“Zawsze na swoim sztandarze miała napisane wolność” -...

“Zawsze na swoim sztandarze miała napisane wolność” - ostatnie pożegnanie Kory

Dominika Soćko

Polska

Aktualizacja:

Polska

08.08.2018 warszawa ulica powazkowska 43 /45  cmentarz wojskowy powazki pogtzeb kory olga sipowicz na wojskowych powazkach kora nz fot. szymon starnawski

08.08.2018 warszawa ulica powazkowska 43 /45 cmentarz wojskowy powazki pogtzeb kory olga sipowicz na wojskowych powazkach kora nz fot. szymon starnawski / polska press ©Szymon Starnawski /Polska Press

- Kochała żyć, nie bała się śmierci. W pewnym momencie powiedziała „jestem gotowa” - mówił podczas uroczystości pogrzebowych Kory jej mąż, Kamil Sipowicz.
08.08.2018 warszawa ulica powazkowska 43 /45  cmentarz wojskowy powazki pogtzeb kory olga sipowicz na wojskowych powazkach kora nz fot. szymon starnawski

08.08.2018 warszawa ulica powazkowska 43 /45 cmentarz wojskowy powazki pogtzeb kory olga sipowicz na wojskowych powazkach kora nz fot. szymon starnawski / polska press ©Szymon Starnawski /Polska Press

W środę, 8 lipca, rodzina, przyjaciele oraz tłumy wielbicieli po raz ostatni żegnali Olgę Jackowską. Artystka została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Na scenie wśród białych kwiatów i zapalonych świec ustawiono portret artystki oraz urnę z jej prochami.

- Kiedy odchodzi artysta często to jest okazja do przypomnienia jego osiągnięć,nagród, sukcesów. W przypadku Kory wydaje mi się to zbędne, bo wszyscy w którymś momencie swojego życia zetknęliśmy się z jej twórczością – mówił prowadzący uroczystość Wojciech Mann.
- Dane jej było żyć w okresie różnych faz naszego kraju. Na początku był komunizm, potem był komunizm z ludzką twarzą, potem były różne turbulencje, potem była Solidarność, stan wojenny, demokracja, wreszcie parodia demokracji. I przez wszystkie te okresy Kora szła z podniesioną głową i z jasnymi poglądami. Zawsze na swoim sztandarze miała napisane wolność – dodał łamiącym głosem Mann.

Oprócz Manna swoje mowy wygłosili Piotr Metz, Magdalena Środa, Jerzy Buzek oraz mąż artystki Kamil Sipowicz.

- W takiej sytuacji żaden człowiek nie chciałby stanąć. Ponad 40 lat wspólnego życia i tak silny związek ciał, dusz, poglądów, że w pewnym momencie wydawało się nam, że jesteśmy jedną osobą. Żadne z nas nie przypuszczało, że zostanie samo - mówił Sipowicz.

- Koro, to nie jest ostatnie pożegnanie, to nasza kolejna rozmowa. Należałem do tych, którym dane było zakosztować twojej przyjaźni. Wolność była dla ciebie kluczem do prawdy, powtarzałaś: tych dwóch, wolności i prawdy, nie wolno nam nigdy utracić, bo to fundamenty naszego życia. Koro, chciałem cię prosić w imieniu nas wszystkich, mów do nas, zawsze, w swojej poezji, muzyce, rysunku, rzeźbie – po prostu bądź - powiedział Jerzy Buzek.

W ostatniej drodze Korze towarzyszyli najbliżsi, przyjaciele, przedstawiciele nauki i kultury, dziennikarze, politycy, oraz tłum jej fanów. Z głośników popłynęly utwory Maanamu, m.in. “Mówią, że miłość mieszka w niebie”.

- Mama walczyła zawsze o wolność i tolerancję. Pamiętajcie, żeby czcić piękno, tworzyć muzykę i sztukę. Być po prostu dobrym człowiekiem - powiedział na zakończenie uroczystości syn artystki Szymon Sipowicz.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo