Zdemaskowani. To były pracownik Wisły pomagał Bernatzky’emu w „kupowaniu” krakowskiego klubu

Krzysztof Kawa
"Oferta" nabycia 100 procent akcji Wisły Kraków SA za 40 mln zł. Już historyczna
"Oferta" nabycia 100 procent akcji Wisły Kraków SA za 40 mln zł. Już historyczna Wojciech Matusik
Właściciel Tele-Foniki Bogusław Cupiał i prezes Wisły Kraków Marzena Sarapata spotkali się w czwartek i doszli do porozumienia. Wspólnie podjęli decyzję o natychmiastowym zakończeniu telenoweli pt. przejmowanie klubu przez Joerga Loesera i Stechert Gruppe. Oferta na 40 mln zł została odrzucona, bo wygląda na to, że była próbą oszustwa. Na Loesera powoływał się Norbert Bernatzky. Dotarliśmy do osoby, która pomagała mu w Krakowie. To były pracownik Wisły Dominik Kasztelaniec.

Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej Bernatzky’emu. Dostaliśmy kilka telefonów, które nas przed nim ostrzegały. – To człowiek, na którego słowie nie można polegać – usłyszeliśmy. Te osoby dzwoniły też do TS Wisła, twierdząc, że mają z Bernatzky’m złe doświadczenia. – Opowiadam o nim, by innych nie nabrał tak jak mnie – tłumaczyli.

Gdy w ubiegłą sobotę pytaliśmy Bernatzky’ego, dlaczego za cel obrał akurat Wisłę, bąknął niewyraźnie, że ze względów „lokalnych, prywatnych”. Okazuje się, że choć pochodzi z Kuźni Nieborowskiej, wsi położonej pod Knurowem, pomiędzy Gliwicami a Rybnikiem, i spędza dużo czasu w Berlinie, kręci się od kilku lat po krakowskim rynku. I tutaj nawet zamieszkuje.

- Poznałem go w 2010 roku – opowiada nam Jan Gładki, założyciel i prezes giełdowej spółki Fluid SA, która zaczynała swą działalność pod Wawelem, a obecnie mieści się w Sędziszowie. – Od tamtej pory współpracujemy, podpisał umowę na przedstawicielstwo w ograniczonym zakresie. Widujemy się sporadycznie, po raz ostatni doszło do tego przed miesiącem.

Niektóre osoby, z którymi rozmawialiśmy, proszą o zachowanie w tajemnicy ich nazwisk, bo obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Utrzymują, że Bernatzky, albo Bernacki, gdyż posługuje się także polskim nazwiskiem, jest bardzo przekonujący i sprawia wrażenie osoby z szerokimi kontaktami. Dodają jednak, że gdy przychodziło do podpisania dokumentów, zawsze coś stawało na drodze. Odwoływał spotkania, przestawał odbierać telefony. Zapytaliśmy prezesa Gładkiego, czy jest zadowolony z pracy, jaką wykonuje dla niego Bernatzky.

- Pomaga nam w świecie arabskim, w Indonezji, tego typu kierunki - opowiada. - Ostatnio przyjechał z kontrahentem z Półwyspu Arabskiego, nowym, ale ja go już poznałem w 2011 roku. Był cały tydzień przy naszych rozmowach. Czy to owocna współpraca? Mógłbym być zadowolony albo nie, gdybyśmy dzięki panu Bernatzky’emu podpisali jakiś kontrakt. Niestety, na razie do tego nie doszło. Teraz chce kupić Wisłę? Nie słyszałem, nie interesuję się sportem – mówi.

"Oferta" nabycia 100 procent akcji Wisły Kraków SA za 40 mln zł. Już historyczna
"Oferta" nabycia 100 procent akcji Wisły Kraków SA za 40 mln zł. Już historyczna

Bernatzky upodobał sobie branżę energii ekologicznej. Założył spółkę z o.o. Concordia, nawiązał kontakty w Niemczech, a w kraju z fundacją „Zielony Śląsk”. – Dużo podróżuję – mówił, gdy z nim rozmawialiśmy. Na dokumencie, który przesłał do Wisły widnieją dwa numery telefonów niemieckich i polska „komórka”. Jest też adres, ale tylko skrytki pocztowej. Osoby, które robiły z nim interesy twierdzą, że ciągle podaje różne adresy i różne skrytki, dlatego tak trudno sądom cokolwiek mu dostarczyć. Adres mejlowy, poprzez który przez dwa dni z nim korespondowaliśmy, różni się od tych, które widnieją na ofercie nabycia akcji. Dysponują nim natomiast w spółce Fluid.

Bernatzky nie działał w Krakowie sam. By zdobyć informacje niezbędne do złożenia oferty, zaangażował do pomocy Dominika Kasztelańca. To wychowanek Hutnika Kraków, który jako junior zdobywał tytuły w drużynie z obecnym reprezentantem Polski Michałem Pazdanem. On sam tak dużej kariery nie zrobił, dziś występuje w Prądniczance, a raczej w jej A-klasowych rezerwach. – Chodzi o to, by się trochę poruszać – wyjaśnia.

Przed czterema laty pracował w Wiśle. Krótko, zaledwie pół roku. Odpowiadał m.in. za obsługę lóż biznesowych. Później założył portal pozwalający na szybką rezerwację stolików w restauracjach. Zajmuje się też, jako freelancer, konsultingiem i zarządzaniem.

O współpracy z Bernatzky’m Kasztelaniec rozmawiać nie chce. Podczas pierwszej rozmowy, którą odbyliśmy przed kilkoma dniami zaprzeczał, by miał ze sprawą złożenia oferty Wiśle cokolwiek wspólnego. Gdy po dwóch dniach zadzwoniliśmy jeszcze raz, wiedząc już znacznie więcej o roli, jaką odegrał, znów się wypierał. – Zaprzeczam i niczego nie będę komentował – powtarzał, ale już z coraz mniejszym przekonaniem.

Gdzie w tej opowieści jest miejsce dla Joerga Loesera? Faktem jest, że Bernatzky zna się ze szwajcarskim biznesmenem, powoływał się na niego wielokrotnie w rozmowach biznesowych na Śląsku. Potwierdziliśmy tę znajomość w Albatros Investment Partners AG, spółce, której Loeser jest prezesem. Obaj mężczyźni byli tam wspólnie widziani przez naszego rozmówcę z Zurychu, który wyjaśnił, że zna Bernatzky’ego od kilku lat. Na pytanie, czy Loeser naprawdę jest zainteresowany nabyciem akcji Wisły, usłyszeliśmy: - Pytałem go o to. Odparł, że to plotka.

Dodaje, że wie, iż dwa dni temu w Polsce pojawiło się konto @StechertKrakau (Jörg Löser ) na Twitterze. – Pan Loeser dowiedział się o tym fake’u i nakazał mi zwrócić się do administratora, by natychmiast je usunął, bo w przeciwnym razie wystąpimy na drogę prawną – mówi nasz rozmówca. Konto zniknęło.

Równie szybko i nieodwołalnie, jak przeszła do historii „oferta” Bernatzky’ego i Kasztelańca.

Sportowy24.pl w Małopolsce

#TOPSportowy24

- SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
parowa
Uspokoj sie. Wystarczy troche poszperac w necie o jego smiesznym biznesie. Adres tez tam jest podany.
G
Gość
KIBIC PBW. TY to masz raczej śladową ilość komórek? Zbieraj już na rentę dla DK. Bo jak oberwie, to dobry adwokat wyciągnie od Ciebie minimum 2 - 3 tysiące miesięcznie renty. Zacznij odkładać już dziś.
K
KIBIC PBW
DOMINIK KASZTELANIEC ul.ZGODY 15 KRAKOW :) dla zainteresowanych
o
o to żeby
zwisła spadła do 1 ligi bo to wstyd dla Krakowa !!!
T
TKWM
PANIE KIBICU Z POLSKI!GDZIE PAN SIĘ UCZYŁ MATEMATYKI?SKORO MOWI PAN ŻE DŁUG WISŁY TO GRUBO PONAD 100 MLN,A WIĘC INWESTOR MUSIAŁBY WYDAĆ 40 MLN NA ZAKUP I OK.60 NA DLUGI TO GDZIE TO MA SENS?MUSIAŁBY WYDAĆ 40 MLN NA ZAKUP I PONAD 100 NA DLUGI!ROZUMKU POSKAPILI?TYM BARDZIEJ IŻ MYŚLĘ ŻE WISŁA MA REALNEGO DLUGU MIĘDZY 12 A 20 MLN!A PAN TE KWOTY BIERZE CHYBA Z TWOREK?A SMIECH Z WISŁY JEST PRZEZ PANA MIGE KTORY ZASYPYWAL NAS CAŁĄ MASĄ NIEPOTWIERDZONYCH INFORMACJI,TYLKO PO TO BY JAK NAJWIECEJ OSÓB CZYTAŁO JEGO NIERZETELNE ARTYKULY!NATOMIAST TERAZ WYKRĘCA SIĘ ZENUJACO JAKOBY JEGO WW ARTYKULY NIE ZASZKODZILY BIALEJ GWIEZDZIE!PEWNIE TEN PAN NIEWIE CO TO WIZERUNEK!!!
G
Gość
Miga wyszedłby obronną ręką - gdyby nie ta publikacja wczoraj. Tego pseudo dokumentu. Pytanie, kto go sfałszował? i nie chcę głośno spekulować...
G
Gość
No dobrze, osoba publiczna, osoba prywatna - ale jeżeli - załóżmy są maile i listy, które wysyłał ? A jeżeli są ludzie, którzy mogę potwierdzić, jego zaangażowanie? A chyba są. Mnie jest żal p. Kasztelańca. I uważam, że on też padł ofiarą "gry p. Bernatzkiego", był jak ten ślepy pośrednik. Moim zdaniem ważne jest aby jasno powiedział - swojej roli: tak poproszono mnie o pomoc, tak dałem namiary - tak kiedy tylko zauważyłem, że coś jest nie halo - wycofałem się. Tak jak zrobił to red. Miga. Jednak to powinien już zrobić. Czas nie jest jego sprzymierzeńcem.
R
Retro
Brawo. Jaki to świetny temat do sprzedaży. "Były pracownik" gość pracował krótko w klubie 4 lata temu i według was miał z tym jakiś związek hahahah no dziennikarstwo śledcze bym powiedział! Tak nawiasem mówiąc ten chłopak nie jest osobą publiczną i podajecie imię i nazwisko bez jego zgody, oby was pozwał do sądu.
T
Tico
Dziennikarsko GK zachowała się wstrzemięźliwie, w przeciwieństwie do innych. Brawo za prześwietlenie i dojście do FAKTÓW, nie własnych wydumek. Wiśle tez gratulacje że nie dała się zrobić na szaro. Mam nadzieję ze wyciągną konsekwencje prawne.
g
greg
A Ty pod każdym postem związanym z Wisłą będziesz pisał te farmazony?
g
greg
To dziennikarze a zwłaszcza "Miga " liczył kase a nie ktoś w Wiśle. I wiadać jak wiesz kto gra w Wiśle skoro potrafisz wynienić aż Małeckiego i Brożka.
S
Smokn z Krakowa
Większych bzdur nie mogłeś napisać ?
r
ravaniemi
Udowodniono ,że albinosy są upośledzone brakiem narządów rodnych. Cz to jeden z nich?
h
hok
ch cie to
A
Albinos
Cała polska się śmiala, i pewnie jeszcze długo śmiać się będzie z potęgi jaką mieli zostać, no coż, kasa za Mączyńskiego na dlugi poszla, pora się łudzić że znajdzie się kasa na przetrwanie z kolejnych transferów, tylko kogo sprzedać jak Małecki czy Brożek bliżej wieku emerytalnego niż wyjazdu za granicę...
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie