takie leki, które jakości życia nie upośledzają, a nawet mogą ją poprawić.
- Jakie wnioski można wyciągnąć z dotychczas realizowanych przez klinikę badań z zakresu profilaktyki choroby niedokrwiennej serca?
   - W latach 1997 - 1998 I Klinika Kardiologii we współpracy z klinikami i szpitalnymi oddziałami kardiologicznymi oraz Zakładem Epidemiologii i Badań Populacyjnych Chorób Układu Krążenia zrealizowała Krakowski Program Wtórnej Prewencji Choroby Niedokrwiennej Serca, oceniający między innymi częstość występowania czynników ryzyka wśród pacjentów z chorobą wieńcową. Okazało się, że połowa osób po zawale serca ma za wysokie ciśnienie tętnicze, dwie trzecie - zbyt wysoki poziom cholesterolu, co czwarta osoba jest otyła, a 16 proc. nadal pali papierosy. W latach 1999 - 2000 uczestniczyliśmy w prowadzonym pod auspicjami Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego międzynarodowym programie EuroAspire, który wykazał m.in., że jakość opieki medycznej nad pacjentami po zawale serca w Polsce nie odbiega znacząco od leczenia w pozostałych krajach europejskich. Okazało się również, iż wszędzie występują trudności we wprowadzaniu w życie obowiązujących zaleceń. Badanie EuroAspire było pierwszym na świecie tak dużym programem dotyczącym wtórnej prewencji, a Kraków był jedynym polskim ośrodkiem uczestniczącym w tym badaniu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie