Zbigniew Gostwicki: radość i siła koloru

AN
Zbigniew Gostwicki jest artystą, którego warto przypominać częściej Fot. Archiwum galerii Artemis
Zbigniew Gostwicki jest artystą, którego warto przypominać częściej Fot. Archiwum galerii Artemis
Udostępnij:
MALARSTWO. Zbigniew Gostwicki (1906 - 2003), malarz, konserwator, pedagog, był czynnym świadkiem paru epok w sztuce. Tę niezwykłą postać znów odkrywamy dla siebie.

Zbigniew Gostwicki jest artystą, którego warto przypominać częściej Fot. Archiwum galerii Artemis

Artysta przestał wystawiać we wczesnych latach 70.; odmawiał, a w ostatnich latach życia odsyłał zainteresowanych do żony, która będzie dysponowała całym dorobkiem po jego śmierci. Poważnie potraktował to Konstanty Węgrzyn (galeria i salon antyków Connaiseur) i w 2005 r. przygotował wielką retrospektywę Gostwickiego w Krakowie, rok później pokazaną m.in. w Muzeum Śląskim.
Zbigniew Gostwicki jest artystą, którego warto przypominać częściej. Od wczoraj w galerii Artemis można oglądać wybór prac artysty z lat trzydziestych: cztery obrazy olejne i 11 świetnych akwareli.
Prace pokazane w galerii przy Poselskiej 15 obejmują okres, gdy malarz wyciągał wnioski z paryskich lekcji Pankiewicza, ale sposób, w jaki posługiwał się kolorem i ekspresją, zwłaszcza w akwareli, zaczynały zbliżać go do awangardy tamtego czasu. Na obrazy z lat trzydziestych, malowane w Polsce, nakłada się delikatnie niemal niechwytna "paryskość". No i jest już to, co z czasem miało nabierać mocy, jak dobre wino: kultura malarska.
To właśnie możemy oglądać - w pigułce, ale smakowicie przyrządzonej - w galerii Artemis.
(AN)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie