reklama

Zdublowany bubel

RedakcjaZaktualizowano 
Władze Krakowa chcą zmienić system parkingowy, na którym wzoruje się Nowy Sącz. W Krakowie system się nie sprawdził, są kłopoty ze ściąganiem opłat od kierowców. Kary za nieopłacanie parkingu płaci zaledwie 10 proc. wezwanych.

NOWY SĄCZ. Władze miasta naśladują wadliwy system parkingowy z Krakowa

   Prezydent Krakowa uznał karty postojowe i abonamenty za mało skuteczny system, który przynosi niewielkie wpływy do miejskiej kasy. Na łamach "Gazety Wyborczej" oznajmił, że zastanawia się nad wprowadzeniem parkomatów.
   Tymczasem władze Nowego Sącza, broniąc nowych zasad parkowania w mieście, powołują się na rozwiązania krakowskie i tarnowskie. Pretensje mieszkańców od pierwszych dni nie milkną. MONIKA KOWALCZYK, Nowy Sącz wzoruje się na Krakowie dość wybiórczo. Spodobał się na przykład władzom miasta krakowski system kar za przekroczenie opłaconego czasu parkowania. Tymczasem ich ściągalność w Krakowie jest znikoma. Kierujący wyrzucają zza wycieraczki wezwanie do zapłaty. Nie reagują na pisemne wezwania wysyłane do domu. Tymczasem dotarcie do nieuczciwego obywatela z wezwaniem, to dla miasta duży koszt. Trzeba ściągnąć dane kierowcy z odpowiedniego urzędu. Jeśli jest mieszkańcem Krakowa, to z miejskiego rejestru, jeśli powiatu - to ze starostwa. Jeśli np. numer rejestracyjny sugeruje, że kierowca jest z powiatu nowosądeckiego, trzeba zwrócić się do odpowiedniego wydziału starostwa z prośbą o dane. Po ich uzyskaniu trzeba skutecznie dostarczyć wezwanie obywatelowi, który nie zapłacił. Skutecznie, to znaczy do rąk własnych, za potwierdzeniem odbioru. Taka korespondencja kosztuje od kilku do kilkunastu złotych. Można też zdobyć dane właściciela pojazdu korzystając z pośrednictwa Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, ale to kosztuje 30 zł i 40 gr, które należy przesłać na konto MSWiA. Tak czy inaczej, koszty jakie musi ponieść Zarząd Dróg i Komunikacji, żeby ściągnąć karę, są bardzo wysokie.
   - Prowadzimy egzekucję w bardzo ograniczonym zakresie - przyznaje Zdzisław Malawski z Zarządu Dróg i Komunikacji UM Krakowa.
   Kary płaci jedynie 10 proc. wezwanych do zapłaty.
   - Jest problem z dystrybucją biletów parkingowych. Każdy może powiedzieć, że w kiosku nie było bloczków, że dopiero co wyszedł po bilet i po powrocie zobaczył wezwanie do zapłaty. Jak udowodnić, że było inaczej? - relacjonuje krakowskie problemy Malawski.
   W konsekwencji miasto traci pieniądze, które mogłoby zarobić na opłatach parkingowych.
   W Nowym Sączu, gdzie system podobny do krakowskiego, funkcjonuje od kilku tygodni, na razie nie oszacowano wpływów ze sprzedaży biletów. Wiadomo, że do wtorku w kasie Miejskiego Zarządu Dróg było 32 tys. zł ze sprzedanych abonamentów. Ile sprzedano biletów, wiadomo będzie dopiero po podsumowaniu stycznia. Strażnicy strefy parkowania - jak dotąd - wystawili kilkadziesiąt karnych opłat. Zapłaciło na razie kilka osób. Czesław Żytkowicz, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Nowym Sączu, po wysłuchaniu naszej relacji o krakowskich problemach, zaczął zastanawiać się, jak poradzi sobie ze ściąganiem opłat. - Nie wiedziałem, że w Krakowie mają z tym taki problem - mówi jedynie.
   Władzom Nowego Sącza spodobał się system kar, za to zignorowały inne krakowskie rozwiązania, które akurat wydają się lepsze. Na przykład właściciel abonamentu dla mieszkańców może w Krakowie parkować w obrębie całej strefy nieodpłatnie. W Nowym Sączu w jego kartę abonamentową "M" wpisuje się dokładny adres i ulicę. Tylko na ulicy, na której jest zameldowany, może parkować za darmo. Jeśli Kowalski zameldowany na Sobieskiego, zechce zaparkować na Matejki, będzie musiał zapłacić. W Krakowie parkowałby za darmo, jako mieszkaniec strefy.
   Kraków, w przeciwieństwie do Nowego Sącza nie dyskryminuje zamiejscowych, zameldowanych w mieście na pobyt czasowy. Jeśli mają tymczasowe zameldowanie, mogą wykupić abonament dla mieszkańców, pod warunkiem, że stały meldunek mają poza Krakowem. To dlatego, aby ukrócić nieuczciwe praktyki miejscowych, którzy meldowali się u znajomych w centrum, żeby parkować tam za darmo.
   Sądecki system parkowania nie przewiduje takiego rozwiązania. Na biurko dyrektora Żytkowicza trafiło jednak kilka wniosków z prośbą o wydanie w drodze wyjątku karty. Poprosił o zgodę na parkowanie pod plebanią ksiądz, który w Nowym Sączu mieszkać będzie przez kilka lat. Poprosił też dyrektor szkoły katolickiej.
   Dyrektor zapewnia, że rozpatrzy każde podanie po konsultacji z prezydentem. - To są dopiero początki. Będziemy poprawiać tę reformę w granicach rozsądku - zapowiada.
   Przykład Krakowa pokazuje, że będzie to syzyfowa praca.
Monika Kowalczyk

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3