Zbieranie skrawków

Redakcja
Udostępnij:
- Niedługo na rynku pojawi się Twoja książka "taka ładna". O czym będzie?

Rozmowa z MONIKĄ MOSTOWIK

   - To będzie zbiór opowiadań, a opowiadania są o nas samych: o naszych lękach, uczuciach, emocjach, paranojach, o naszym zagubieniu i samotności, o tym, jak wchodzimy w relacje z innymi ludźmi.
   - Twoje opowiadania są nieco chaotyczne. Dlaczego?
   - Bo ludzie są chaotyczni, często "emocjonalnie popaprani", a ja o tym piszę. Emocje to trudny temat. Rzadko udaje się ująć je w logiczną całość przy pierwszym podejściu. Oczywiście w miarę nabywania dystansu potrafimy coś uporządkować, zdiagnozować, ocenić, a nawet temu zaradzić. Najczęściej jednak nasze emocje wyrażają się w strzępkach zdań, czasem nigdy nie powiedzianych, w półsłówkach, podsłuchanych rachunkach sumienia albo zdawkowych, oderwanych od rzeczywistości wypowiedziach. Staram się zbierać te skrawki.
   - Dlaczego, poza kropką, nie stosujesz znaków przestankowych? Dlaczego nie zaczynasz zdań dużą literą?
   - Bo moje opowiadania są raczej zapisem monologów, które ktoś wreszcie wypowiada. Czytelnik ma się w nie wsłuchać. To on decyduje, gdzie postawi przecinek, kiedy weźmie oddech, co zaakcentuje. To może nie ułatwia czytania, ale zmusza do koncentracji, do wczucia się w tekst.
   - Kogo uważasz za swojego mistrza?
   - Kafkę od zawsze, Kunderę od jakiegoś czasu, jeszcze Ann Sexton, Sylwię Plath i Wong Kar Wai, z którego filmów fragmenty dialogów traktuję jak wiersze.
   - Czy praca w Grodzkim Urzędzie Pracy ma jakiś wpływ na Twoją twórczość?
   - Tak, choćby z tego względu, że spędzam tam większość czasu. Niejednokrotnie piszę, żeby oderwać się od codzienności, wymyślam sytuacje, w których mogłabym się znaleźć, gdybym nie siedziała w pracy. Kreuję postaci z tych zaobserwowanych szczątków - z pospiesznych dialogów, ze zwierzeń, z przyłapanych na gorącym uczynku spojrzeń. To mnie właśnie fascynuje: ile na pierwszy rzut oka można wyczytać z człowieka i jak celnie można trafić, a jak boleśnie chybić.
   - Czy opowiadanie "dzielnica brzydkich ludzi" miało za pożywkę właśnie doświadczenia zawodowe?
   - Absolutnie nie, choć pisałam tam o biurokracji i pomaganiu innym.
   - Masz jakieś przesłanie?
   - Moi bohaterowie są raczej przekonani, że świat jest dobry i chce dla nich dobrze, naiwnie sądzą, że zwycięża miłość i dobroć. I choć zasadniczo kończy się to dla nich tragicznie, nie powinni być uważani za przegranych. Chciałabym, aby czytelnik miał właśnie takie przekonanie, że trzeba być dobrym dla innych, pomimo że na to nie zasługują, pomimo że to się nie opłaca, pomimo wszystko… Może kiedyś ta dobroć zadziała.
Rozmawiał: PAWEŁ GOŁDYN

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie